Przez ostatnie dwie dekady rządów Arsene’a Wengera w Arsenalu, obrona Kanonierów nie miała dobrej reputacji. Gdy myślimy o obronie Chelsea – myślimy John Terry, Manchesteru United – duet Vidic i Ferdinand, Manchesteru City – Vincent Kompany, a Arsenalu – prędzej niż nazwisko jakiegoś piłkarza, do głowy przychodzi Kabaret Moralnego Niepokoju.

Oczywiście na początku kadencji Wengera drużyna miała swoje gwiazdy w tej formacji. Był fenomenalny Tony Adams, jednym z filarów niepokonanych Invicibles był przecież Sol Campbell, ale już w ostatnich latach, przyjmijmy że tych, w których klub miał siedzibę na Emirates Stadium, w obronie było naprawdę słabo. Zresztą Wenger przez cały swój pobyt na Wyspach przyzwyczaił do wywyższania ofensywy nad defensywę. Nigdy nie był to menedżer, który w stylu Mourinho zablokuje drogę do swojej bramki. Francuz wychodzi bardziej z założenia, że najlepszą obroną jest atak. W tym sezonie obserwujemy jednak pod tym względem pewną różnicę.

Przyczyny dobrej gry bloku obronnego Arsenalu nie powinniśmy jednak szukać w zmianie filozofii Wengera lub jakichś taktycznych rewolucjach, a bardziej w dyspozycji kilku zawodników. Arsenal konsekwentnie gra w tym sezonie formacją 3-4-3. Wśród trójki obrońców potrafili znaleźć się tacy zawodnicy jak Rob Holding i Mathieu Debuchy, a nawet nominalni pomocnicy, czyli Mohamed Elneny i Francis Coquelin. Z nimi w linii obrony gra drużyny nie wyróżniała się zupełnie niczym. Jest jednak jeden konkretny zestaw obrońców, który w tym sezonie Premier League nie dopuścił do straty ani jednej bramki. I to właśnie z nimi na boisku defensywa Arsenalu spisuje się ponadprzeciętnie.

Laurent Koscielny, Shkodran Mustafi, Nacho Monreal – pewnie nie sądzicie, że ta trójka może wykręcać aż tak dobre statystyki i być postrachem dla najlepszych napastników w lidze. Same nazwiska nie robią wrażenia? Oto wspomniane statystyki Arsenalu w Premier League, gdy cała trójka grała obok siebie od 1 do 90 minuty meczu:

5 zwycięstw 
1 remis 
0 porażek 

16 na 18 możliwych do zdobycia punktów (88%)

Bilans bramkowy: 15-0

Wśród zatrzymanych napastników Alvaro Morata i Harry Kane, którzy pewnie do końca będą bić się o koronę króla strzelców. 6 meczów, czyli razem 540 minut, w których Petr Cech jest niepokonany w lidze, gdy przed nim grają Koscielny, Mustafi i Monreal. Dla porównania oto statystyki ze spotkań, w których obrona wystąpiła w każdej innej możliwej konfiguracji:

4 zwycięstwa
0 remisów
4 porażki

12 na 24 możliwych do zdobycia punktów (50%)

Bilans bramkowy: 13-16

Co warto dodać, we wszystkich spotkaniach z obroną Koscielny-Mustafi-Monreal na wahadłach grali Hector Bellerin i Sead Kolasinac, a w środku pomocy Aaron Ramsey i Granit Xhaka. Oznacza to, że pierwszy raz od dawna Arsene Wenger ustabilizował skład. Rotacja, do której Francuz przyzwyczaił w ostatnich sezonach, teraz ma miejsce tylko wśród trójki najbardziej ofensywnych zawodników. Reszta musi zadowolić się grą w pucharach lub wchodzeniem z ławki rezerwowych.

Dlaczego trójka naszych bohaterów grała ze sobą póki co tylko sześć razy? Na początku sezonu problemy ze zdrowiem miał Koscielny, a już w trakcie trwania kampanii na miesiąc z powodu kontuzji wyleciał Mustafi. Brak któregokolwiek z nich i gra Holdinga czy Mertesackera od razu powoduje, że jakość defensywy znacznie spada. Sam Mustafi w Premier League wystąpił w tym sezonie osiem razy i zespół stracił bramkę tylko w jednym z takich spotkań. Do swojej nowej roli bardzo szybko przyzwyczaił się za to Nacho Monreal. Hiszpan w defensywie wygląda jakby na pozycji środkowego obrońcy grał od lat, a gdy Arsenal jest przy piłce potrafi zrobić zamieszanie na lewej stronie. Każde jego wbiegnięcie wyżej to spowodowanie przewagi, bo zwykle są tam jeszcze Sead Kolasinac i Alexis Sanchez.

Po meczu z Burnley swoich obrońców postanowił pochwalić Arsene Wenger:

Chciałbym pogratulować trójce moich obrońców. Po raz kolejny wykonali oni znakomitą pracę.

Z ciekawości wszedłem na ranking zawodników Premier League na stronie WhoScored. Oczywiście takimi liczbami nie można się całkowicie sugerować, ale zawsze wychodzę z założenia, że jednak w jakiś sposób odzwierciedlają one rzeczywistość. W owym rankingu z obecnego sezonu wśród wszystkich zawodników Premier League bez podziału na pozycje, Shkodran Mustafi jest na trzecim miejscu i ustępuje tylko Kevinovi de Bruyne i Harry’emu Kane’owi. Cała trójka obrońców Arsenalu mieści się na pierwszych 21 lokatach, a wśród obrońców oprócz nich przeplatają się tylko Cesar Azpilicueta, Eric Bailly i James Tarkowski.

Już jutro wieczorem Kanonierzy podejmą na swoim stadionie Manchester United. Wszystko wskazuje na to, że będą mogli w nim wystąpić wszyscy trzej główni bohaterowie tego tekstu. Co prawda Romelu Lukaku nie jest ostatnio w wybornej formie, ale ewentualne zatrzymanie Belga i całego Manchesteru United przed zdobyciem gola będzie kolejnym cennym skalpem dla defensywy Arsenalu.

 

Już jutro wieczorem Kanonierzy podejmą na swoim stadionie Manchester United. Wszystko wskazuje na to, że będą mogli w nim wystąpić wszyscy trzej główni bohaterowie tego tekstu. Co prawda Romelu Lukaku nie jest ostatnio w wybornej formie, ale ewentualne zatrzymanie Belga i całego Manchesteru United przed zdobyciem gola będzie kolejnym cennym skalpem dla defensywy Arsenalu.

 

 

Już jutro wieczorem Kanonierzy podejmą na swoim stadionie Manchester United. Wszystko wskazuje na to, że będą mogli w nim wystąpić wszyscy trzej główni bohaterowie tego tekstu. Co prawda Romelu Lukaku nie jest ostatnio w wybornej formie, ale ewentualne zatrzymanie Belga i całego Manchesteru United przed zdobyciem gola będzie kolejnym cennym skalpem dla defensywy Arsenalu.