Kolejna seria spotkań za nami! Kto może kroczyć dalej z dumnie wypiętą piersią, a kto chce zakopać głowę w piach? Oto trójka bohaterów i trójka przegrywów 23. kolejki Premier League.
BOHATEROWIE
ESTÊVÃO
Stanowił motor napędowy Chelsea na Selhurst Park. Brazylijczyk otworzył wynik spotkania, pokazując swoją ogromną szybkość i uciekając Tyrickowi Michellowi przy kontrataku. Pognał na bramkę Deana Hendersona z własnej połowy i pokonał Anglika silnym strzałem pod poprzeczkę. Jeszcze przed przerwą mógł zdobyć bardzo podobną bramkę, ale nieco pomylił się, uderzając z ostrego kąta.
W drugiej części gry wypracował znakomitą sytuację João Pedro, gdy z pierwszej piłki posłał mu podanie górą nad defensywą gospodarzy, czym otworzył mu wolna przestrzeń, a były gracz Brighton podwyższył na 2:0. Perełka.
Electric Estevao! ⚡️#CFC | #CRYCHE pic.twitter.com/7VjKYQ9wsT
— Chelsea FC (@ChelseaFC) January 25, 2026
PATRICK DORGU
Jeszcze nie tak dawno krytykowany i wyszydzany, teraz Duńczyk stał się bohaterem dwóch ostatnich spotkań i to z nie byle jakimi rywalami. Początek meczu z Arsenalem nie był najlepszy w jego wykonaniu i był zamieszany w bramkę samobójczą Martineza, jednak potem Dorgu zrehabilitował się i zaczął stwarzać zagrożenie blisko bramki rywala.
Ukoronowaniem występu Dorgu była cudowna bramka zza pola karnego, która dała Czerwonym Diabłom prowadzenie 2:1. Kibice United mogli żałować, że reprezentant Danii musiał opuścić boisko w 81. minucie z powodu kontuzji. Szczególnie, gdy jest w takiej dyspozycji. Niestety dla nich, otrzymaliśmy informację, że zawodnik Manchesteru będzie pauzować 10 tygodni.
𝐏𝐀𝐓𝐑𝐈𝐂𝐊 𝐃𝐎𝐑𝐆𝐔𝐔𝐔𝐔! 🚀 𝐉𝐀𝐊𝐀 𝐁𝐑𝐀𝐌𝐊𝐀! 😱 😱 😱
Manchester United prowadzi z Arsenalem 2:1!
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/C1IxXWeCzG
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 25, 2026
MATEUS FERNANDES
Niewiele rzeczy zgadza się w tym sezonie w West Hamie, ale trzeba oddać Młotom, że transfer Mateusa Fernandesa im się udał. Sobotniego popołudnia Portugalczyk był dyrygentem orkiestry, która rozprawiła się z Sunderlandem 3:1. Świetnie rozgrywał futbolówkę, zaliczając aż osiem celnych długich zagrań na dziewięć prób. Wygrał siedem pojedynków na ziemi (na siedem stoczonych), w dodatku dopisując też pięć odbiorów.
Jednak absolutną wisienką na torcie pozostaje jego trafienie z końcówki pierwszej połowy. Gdy piłka wpadła pod nogi byłego gracza Świętych na 30. metrze, ten nie wahał się ani chwili i huknął nie do obrony, wyprowadzając ekipę Nuno Espirito Santo na trzybramkowe prowadzenie. FENOMENALNY.
Mateus Fernandes, take a bow. 😮💨 pic.twitter.com/8dFfmBgkS3
— West Ham United (@WestHam) January 24, 2026
PRZEGRYWY
VIRGIL VAN DIJK
Już od dłuższego czasu widać, że to nie jest dobry sezon dla kapitana Liverpoolu. Jego jedynym plusem ze spotkania z Bournemouth było zdobycie bramki kontaktowej w pierwszej połowie, jednak jako lider defensywy nie potrafił jej zorganizować, co śmiało wykorzystali piłkarze gospodarzy.
W szczególności brak reakcji Van Dijka przy pierwszej straconej bramce sprawił, że kibice The Reds złapali się za głowę. Holenderski obrońca pozwolił Alexowi Scottowi przebiec obok siebie i podać do Evanilsona, który ostatecznie zdobył gola. Późniejsze tłumaczenie o przeszkadzającym wietrze zdecydowanie nie przystoi kapitanowi mistrzów Anglii.
DRZEMKA OBRONY LIVERPOOLU! 😴 Bournemouth prowadzi z The Reds 2:0 po golach Evanilsona i Alexa Jimeneza! 🔥
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/HjfCX4DKOW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 24, 2026
JAYDEE CANVOT
Nastoletni Francuz wskoczył do podstawowego składu w obliczu sprzedaży Marca Guéhiego do Manchesteru City. I jeśli mecz z Chelsea miał pokazać, jak będzie wyglądało życie Palace bez ich kapitana, to fani Orłów mogą załamywać ręce. Wiemy, że Canvot to młody, niedoświadczony i perspektywiczny zawodnik, ale z The Blues nie wystawił sobie dobrej laurki.
Był zamieszany we wszystkie trzy gole dla rywali. Przy pierwszym nieodpowiedzialnym wycofaniem wyprowadził Estêvão sam na sam z Deanem Hendersonem. Przy drugim złamał linię spalonego. Trzeci z kolei padł z rzutu karnego podyktowanego po jego zagraniu ręką (choć trzeba przyznać, że pechowym) i od razu po nim został zdjęty z boiska.
Electric Estevao! ⚡️#CFC | #CRYCHE pic.twitter.com/7VjKYQ9wsT
— Chelsea FC (@ChelseaFC) January 25, 2026
MARTIN ZUBIMENDI
Mikel Arteta po meczu z Manchesterem United stwierdził, że Arsenal „sam strzelił sobie gola na 1:1 i to odmieniło spotkanie”. Czerwone Diabły złapały tlen dzięki wyrównaniu i potem zdołały wywalczyć zwycięstwo na terenie liderów, a za podłączenie do niego mogą podziękować właśnie Martinowi Zubimendiemu.
Calm under pressure and finished with confidence 👌
🤝 @RemingtonUK pic.twitter.com/JC17Tn1DJX
— Manchester United (@ManUtd) January 26, 2026
To nieudane wycofanie Hiszpana dało Bryanowi Mbeumo szansę sam na sam z Davidem Rayą, którą skrzętnie wykorzystał. Pomocnik Kanonierów zaliczył zresztą całościowo rozczarowujący występ. Zwłaszcza po bramce na 1:1 nie potrafił wprowadzić spokoju w poczynania zespołu. Arteta to dostrzegł i ściągnął go już w 58. minucie.

