Liverpool podczas bieżącego sezonu Premier League był zmuszony do częstego rotowania. Trener Arne Slot musiał zmierzyć się z kilkoma kontuzjami ważnych graczy, a poza tym forma niektórych gwiazd pozostawiała wiele do życzenia. Jednak jeden z graczy konsekwentnie był pomijany przez Holendra.

Konkretnie chodzi o Federico Chiesę. Włoch w tym sezonie znów jest jedynie głębokim rezerwowym w kadrze panujących mistrzów angielskiej ekstraklasy. Reprezentant Italii właściwie za każdym razem, gdy wchodzi z ławki, to dostarcza pozytywnego wpływu dla swojej drużyny. Bardzo często przekłada się to na zdobycie bramki lub asysty.

Dość powiedzieć, że 28-letni atakujący zdobył dwie bramki oraz jedną asystę po zaledwie 150 minutach gry w tej kampanii ligowej. Łatwo obliczyć, iż do bramki rywali trafia średnio co 75 minut. Do tego dołożył dwa ostatnie podania w dwóch występach podczas bieżącej edycji Carabao Cup. Jednak Arne Slot cały czas nie jest przekonany do Włocha i nie daje mu więcej niż około 25 minut w meczach Ligi Mistrzów i Premier League. Co jest powodem takiego stanu rzeczy?

Na to pytanie odpowiada Lewis Steele. Zdaniem dziennikarza specjalizującego się w doniesieniach dotyczących Liverpoolu, holenderski szkoleniowiec cały czas ma Chiesie za złe jego występ przeciwko Plymouth w ostatniej edycji Pucharu Anglii. Czerwoni sensacyjnie ulegli ekipie z Championship i odpadli z FA Cup. Spotkanie miało miejsce w lutym tego roku. Menedżer był wściekły na kadrowicza Italii za tamten mecz i od tamtej pory nie ma do niego zaufania.

„Arne Slot najwyraźniej nie ma zaufania do Federico Chiesy i podobno był wściekły na napastnika po porażce w zeszłym sezonie z Plymouth. Slot nadal mógłby wykluczyć go z pierwszego składu, nawet jeśli Chiesa zdobywałby bramki co tydzień jako rezerwowy” — stwierdził Steele.