Dzień dobry, dzień dobry. Wczoraj wszystkie angielskie drużyny wygrały w Lidze Mistrzów, ale nie wszystkie w pięknym stylu. Dziś o tym, a także klasycznie o plotkach transferowych.

Liverpool gładko przejechał się po Marsylii prowadzonej przez De Zerbiego. O tym, jak wyglądał mecz i czemu tak łatwo poszło The Reds mówił Slot: „Wiem, czemu mamy wahania formy i ma to związek z tym jak otwarty jest mecz. Nie możesz porównywać takiego meczu jak dzisiaj – gdzie obie drużyny chcą naciskać wysoko i grać od tyłu – z takim, gdzie przeciwnik broni się nisko. Mamy problem z grą przeciwko niskiej linii obrony”. (BBC)

Równie gładko poszło Newcastle, które wygrało u siebie z PSV 3:0. Gwiazdą był Yoane Wissa, który po kontuzji nareszcie zaczyna się „spłacać”. Howe i Barnes po meczu mówili, że wszyscy cieszą się z jego gry teraz, bo widzieli jak ciężko mu było na początku. Howe: „Dla każdego zawodnika przyjść do klubu i doznać poważnej kontuzji, nawet bez jednej sesji treningowej, jest ciężkie psychicznie. To wielka noc dla niego i częściowo właśnie dla takich momentów go sprowadziliśmy”. (BBC)

Na drugim biegunie jest Chelsea, która co prawda wygrała z Pafos 1:0, ale złamanie Cypryjczyków zajęło im 80 minut i gola Moisesa Caicedo. Kibice The Blues mieli dość gry drużyny, zwłaszcza popisów skrzydłowych – Neto i Garnacho. Pojawiają się też coraz głośniejsze wątpliwości co do samego zatrudnienia Liama Roseniora, który na razie spędza chyba więcej czasu na wywiadach w mediach niż na boisku. Po meczu z Pafos mówił: „Standardy są tutaj wysoko postawione, fani chcą widzieć strzały i gole. To moja robota, by to poprawić. Według mnie balans jest dobry w tym momencie. Mamy dwa czyste konta z rzędu, dawno się to nie zdarzyło, to pozytyw. Do tego musimy dołożyć bycie bardziej w grze i wygrywanie”. Dodał, że Pafos było bardzo dobrze zorganizowane i podobała mu się mowa ciała jego piłkarzy – odbiór po stracie. Za tydzień Chelsea czeka mecz z Napoli, który może być kluczowy w kwestii automatycznego awansu. (Sky)

Erling Haaland jest bez gola z gry w 8 meczach z rzędu – najdłuższy taki epizod w karierze od czasów Borussii. „Nie mam odpowiedzi. Biorę na siebie odpowiedzialność, przepraszam każdego fana City. Nie chcę mówić o tym jak się czuję, daję z siebie wszystko na boisku. A jestem na nim dość często, bo gramy niepoważną liczbę meczów. Staram się wykonywać moją pracę i przygotować do następnego spotkania”. Haaland zagrał w tym sezonie 2568 minut i wśród napastników jest drugi w TOP5 europejskich lig – więcej od niego grał tylko Jean-Philippe Mateta (o 52 minuty więcej). (BBC)

Dziś prasa potwierdza poważne zainteresowanie Aston Villi w sprawie Rubena Loftusa-Cheeka. Pomocnik Milanu został jednak też zaoferowany przez agenta Manchesterowi United. (Telegraph, Talksport)

Tottenham z niewiadomych przyczyn interesuje się Crysencio Summervillem. Skrzydłowy trafił do West Hamu za duże pieniądze z Leeds i ewidentnie nie poradził sobie w Londynie. Spurs są gotowi zapłacić 25 mln funtów. (Mail)

Z kolei piłkarzem Tottenhamu interesuje się Liverpool. Chodzi o Micky’ego van de Vena, który jeszcze nie podpisał nowego kontraktu, a The Reds szukają wzmocnień na bardzo wątle obstawioną pozycję środka obrony. (Mail)

Manchester United ma przekazać Bruno, że chcą go zatrzymać na kolejny rok, ale chcieliby poznać jego decyzję co do przyszłości jeszcze przed Mistrzostwami Świata. (ESPN)

Plotki o odejściu Cole’a Palmera nasilają się. Anglik ma być coraz mniej zadowolony z obrotu spraw w Chelsea. Dziś jednak dość nierealna – o transferze do Manchesteru United. (Express)

Barcelona w końcu ściągnie Bernardo Silvę? Od lat, co okienko grzany jest ten temat, a teraz może dojść do skutku. Bernardo kończy się kontrakt i to idealna forma transferu dla Blaugrany. (Nacional)

Na dziś to wszystko. Wieczorem jeszcze mecze Ligi Europy, dla tych spragnionych futbolowych emocji. Miłego!