Michael Carrick w sobotnie popołudnie po raz pierwszy od 2 grudnia 2024 roku zasiądzie na ławce trenerskiej Manchesteru United. Tymczasowy szkoleniowiec Czerwonych Diabłów poprowadzi swój zespół w derbowej rywalizacji z Manchesterem City. Podczas piątkowej konferencji prasowej 44-latek odniósł się do słów Roya Keane’a, który nie omieszkał skrytykować jego pierwszych wyborów.

Nerwowa atmosfera wokół Manchesteru United nie uspokaja się nawet na moment. Choć Czerwone Diabły ostatecznie mianowały Michaela Carricka jako tymczasowego następcę Rubena Amorima, decyzja o zatrudnieniu 44-letniego Anglika spotkała się z mieszanymi odczuciami. Wielu krytycznych komentarzy w swoim stylu udzielił Roy Keane, który w podcaście Stick to Football stanowczo podważył kompetencje nowego sztabu szkoleniowego.

„Co takiego Jonny Evans zrobił, żeby zostać trenerem pierwszego zespołu Manchesteru United? Jeszcze dwa tygodnie temu był na plaży. Odszedł z Manchesteru United 4-5 tygodni temu rezygnując z funkcji, a później Darren Fletcher dał mu posadę. Po dwóch spotkaniach pod wodzą Fletcha przychodzi Carrick i oferuje mu miejsce w swoim sztabie. Świetnie, co? Wszyscy powinniśmy jechać na Barbados na tydzień”.

Gdy Gary Neville oceniał kwalifikacje trenerskie Carricka, Keane pokusił się nawet o niesmaczny komentarz w stronę jego żony. Lisa Carrick ponad dekadę temu w ostrych słowach wypowiedziała się na temat byłego kapitana Manchesteru United, o czym ten najwyraźniej nie zapomniał.

Jego żona zawsze może dołączyć, bo czasami mówi za dużo. Prawdopodobnie to ona prowadzi odprawę przedmeczową z zespołem”.

Michael Carrick w trakcie piątkowej konferencji prasowej nie uchronił się od wielu pytań dziennikarzy odnośnie do wypowiedzi Roya Keane’a. Angielski menedżer krótko i ze spokojem odparł: Nie martwi mnie to”. W kolejnych odpowiedziach 44-latek podkreślił, że nie zamierza tracić czasu na słuchanie opinii ekspertów pod swoim adresem.

„Komentarze dochodzące z zewnątrz? Nie wywierają na mnie większej presji. Nie odczuwam tego. Wokół jest wiele opinii, niektóre pozytywne, inne nie do końca. To zupełnie nieistotne w kontekście tego, na czym się skupiam. Wiem, co chcemy poprawić oraz jak chcemy pracować z zawodnikami. Można o tym wiele debatować, tak działa obecnie świat. Nie będę zwracać na to zbytniej uwagi. To nie moja sprawa. Zadaniem moim, piłkarzy i sztabu szkoleniowego jest skupienie się na tym, jak odnieść sukces – to nasza odpowiedzialność”.