Witamy w poniedziałek! Nowy tydzień, nowi my, wiele osób właśnie wraca do pracy po przerwie świątecznej. Akurat do porannej kawy zapraszamy na przegląd prasy.

Liverpool przegrywał, wyrównał po kontrowersyjnym golu Wirtza (o nim zaraz), wygrywał, a w ostatniej akcji meczu stracił punkty po pięknym golu Reeda w samo okienko. Marco Silva: „Przegranie tego meczu byłoby totalnie niesprawiedliwe dla nas”. Slot ponarzekał na szczęście: „Jeśli nie byłbyś z Liverpoolu, pomyślałbyś że to już wygrany mecz. Niestety, od miesięcy doświadczam pecha, że przeciwnicy strzelają gole z niemożliwych sytuacji”. Czy rzeczywiście może narzekać na pecha? Florian Wirtz strzelił gola będąc – jak się wydawało wielu osobom – na spalonym. VAR uznał gola, bo w Anglii przepisy i system pół-automatycznych spalonych, w momencie gdy po nałożeniu linii ciężko jest stwierdzić czy zawodnik ofensywny jest wysunięty, to właśnie napastnikowi daje się ten minimalny przywilej. Już w trakcie meczu zostały wykonane analizy i wynika z nich jednoznacznie, że Wirtz był na spalonym. Nawet sam strzelec po meczu powiedział: „Byłem pewien, że spaliłem, nawet się nie cieszyłem od razu”. (BBC)

Callum McFarlane w swoim pierwszym seniorskim meczu w karierze, zdobył punkt na Pepie Guardioli. Enzo Fernandez wyrównał na 1:1 w ostatniej minucie, w meczu dwóch połów. W pierwszej City nie schodziło praktycznie z połowy Chelsea, w drugiej połowie The Blues mieli dużo okazji i zagrali znacznie lepiej. Ostatecznie obie drużyny zmarnowały sporo sytuacji. Po meczu Guardiola narzekał na urazy. Wczoraj nie mogli zagrać Stones, Bobb, Kovacić, Nico Gonazlez, Savinho, a teraz okazuje się że z gry wypadają na kilka tygodni Dias i Gvardiol. Na pytanie, czy prócz Semenyo można liczyć na jakieś transfery: „Nie wydaje mi się, ale zobaczymy co się wydarzy”. (BBC)

Napięcie rośnie w Manchesterze United. Amorim po remisie z Leeds podobno miał starcie z dyrektorami i zarządem. „Przyszedłem tu być menedżerem, nie trenerem. W każdym dziale – skautingu, sprawach operacyjnych – osoby odpowiedzialne muszą wykonać swoją pracę. Byłem transparentny – ja będę menedżerem tego zespołu, nie tylko trenerem. 18 miesięcy – tyle to potrwa, potem się rozchodzimy”. Dodał także słowo dla osób przejętych medialnymi wypowiedziami: „Jeśli ktoś nie może znieść presji z powodu komentarzy Gary’ego Neville’a i krytyki wszystkiego, musi zmienić klub”. (BBC)

McFarlane wykonał swoją robotę, ale już dziś Chelsea prawdopodobnie zaprezentuje nowego trenera. Będzie to Liam Rosenior, czyli de facto człowiek już zatrudniony przez Chelsea, tylko trenujący do tej pory Strasbourg. Jamie Carragher stwierdził, że sporo się zmieniło w standardach zatrudniania trenerów w Londynie: „Spójrzmy kogo kiedyś zatrudniali. Przeszli od Thomasa Tuchela, który miał doświadczenie w wielkim klubie i był w finale Ligi Mistrzów, do zatrudniania trenerów z Derby, Hull i Strasbourgiem w CV. Dla niego to wielka okazja, ale kiedyś zatrudniali wielkie nazwiska z renomą: Mourinho, Hiddink, Conte, Ancelotti. Oni od razu wywierali wielki wpływ na drużynę. Nie widzę, by Rosenior mógł to zrobić”. (Sky)

Niewypał transferowy West Hamu pożegnał się z klubem. O dziwo, Młoty nawet coś na nim zarobiły. Guilherme odszedł do Sportingu za 17,5 mln funtów, po zagraniu zaledwie 18 meczów w barwach West Hamu. (Sky)

Nuno Espirito Santo podobno może zostać zwolniony i West Ham będzie miał trzeciego trenera w tym sezonie. A może nim zostać… Slaven Bilić proszę państwa! Kino. (Sun)

Napoli nadal śledzi uważnie Kobbiego Mainoo, ale będą mogli pozwolić sobie na transfer tylko jeśli uda się sprzedać Noa Langa. (Gazzetta dello Sport)

Toby Collyer może zostać wysłany na wypożyczenie w styczniu, mimo kryzysu kadrowego w United. (Sun)

Na dziś to wszystko. Smacznej kawusi, miłego poniedziałku!