Manchester United przygotowuje się do kolejnego intensywnego lata na rynku transferowym. Po dużych wydatkach w ostatnim okienku klub planuje następne inwestycje. Władze muszą jednak zrobić miejsce zarówno w budżecie płacowym, jak i w kadrze. Znamy już pierwszego zawodnika, którego letnie odejście jest przesądzone.

Informację potwierdził Fabrizio Romano. Dziennikarz zaznaczył, że klub podjął decyzję i nie uzależnia jej od dalszego przebiegu sezonu. Choć Manchester United oficjalnie milczy, wewnątrz Old Trafford panuje przekonanie, że dalsza współpraca nie ma sensu. Dotyczy to zarówno kwestii sportowych, jak i finansowych.

Chodzi o André Onanę, który trafił do Manchesteru United latem 2023 roku z Interu Mediolan za kwotę około 43–47 milionów funtów. Kameruńczyk był jednym z kluczowych transferów w erze Erika ten Haga i miał stać się nowym filarem zespołu po odejściu Davida de Gei.

W barwach United Onana zanotował 72 występy w Premier League. Zebrał w nich jedynie 18 czystych kont, tracąc jednocześnie 102 bramki. Jego statystyki bramkarskie wywoływały wiele dyskusji. Szczególne wątpliwości budził bilans między oczekiwanymi straconymi golami a faktycznie wpuszczonymi bramkami, który w dłuższej perspektywie wypadał na jego niekorzyść. Dodatkowo Onana znalazł się w ligowej czołówce pod względem bezpośrednich błędów prowadzących do utraty gola.

Choć miewał bardzo dobre momenty, a gra nogami stanowiła jeden z argumentów przemawiających za transferem, brak stabilności okazał się kluczowy. Powtarzalność błędów sprawiła, że cierpliwość klubu się wyczerpała. Obecnie bramkarz przebywa na wypożyczeniu w Tranzonsporze. Latem Manchester United planuje definitywne rozstanie.

Decyzja o jego odejściu wpisuje się w szerszą strategię przebudowy zespołu. United, planując kolejne kosztowne ruchy transferowe, potrzebuje nie tylko wzmocnień, ale też wyraźnego zamknięcia rozdziałów, które nie spełniły oczekiwań. Przypadek Onany jest jednym z najbardziej symbolicznych przykładów ostatnich lat na Old Trafford.