W ostatnim dniu okna transferowego okazało się, że do Premier League nie trafi jednak utalentowany amerykański napastnik, choć wszystko wydawało się uzgodnione.

Chodzi o Ricardo Pepiego, zawodnika PSV Eidhoven, z którym grał w Lidze Mistrzów. O tym, że 23-latek ma spory talent, wiadomo było od dawna, wszakże już w 2022 roku Augsburg płacił za niego ponad 16 mln euro, co do dzisiaj jest ich rekordem transferowym. Tam jednak nie wypalił, a ziemią obiecaną stała się dla niego Holandia. Najpierw w FC Groningen, a obecnie w PSV brylował na boiskach Eredivisie. W lidze trafiał do siatki rywali 8-krotnie w 11 spotkaniach, a w Champions League ukąsił takie marki jak Atletico Madryt czy SSC Napoli, łącznie notując 3 gole.

Kończąca się umowa Raula Jimeneza, uraz Rodrigo Muniza i ogólna nieskuteczności napastników Fulham skłoniła ich do poszukiwań wzmocnień w ofensywie. Już wcześniej kupili Oscara Bobba za 31 milionów euro z Manchesteru City, lecz nie jest to klasyczny środkowy napastnik. Wobec tego The Cottagers skupili swój wzrok na 34-krotnym reprezentancie Stanów Zjednoczonych. Negocjacje z liderem ligi holenderskiej do łatwych nie należały, jednak wreszcie stanęło na kwocie 37 milionów euro.

Jak podaje Fabrizio Romano, dziś rano londyńczycy otrzymali informację, że umowa nie dojdzie jednak do skutku. Powodem ma być brak zastępstwa dla młodego napastnika. Przy czym i tak Pepi nie zadebiutowałby od razu, wskutek kontuzji przedramienia czeka go jeszcze parę tygodni przerwy. W zachodniej części stolicy Wielkiej Brytanii mają zatem niemały dylemat, bo do końca okna transferowego pozostało niewiele czasu.