Wraz z przyjściem na Stamford Bridge Liama Roseniora, Chelsea przeżywa mały renesans formy. Wszak licząc od debiutu nowego trenera w meczu z Charltonem, klub z Londynu wygrał siedem na dziewięć spotkań we wszystkich rozgrywkach. Nie inaczej było w meczu 25. kolejki Premier League, w którym Cole Palmer odegrał historyczną rolę.

W sobotnie popołudnie Chelsea wygrała wyjazdowe starcie z Wolverhampton Wanderers 3:1. Kluczowy w tym zwycięstwie okazał się występ Palmera, który w pierwszej połowie zdołał zdobyć aż 3 bramki. Dwa pierwsze gole padły z rzutów karnych po faulach na Joao Pedro. Trzecie trafienie zanotował z akcji po asyście Cucurelli. Do tego wszystkiego Anglik potrzebował zaledwie 38 minut.

Dotychczas pomocnik notował już trzy trafienia w pierwszych 45 minutach. Było to w kwietniu oraz wrześniu 2024 roku, w meczach przeciwko Evertonowi oraz Brighton & Hove Albion. Hat-trick w omawianym starciu z Wilkami jest jego trzecim w karierze zdobywanym w pierwszej połowie w Premier League. Tym samym jest on jedynym zawodnikiem w historii całych rozgrywek, któremu udała się taka sztuka.

Co więcej, jak podaje serwis Squawka, Cole Palmer jest najlepszym zawodnikiem w historii Chelsea pod względem liczby zdobytych hat-tricków w starciach ligowych. Ma on ich bowiem na koncie cztery, w skutek czego wyprzedza m. in. Franka Lamparda, Jimmy’iego Floyda oraz Didiera Drogbę. Przytoczeni zawodnicy zatrzymali się na zaledwie trzech.

Anglik w takich słowach wypowiedział się o nowym szkoleniowcu po końcowym gwizdku sobotniego starcia:

„Życie pod wodzą Liama Roseniora jest niesamowite. Daje nam mnóstwo pewności siebie. Pozwala nam być sobą i grać swobodnie”. 

Jeżeli współpraca między panami będzie polegać na pobijaniu przez Palmera kolejnych rekordów, to Chelsea zapewne czeka świetlana przyszłość.