Obrońcy Pucharu Anglii, Crystal Palace, sensacyjnie odpadli z szóstoligowym Macclesfield Town już w swoim pierwszym meczu tegorocznej edycji. Menedżer Orłów, Oliver Glasner, nie krył niesmaku po kompromitującej przegranej 1:2.

Crystal Palace, które w maju zdobyło swoje pierwsze trofeum w historii, zdobywając FA Cup, rozpoczynało obronę trofeum od wizyty u szóstoligowego Macclesfield Town. Spotkanie zakończyło się sensacyjną porażką drużyny z Premier League. Kopciuszek wygrał na swoim terenie 2:1, a trener londyńczyków, Oliver Glasner, był wściekły po ostatnim gwizdku.

Gratulacje dla Macclesfield. Nie pokazaliśmy ani trochę jakości. Nie widziałem nikogo, kto mógłby minąć rywala dryblingiem. Znów straciliśmy gola po stałym fragmencie gry przez źle wymierzony wyskok do piłki – stwierdził Austriak w rozmowie przed kamerami BBC. Drugi gol był trochę komediowy. A jeśli w ataku nie potrafisz tworzyć dogodnych szans – może udało nam się wykreować jedną czy dwie na koniec – to pokazuje to nasz brak jakości. Przegraliśmy i na to zasłużyliśmy”.

Jednocześnie podkreślił, że w takich meczach problemem nie jest taktyka, a postawa piłkarzy na boisku.

Grałem przez 19 lat. Nie potrzebujesz taktyki czy menedżera w takich meczach, jeśli pokazujesz, co potrafisz i grasz z odrobiną dumy. Dziś jednak zabrakło nam wszystkiego”.

Macclesfield zostało trzecią drużyną w całej długoletniej historii FA Cup, która wyrzuciła z rozgrywek rywala grającego pięć poziomów ligowych wyżej.

Dodatkowo obrońca trofeum nie odpadł z zespołem występującym poniżej Football League od 1909 roku. To jedna z największych sensacji, jakie kiedykolwiek widzieliśmy w Pucharze Anglii!