Manchester United w całej historii prowadziło wielu znakomitych trenerów. Jednak po odejściu legendarnego Sir Alexa Fergusona włodarze Czerwonych Diabłów mają naprawdę bardzo duży problem ze znalezieniem odpowiednego menedżera.
Jednym z trenerów w erze po Szkocie był Ole Gunnar Solskjaer. Norweg przejął ekipy Red Devils w marcu 2019 roku, a zakończył współpracę w listopadzie 2021 roku. Nie wybrał żadnego pucharu, ale w sezonie 2019/20 zakończył zmagania Premier League na pozycji wicelidera. Ustąpił jedynie sąsiadom z niebieskiej części miasta.
To właśnie podczas tamtej kampanii odbył ciekawą rozmowę z Carlo Ancelottim, który wówczas trzymał za stery Evertonu. Norweski trener w rozmowie z serwisem BBC Sport opowiedział, jak Wloch przyznał, że ewentualne przejęcie drużyny 20-krotnych mistrzów Anglii byloby dla niego „zbyt stresujące”.
„Pamiętam jeden mecz z Evertonem. Stałem wtedy w swojej strefie trenerskiej. Carlo Ancelotti podszedł tak blisko, że właściwie znalazł się już w mojej strefie. Czwarty arbiter powiedział: „Carlo, musisz wrócić do swojej strefy trenerskiej, chyba że chcesz przejąć stanowisko pracy Ole?”.A on na to: „Nie, nie, nie, za dużo presji! Ta praca to jest za duża presja”.
Wiesz, presja to przywilej — on zresztą zawsze to powtarza — a ja czułem się zaszczycony, mogąc być menedżerem Manchesteru United. Ale oczywiście jesteś wtedy twarzą wszystkich i wszystkiego, co dotyczy Manchesteru United” — opowiada Solskjaer.

