Vladimir Coufal opowiedział o kulisach odejścia z West Hamu. Czech wyjawił, że klub potraktował go po prostu źle i wciąż czuje o to żal. „Pięcioletni pobyt zakończyła 30-sekundowa rozmowa” – zdradza.

Minionego lata Vladimir Coufal opuścił West Ham po pięciu latach gry w Londynie, w trakcie których uzbierał 180 występów. Dał się poznać jako solidny, waleczny zawodnik i zaskarbił sobie dużą sympatię kibiców, ale okoliczności rozstania pozostawiały wiele do życzenia. Reprezentant Czech odszedł na zasadzie wolnego transferu do niemieckiego Hoffenheim po tym, jak wygasł jego kontrakt. Decyzja Młotów o rozstaniu była dużą niespodzianką dla prawego obrońcy i została mu przekazana w bezwzględny sposób.

Potter powiedział mi, że klub nie przedłuży mojej umowywspominał Coufal w rozmowie z The Athletic. Spytałem, czemu i powiedział, że to decyzja klubu. Czy to on mnie nie chciał? A może zarząd? Nie miałem pojęcia. To było bardzo rozczarowujące. Nasza rozmowa trwała około 30 sekund. Spędziłem tam pięć lat, a zniweczyło to 30 sekund”.

33-letni zawodnik czuje się jednak skrzywdzony również ze względu na to, jak klub go potraktował. Zablokowano jego transfer, aby po kilku miesiącach zwyczajnie zrezygnować z jego usług w tak chłodny sposób. A to, co się stało, odcisnęło piętno nie tylko na nim, ale i jego rodzinie.

Najtrudniejsza była rozmowa z żoną i dziećmi”

Okoliczności rozstania odcisnęły duże piętno na doświadczonym zawodniku. To był wielki cios nie tylko dla niego, ale i jego bliskich.

Rozmawiałem na FaceTime z żoną i synem, byliśmy bardzo poruszeni. Szczerze mówiąc, sądziłem, że skończę karierę w West Hamie. Gdyby przedłużyli umowę o dwa lata, a może nawet zaoferowali mi roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok, z radością bym ją przyjął – przyznał Coufal. Wyobrażałem sobie, że tak właśnie się to skończy. W momencie wygaśnięcia kontraktu miałbym 35/36 lat, ale czułem, że wciąż mam coś do zaoferowania”

Najtrudniejszy był powrót do domu i rozmowa z żoną i dziećmi. Płakaliśmy i było mi smutno z jej powodu, bo zostawia w Londynie swoich przyjaciół. Mój syn podpisał umowę w akademii West Hamu. Nie wiedziałem, jak mu wytłumaczyć, że czeka nas przeprowadzka do innego kraju – wyznał Czech. Nie byłem wystarczająco dobry, żeby zostać w klubie, który tak uwielbiał. Zaczął płakać i nie chciał ze mną rozmawiać przez dwa dni. Sądził, że tata zostanie w West Hamie na zawsze. Czułem się, jakby to była moja wina i wziąłem to mocno do siebie”.

Nie pozwolili mi odejść, a potem mnie odstrzelili”

Najbardziej niezrozumiałe dla Coufala jest zachowanie jego pracodawców. Jak wyjawił, miał w styczniu ofertę z Fulham, która pozwoliłaby mu zostać w Londynie. Postawiono jednak wówczas veto, aby zrezygnować z jego usług po zaledwie kilku miesiącach.

Trafiłem na nieodpowiedniego trenera w nieodpowiednim momencie. Nie pasowałem do jego planów i niestety zostałem zmuszony do odejścia. Postanowili pójść w inną stronę i wciąż nie doszedłem do siebie. (…) W styczniu Fulham złożyło za mnie ofertę, proponowali dwuletni kontrakt. Potter i dyrektor sportowy jednak odmówili. Nie pozwolili mi odejść, a potem mnie odstrzelili. To była dziwna decyzja” – stwierdził dosadnie.

Coufal wystąpił pod wodzą Pottera w 10 meczach. W trakcie jego kadencji stracił jednak miesiąc gry z powodu kontuzji. W Hoffenheim jest podstawowym wyborem na pozycji prawego obrońcy. Wszystkie spotkania w bieżącym sezonie Bundesligi rozpoczął w podstawowym składzie.