Kolejna seria spotkań za nami! Kto może kroczyć dalej z dumnie wypiętą piersią, a kto chce zakopać głowę w piach? Oto trójka bohaterów i trójka przegrywów 15. kolejki Premier League.
BOHATEROWIE
EMILIANO MARTINEZ
Aż siedem udanych interwencji zaliczył argentyński golkiper na otwarcie 15. kolejki Premier League! Bezsprzecznie bohater Aston Villi w szóstej już wygranej Unaia Emery’ego przeciwko byłej drużynie hiszpańskiego menedżera. Był na posterunku w pierwszej połowie, gdy z dystansu testowali go i Martin Ødegaard, i Bukayo Saka, a także na raty obronił uderzenie Bena White’a.
Koncentracji nie zabrakło mu również po przerwie, bowiem nawet gdy popełniał błąd, jak przy wyjściu do dośrodkowania Norwega w stronę Leandro Trossarda, gdy wypiąstkował piłkę pod nogi Belga, to zdołał na tyle szybko się cofnąć, by jeszcze wyłapać jego strzał. Przy bramce dla Arsenalu nie miał żadnych szans, ale w 69. minucie zaliczył jeszcze jedną, fenomenalną obronę, frunąc w powietrzu i przenosząc nad poprzeczką kolejny strzał Ødegaarda, który zmierzał w samo okienko.
Emiliano Martínez made SEVEN (7!) saves against Arsenal.
One of the reasons why Aston Villa is in the top 3 of the Premier League. 🧤🇦🇷 pic.twitter.com/8fyXvoLVh2
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) December 6, 2025
RAYAN CHERKI
Cherki w meczu z Sunderlandem zaliczył dwie asysty – jakże różne od siebie. W obu przypadkach mowa o pięknych bramkach, lecz pierwsza z nich to proste podanie do Rubena Diasa, który potężnie huknął z dystansu. Druga? Tutaj już mowa o prawdziwej poezji. A mogło być ich jeszcze więcej, bo w drugiej połowie wypracował świetne szanse Erlingowi Haalandowi i Tijjaniemu Reijndersowi.
Najważniejsze jest jednak to, co pokazał przy ostatniej bramce Obywateli. A udowodnił, że lubi i potrafi bawić się futbolem. Po otrzymaniu piłki na prawym skrzydle zwiódł Traia Hume’a, czym zrobił sobie miejsce i zdecydował się na wrzutkę raboną. Wykonał ją idealnie, posyłając piłkę wprost na głowę Phila Fodena, który wpakował ją do siatki. Reakcja kolegów z drużyny mówiła wszystko – byli wręcz w szoku! Asystę sezonu już chyba znamy.
🚨 Rabona assist 🚨
Take a bow, Rayan Cherki 🤩 pic.twitter.com/aBnOd5vID6
— Premier League (@premierleague) December 6, 2025
BRUNO FERNANDES
Bruno strzela, podaje, kreuje, asystuje, odbiera – jak zawsze był sercem Manchesteru United, i co ważne – znów przekuł to w liczby. W tej chwili Portugalczyk jest najlepszym asystentem w Premier League, a swoim poniedziałkowym meczem zaliczył już siódmy sezon Premier League z rzędu, w którym zaliczył co najmniej 10 goli i asyst łącznie. W tym sezonie jako pierwszy dołączył do tego elitarnego klubu, a przypominamy, że za Rubena Amorima mimo wszystko gra trochę głębiej niż zwykle.
Na Molineux Stadium dublet oraz asysta, chociaż przyznamy, że widywaliśmy ładniejsze gole u Bruno. Niemniej do protokołu meczowego się wpisał, a zwycięstwa zalicza się nie tylko pięknymi strzałami z dystansu, ale i umiejętnie wykorzystanymi rzutami karnymi i błędami rywala. Jednak możemy zachwycać się jego asystą – wypatrzył nadbiegającego Masona Mounta i fantastycznie obsłużył go dośrodkowaniem z prawego skrzydła.
Bruno Fernandes’ game by numbers vs. Wolves:
85 total touches
12 passes into the final third
8 ball recoveries
5 chances created
5 shots
4 big chances created
2 fouls won
2 goals
1 assistIt’s just what he does. ⚽️⚽️🅰️ pic.twitter.com/iRAUdcBZTF
— Statman Dave (@StatmanDave) December 8, 2025
PRZEGRYWY
LUKE O’NIEN
Czy można awansować do przegrywów kolejki mimo tego, że zagrało się raptem kilka minut? Można, jak najbardziej! Luke O’Nien to jedna z ikon odbudowującego się po ostatnim spadku z Premier League Sunderlandu. Ponad 300 meczów dla Czarnych Kotów, zarówno w Championship, jak i League One. Naturalne jest, że 31-latek na angielską ekstraklasę będzie za słaby, ale mimo wszystko Regis Le Bris daje stoperowi jakieś minuty w ostatnich meczach. Tak było z Manchesterem City. 0:3, mecz rozstrzygnięty, szans na odrobienie w zasadzie nie ma, także słuchaj Luke – dopiszesz sobie swój drugi mecz w Premier League w karierze. Pobiegaj sobie trochę za Savinho czy innym Doku, nic nie odwal i tyle. Ewidentnie to było dla Anglika za dużo.
🟥 Luke O'Nien is sent off for Sunderland for a 𝗛𝗢𝗥𝗥𝗘𝗡𝗗𝗢𝗨𝗦 challenge.
Deserved red card. pic.twitter.com/yxEoOIWMkL
— Football Tweet ⚽ (@Footballtweet) December 6, 2025
Trzecia minuta doliczonego czasu gry, wszyscy już myślami w szatni, a O’Nien wjeżdża w nogę Matheusa Nunesa. Absolutnie nieodpowiedzialne zagranie obrońcy, zwłaszcza że to nawet nie była groźna sytuacja. Ten wślizg na pewno by wszystko zmienił. Ma szczęście, że jego koledzy grali w osłabieniu tylko kilkadziesiąt sekund.
Luke O’Nien against Man City today pic.twitter.com/RZcEas5BNp
— Mil Le Fin (@Millfinx) December 6, 2025
NIKOLA MILENKOVIĆ
Serb nie będzie najlepiej wspominał swojej pierwszej wizyty na nowym Hill Dickinson Stadium. Choć w drugiej minucie popisał się znakomitą główką, z wyczuciem zmieniając tor lotu piłki przy dośrodkowaniu i nie dając szans bramkarzowi, to niestety, tym pokonanym golkiperem okazał się Matz Sels.
A yellow card after 20 seconds, a goal just after a minute.
An eventful start at Hill Dickinson Stadium, where Everton lead 1-0 after Nikola Milenkovic headed Kiernan Dewsbury-Hall's cross into his own net.
Not the start Sean Dyche would have hoped for against his former… pic.twitter.com/3fh0goths8
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) December 6, 2025
Przy drugiej bramce musiał zmierzyć się z sytuacją trzech na jednego (niczym jego numer na koszulce – „31”), to jednak żadnego z piłkarzy The Toffees nie postraszył ani nie spróbował wytrącić z równowagi, dzięki czemu Thierno Barry bez problemu zapakował na 2:0. Po zmianie stron lepiej nie było, bo jego strata przed szesnastką niemalże kosztowała zespół trzecią bramkę (która i tak później padła), gdy w poprzeczkę uderzył Kiernan Dewsbury-Hall.
ANDRÉ
Nie dość, że zagrał po prostu słabo, to jeszcze zawalił gola, którym Manchester United rozpoczął demontaż Wolves. Brazylijski pomocnik na pewno nie będzie miło wspominał poniedziałkowego wieczoru, bo zwyczajnie nie dowiózł w starciu z Czerwonymi Diabłami.
To po jego stracie na własnej połowie Matheus Cunha trochę pokracznie (ale jednak) asystował Bruno Fernandesowi. André miał jednak ogromne problemy przez właściwie cały mecz. Zaliczył 10 pojedynków z rywalami, wygrał… zaledwie dwa. Nic dziwnego że czerwona latarnia ligi zupełnie nie potrafiła uspokoić sytuacji w środku pola.
W nieco kuriozalny sposób, ale Manchester United wychodzi na prowadzenie! 😉
Bruno Fernandes trafia do siatki! ⚽
📺 Oglądaj: https://t.co/1wptvdwN5f pic.twitter.com/DTfHtj360r
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) December 8, 2025

