Evan Ferguson to irlandzki napastnik, który zasłynął trzy lata temu niesamowitym wejściem do Premier League. W barwach Brighton, w swoim debiucie od pierwszych minut, strzelił bramkę oraz zanotował asystę. W pierwszym sezonie w profesjonalnej piłce dziesięć razy znajdował drogę do bramki rywali, a po trzech jego podaniach koledzy wykańczali akcję. Zerwanie więzadła krzyżowego w wieku 19 lat poważnie spowolniło karierę. Po powrocie do zdrowia jego forma nie wróciła do tej sprzed urazu, a drużyna Mew zmieniła szkoleniowca, który zrezygnował z usług Irlandczyka.

Aby odbudować formę, Evan na początku stycznia udał się na wypożyczenie do West Hamu. Ten ruch wydawał się rozsądny ze względu na to, że Młoty potrzebowały typowego napastnika, a Ferguson potrzebował regularnej gry. Na boisko w londyńskim klubie wychodził jedynie 8 razy, jednak ani razu nie wpisał się na listę strzelców.

W lipcu postanowił poszukać szczęścia w AS Romie. W drużynie z Półwyspu Apenińskiego wychowanek Bohemians nie wkomponował się w założenia taktyczne trenera. Jak podaje La Gazzetta dello Sport, cierpliwość trenera Gasperiniego do Fergusona się skończyła i napastnik w styczniu ma wrócić na The Amex. Jest to także związane z transferem innego zawodnika Premier League do Romy.

Kolejny krok?

Według informacji TEAMtalk zainteresowanie 21-latkiem cały czas jest ogromne. Po atakującego Brighton mają zgłosić się trzy kluby. Pierwszym i najpoważniejszym jest Everton. Zespół z miasta Beatlesów ma problemy ze znalezieniem typowej „9”. Beto i Thierno Barry po 15 kolejkach mają łącznie 2 strzelone bramki. David Moyes, który zapewne chce walczyć ze swoją drużyną o europejskie puchary, będzie potrzebował napastnika.

Innym kierunkiem ma być pozostanie w Anglii, ale zejście o poziom niżej. Leicester City, które w poprzednim sezonie spadło z Premier League, także szuka wzmocnienia ataku, by dostać się do uciekającej im strefy play-off. Po odejściu legendarnego Jamiego Vardy’ego, Lisy nie znalazły tak skutecznego snajpera.

Trzecią drużyną, która spróbuje pozyskać w zimowym okienku Fergusona będzie Celtic. The Bhoys borykają się z podobnym problemem, co Everton. Ich napastnik, Daizen Maeda, jest wyraźnie nie w formie, a wspierający go Kelechi Iheanacho zmaga się z mniejszymi urazami. Ferguson, odchodząc do Glasgow, mógłby spróbować swoich sił w europejskich pucharach. To mogłoby podbudować jego pewność siebie.