Nie popieram pomysłu, aby Ole Gunnar Solskjær wrócił do Manchesteru United” – wyznaje Gary Neville. Zdaniem byłego kapitana Czerwonych Diabłów zatrudnienie Norwega byłoby kontynuacją problematycznego trendu panującego od dekady na Old Trafford.

Manchester United wciąż nie ogłosił nazwiska tymczasowego trenera, któremu powierzona zostanie misja poprowadzenia drużyny do końca sezonu. W meczu z Burnley na ławce zasiadł Darren Fletcher, ale już niebawem ma on zostać zastąpiony.

Wszystko wskazuje na to, że faworytem do objęcia sterów Czerwonych Diabłów jest Ole Gunnar Solskjær, ale fanem takiego rozwiązania nie jest Gary Neville. Wątpliwości legendy klubu dotyczą jednak ni tyle osoby samego Norwega, co kontynuacji problematycznego trendu.

Nie popieram takiego rozwiązania. Wydaje mi się, że przez 25-30 lat, gdy nie zdobywali trofeów, podobnie funkcjonował Liverpool. Powtarzał się ten sam cykl, który obserwujemy od dekady w Manchesterze United – stwierdził na antenie Sky Sports. 10 lat temu zatrudnili Ryana [Giggsa – przyp. red.], potem pojawił się też Ole. Wracają znane twarze, potem próbujesz czegoś nowego. Widzieliśmy już ten film, to trochę jak „Dzień Świstaka”. Ole bez dwóch zdań kocha klub, zna warunki pracy, bo miał już tę posadę”.

Neville wypowiedział się również ciepło o innych kandydatach do wejścia w rolę tymczasowego trenera do końca rozgrywek.

Wymienia się również Michaela Carricka i Ruuda van Nistelrooya, fantastycznych gości, z którymi grałem. Mocno kochają klub, rozumieją go. Wciąż jednak będą pod dużą presją przez najbliższe cztery-pięć miesięcy, jeżeli wyniki nie będą układać się po ich myśli. Moim zdaniem muszą być na to gotowi. Nieważne, kogo z nich zatrudnioną życzę im wszystkiego najlepszego, bo to bardzo trudna rola”.