Kiedy Liverpool płacił 35 milionów funtów za Andy’ego Carrolla, bijąc tym samym swój rekord transferowy, widział w nim następcę Fernando Torresa, który przeniósł się do Chelsea. Transfer nie wyszedł może najlepiej, ale 14 lat później Anglik nadal zdobywa bramki!

36-letni Andy Carroll jest dziś zawodnikiem Dagenham & Redbridge, czyli drużyny grającej w National League South, na szóstym poziomie rozgrywkowym w Anglii. Były reprezentant kraju trafił tam minionego lata, podpisując z londyńskim klubem trzyletni kontrakt. Była to część przejęcia The Daggers przez katarskie konsorcjum, a sam piłkarz został też mniejszościowym udziałowcem swojej nowej drużyny.

W ostatnim meczu przeciwko AFC Totton Carroll przypomniał, że na strzelaniu goli zna się jak mało kto. Jego zespół wygrał 5:0, a on sam zapakował Hat Tricka. Zwłaszcza jego drugi gol był warty uwagi. To pierwszy raz od dziewięciu lat, kiedy snajperowi udało się ustrzelić trzy razy w jednym spotkaniu. Wtedy dokonał tego jeszcze jako zawodnik West Hamu United, kiedy to zdobył trzy bramki w meczu z Arsenalem na Upton Park.

Były napastnik Liverpoolu ma już w tym sezonie ligowym 6 bramek na swoim koncie. Ewentualna korona króla strzelców jest na ten moment dosyć odległa. Przewodzi Brad Dolaghan z Worthing, który uzbierał 13 trafień. Dagenham & Redbridge aktualnie zajmują 12. miejsce w tabeli National League South.

Wychowanek Newcastle United w swojej karierze reprezentował barwy między innymi Liverpoolu, West Hamu United, Reading czy Bordeaux. Dziewięciokrotnie wybiegał na boisko w koszulce reprezentacji Anglii, dla której strzelił dwie bramki.