Michael Carrick został oficjalnie ogłoszony najlepszym menedżerem Premier League w styczniu 2026 roku. Choć objął stery w Manchesterze United w połowie miesiąca, jego wpływ na drużynę był piorunujący. To nie pierwszy raz, kiedy Anglik wchodzi do klubu jako „strażak” i gasi pożar w wielkim stylu.

https://x.com/premierleague/status/2022279587351163079

Zanim przejdziemy do obecnych sukcesów, warto przypomnieć, że Michael Carrick ma już na koncie jeden, krótki, ale niezwykle udany epizod w roli trenera United. W listopadzie 2021 roku, po zwolnieniu Ole Gunnara Solskjaera, Carrick przejął stery jako tymczasowy szkoleniowiec na zaledwie trzy mecze. Wyniki były wtedy imponujące: zwycięstwo 2:0 z Villarrealem w Lidze Mistrzów, remis 1:1 z Chelsea na Stamford Bridge oraz wygrana 3:2 z Arsenalem na Old Trafford. Carrick odszedł wtedy z klubu niepokonany, ustępując miejsca Ralfowi Rangnickowi.

Historia zatoczyła koło 13 stycznia 2026 roku. Po rozstaniu z poprzednim szkoleniowcem, władze klubu postawiły na sprawdzonego człowieka. Carrick, bogatszy o doświadczenia z pracy w Middlesbrough, wrócił do „Teatru Marzeń” jako trener tymczasowy do końca sezonu. Presja była ogromna – United zajmowali odległe miejsce w tabeli, a terminarz na styczeń wyglądał jak wyrok: mecze z dwoma liderami ligi, którzy walczą łeb w łeb o tytuł mistrzowski.

Michael Carrick potrzebował zaledwie dwóch meczów ligowych, by przekonać do siebie ekspertów i kibiców w całej Anglii. Jego bilans w styczniu to 100% skuteczności przeciwko absolutnemu topowi.

Michael Carrick potrzebował zaledwie dwóch ligowych spotkań, by kompletnie odmienić nastroje wokół klubu i przekonać do siebie nawet największych sceptyków. W swoim wielkim debiucie po powrocie na ławkę trenerską United, Anglik całkowicie zaskoczył Pepa Guardiolę, prowadząc zespół do zwycięstwa 2:0 w derbach Manchesteru. Bramki zdobyte przez Bryana Mbeumo i Patricka Dorgu uciszyły błękitną część miasta i przywróciły wiarę kibicom na Old Trafford. Kolejny test był równie trudny, jednak wyjazd na Emirates Stadium okazał się prawdziwym popisem taktycznym Czerwonych Diabłów. Wygrana 3:2 nad Arsenalem nie tylko dopisała trzy punkty do tabeli, ale była też symbolicznym przełamaniem, gdyż United zadali Kanonierom ich pierwszą domową porażkę w tym sezonie ligowym.

Dzięki tym wynikom United błyskawicznie wrócili do gry o awans do przyszłorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów, a Carrick udowodnił, że potrafi wygrywać z największymi taktykami ligi.