Dzień dobry w ostatnim dniu 2025 roku! Już wkrótce zaczniemy miesięczny okres pomyłek przy wpisywaniu wszelakich dat, a siłownie zapełnią się ludźmi zmotywowanymi postanowieniami noworocznymi… Na razie jednak musimy porozmawiać o wczorajszych meczach Premier League, bo działo się dużo. Zapraszamy na przegląd prasy.

Zaczynamy od hitu kolejki, czyli zwycięstwo Arsenalu 4:1 nad Aston Villą. Zbiór komentarzy po meczu jest ciekawy. Arteta o swojej drużynie: „W przeciwieńtwie do ostatnich meczów, gdzie mieliśmy dużo sytuacji, dziś byliśmy skuteczni i po prostu wykorzystaliśmy nasze okazje”. Emery o pominiętym uścisku dłoni z Artetą: „To proste. Po meczu mam nawyk szybkiego zejścia do szatni, ściskam dłoń i idę z moim sztabem do szatni. Czekałem, czekałem. Oczywiście on się cieszył, był ze swoim sztabem i uznałem że czas iść do środka. Dla mnie to nie problem”. Jamie Carragher stwierdził, że Gabriel Jesus jest o niebo lepszy od Gyokeresa i mimo powrotu po poważnej kontuzji, powinien grać w pierwszym składzie zamiast Szweda. (BBC, Sky)

Chelsea zremisowała z Bournemouth u siebie 2:2 i zmarnowała szansę na wskoczenie do TOP 4. Enzo Maresca nie czuje się podobno najlepiej, a sama drużyna też wygląda na chory organizm. Wątpliwości pozostawiają decyzje personalne – fani wyglądają jakby mieli dość wystawiania Garnacho, Neto i Delapa. Wczoraj Maresca przy remisie zdjął Palmera, a kibice zaśpiewali z trybun „nie masz pojęcia co robisz”. Chelsea straciła 15 punktów, gdy prowadziła w meczu w tym sezonie ligowym – najwięcej w lidze. Caballero po meczu stwierdził, że nie wie ile potrwa choroba Mareski, ale ma nadzieję że za dzień-dwa poczuje się lepiej i poprowadzi The Blues w meczu z City. W meczu z City zabraknie także Caicedo, który zaliczył kolejną żółtą kartkę i w sumie ma już 38 kartek w 119 meczach dla Chelsea. (BBC, Sky)

Nieprzyjemnie było także na Old Trafford. Wolves po 19 meczach mają na swoim koncie 3 punkty, a kto inny mógł im dać ten punkcik, jak nie Manchester United. Remis 1:1 z najgorszą drużyną ligi to kompromitacja dla Amorima, a fani wybuczeli drużynę po ostatnim gwizdku. Amorim: „Zawodnicy próbowali, starali się. Kiedy nie grasz dobrze piłką, cierpisz bez niej. […] Mieliśmy trudności cały mecz, brakowało nam kreatywności”. Co ciekawe, Zirkzee dostał swoją szansę w pierwszym składzie i strzelił gola. W nagrodę został ściągnięty w przerwie. Jak to tłumaczył Amorim? „To decyzja taktyczna. Mieliśmy problem w środku pola, mieli tam dużo zawodników. Wystawiłem tam Jacka Fletchera i to pomogło zbalansować sytuację”. Gary Neville widział to inaczej: „Zmiany Amorima sprawiły, że United wyglądali gorzej, każda zmiana była dziwna”. (Sky)

Antoine Semenyo jest już jedną nogą w City, ale Iraola twierdzi, że wczorajszy mecz nie był jego ostatnim w barwach Bournemouth. „To wspaniały zawodnik, ważny dla nas, będzie z nami nadal. To na pewno nie był jego ostatni mecz w tej koszulce”. Źródła twierdzą, że Wisienki chcą wystawić Semenyo w meczach z Arsenalem i Tottenhamem, a dopiąć transfer potem, zanim 10 stycznia wygaśnie klauzula. (BBC)

A jakie plotki transferowe dziś na talerzu? Jutro otwiera się okienko, więc wszystko nabiera tempa. James Garner gra naprawdę dobrze w Evertonie Moyesa i pojawiły się plotki o jego powrotnym transferze do Manchesteru United. Moyes chce go zatrzymać: „Czuję się dobrze w tej sytuacji, jestem spokojny o jego przyszłość tutaj. Świetnie się rozwinął z chłopca w lidera”. (Sky)

Fulham szuka egzotycznych nazwisk. Latem ściągnięto Kevina, teraz zarzucają sieci na napastnika PSV, Ricardo Pepiego. 22-latek strzelił w tym sezonie ligowym 10 goli w 21 meczach Eredivisie. Celem jest odciążenie 34-letniego Jimeneza, który gra od deski do deski z powodu urazu Muniza. (Sky)

Oscar Bobb jest bliski wypożyczenia na pół roku do Borussii Dortmund. Skrzydłowym City są zainteresowane także Palace, Bournemouth oraz Newcastle. (Mail)

Włoskie kluby lubią takich niechcianych piłkarzy z Premier League, więc nie dziwi zainteresowanie Romy Axelem Disasim oraz Radu Dragusinem. (Sky Italy)

Bardziej dziwić może to, że Guido Rodriguez jest celem Juventusu, bo jego kariera w West Hamie nie wygląda świetnie. (Sky Italy)

Na dziś to wszystko. Bawcie się bezpiecznie i szczęśliwego Nowego Roku!