Liverpool pokonał West Ham United 2:0, ale więcej niż o przełamaniu The Reds mówi się o czerwonej kartce dla Lucasa Paquety. Pomocnik The Hammers wyleciał z boiska w 84. minucie spotkania po tym, jak otrzymał dwie żółte kartki w ciągu 60 sekund. 

Mówiąc o najgłupszych czerwonych kartkach w historii Premier League, nie będziemy mogli wyłączyć z tej dyskusji Lucasa Paquety. Brazylijczyk najpierw został upomniany przez Darrena Englanda żółtym kartonikiem za ciągłe pretensje, żeby chwilę później wylecieć z boiska za dokładnie to samo… Po pierwszym napomnieniu Paqueta ani myślał odpuścić sędziemu i kontynuował swoją tyradę. Opanować piłkarza próbowali Jarrod Bowen, Matheus Fernandes, czy nawet inny rodak piłkarza, grający w przeciwnej drużynie Alisson.

To wszystko zdało się jednak na marne, bo Lucas Paqueta ewidentnie postawił sobie za cel opuszczenie boiska. Arbiter tego meczu musiał spełnić jego życzenie i pokazał mu drugi żółty kartonik, wyrzucając go tym samym z placu gry. Brazylijczyk pozostawił swoich kolegów w dziesięciu, co wykorzystał Liverpool, strzelając drugiego gola i zamykając to spotkanie.

Po meczu piłkarz przeprosił za swoje zachowanie, ale wymierzył też działa… w kierunku Football Association. Wszystko ma związek z zarzutami o ustawianie meczów. Angielska federacja piłkarska niemal przez dwa lata prowadziła śledztwo w jego sprawie, a zarzuty dotyczyły meczów z Leicester City 12 listopada 2022 roku, Aston Villą 12 marca 2023 roku, Leeds United 21 maja 2023 roku i Bournemouth 12 sierpnia 2023 roku. Ostatecznie Brazylijczyk został oczyszczony ze wszystkich zarzutów.

W swoim pomeczowym wpisie Paqueta zarzucił FA, że przez dwa lata śledztwa nie otrzymał żadnego wsparcia psychologicznego, co może w pewien sposób tłumaczyć jego zachowanie i problem z samokontrolą. Pomocnik West Hamu odpowiedział na meczowy komentarz mówiący, że jego zachowanie było „niedorzeczne”.

„To niedorzeczne, kiedy twoje życie i kariera przez dwa lata są dotknięte śledztwem bez żadnej pomocy psychologicznej ze strony federacji. Być może to niedorzeczne zachowanie jest po prostu odzwierciedleniem wszystkiego, co musiałem znieść i co muszę znosić nadal. Przepraszam, jeżeli nie jestem idealny” – napisał piłkarz w serwisie x.

„Rozumiem, że teraz muszę występować jako czarny charakter. Trudno jest mi żyć z tym wszystkim, co wydarzyło się w moim życiu i w mojej głowie. Będę się starał dalej, żeby nie mogli już na mnie wpływać. To mimo wszystko nie usprawiedliwia mojego zachowania i dlatego chciałem przeprosić kibiców West Hamu i moich kolegów z drużyny” – dodał w osobnym wpisie.

Menedżer West Hamu United nie komentuje sprawy. „Najpierw muszę z nim porozmawiać”

Nuno Espirito Santo odmówił komentarza na ten temat w pomeczowym wywiadzie. Szkoleniowiec Młotów stwierdził, że najpierw musi się rozmówić z samym piłkarzem i poznać jego perspektywę. Dodał natomiast, że czerwona kartka mocno pokrzyżowała szyki jego zespołowi.

„Chciałbym najpierw z nim porozmawiać i spróbować zrozumieć jego zachowanie. To byłoby nie fair wypowiadać się bez porozmawiania z nim. Oczywiście, bardzo ciężko gra się z Liverpoolem jednego mniej” – mówił szkoleniowiec West Hamu w rozmowie ze Sky Sports.

Mimo porażki ekipa z Londynu cały czas utrzymuje się poza strefą spadkową Premier League. The Hammers zajmują obecnie 17. miejsce i wyprzedzają Leeds United, które zgromadziło tyle samo punktów. W następnej kolejce West Ham czeka wyprawa do Manchesteru na mecz z Czerwonymi Diabłami.