Przyszłość, którą w Tottenhamie budował Randal Kolo Muani, wydaje się być przesądzona. Włodarze klubu z północnego Londynu nie zamierzają bowiem skorzystać z opcji wykupu zawodnika. Francuz nie zdołał przekonać do siebie sztabu szkoleniowego swoją postawą na angielskich boiskach. Rozczarowująca forma napastnika zmusiła władze do podjęcia konkretnych kroków kadrowych.

Fatalne statystyki w Premier League

Głównym problemem okazała się przede wszystkim rażąca nieskuteczność w rozgrywkach ligowych. Po rozegraniu siedemnastu spotkań w Premier League, Randal Kolo Muani wciąż czeka na swojego pierwszego gola lub asystę. Choć w Lidze Mistrzów napastnik radził sobie znacznie lepiej, to jednak w lidze angielskiej kompletnie nie sprostał oczekiwaniom. Według najnowszych doniesień portalu TEAMtalk klub raczej nie ma intencji sfinalizowania transferu definitywnego po zakończeniu sezonu.

Wpływ styczniowych zawirowań

Już wcześniej pojawiały się istotne sygnały o możliwym odejściu zawodnika. Randal Kolo Muani był bowiem łączony z przenosinami do Juventusu. Sam piłkarz wyrażał chęć zmiany barw klubowych już podczas styczniowego okna transferowego. Taka postawa oraz brak stabilizacji formy miały decydujący wpływ na stanowisko zarządu Spurs. Władze klubu z północnego Londynu oczekiwały od zawodnika tej klasy znacznie większego wpływu na grę w najważniejszych meczach sezonu. 

Obawy o wyjazd na Mundial

Piłkarz coraz bardziej obawia się o swoje miejsce w kadrze narodowej prowadzonej przez Didiera Deschampsa. Zbliżające się Mistrzostwa Świata 2026 sprawiają, że napastnik musi regularnie grać i strzelać bramki. Powrót do Paris Saint-Germain po zakończeniu wypożyczenia wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Czas pokaże, czy Randal Kolo Muani zdoła jeszcze w końcowej fazie rozgrywek zbliżyć się do swojej najwyższej dyspozycji. Będzie to szansa na pożegnanie się z kibicami Spurs w dobrym stylu.