Liverpool w ostatnim czasie prezentuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. The Reds przegrali aż sześć ze swoich siedmiu ostatnich meczów w rozgrywkach Premier League. Czarne chmury zaczęły przez to zbierać się nad głową trenera Arne Slota…

Niektóre źródła zaczęły nawet pisać o potencjalnych kandydaturach na zastępcę holenderskiego szkoleniowca panujących mistrzów angielskiej ekstraklasy. Wskazywano, że na wokandę znów wróciły nazwiska, które były brane pod uwagę przez władze Liverpoolu, gdy z klubem żegnał się Jurgen Klopp.

W tym gronie wymieniano między innymi Juliana Nagelsmanna, który aktualnie pełni rolę selekcjonera seniorskiej reprezentacji Niemiec. Szkoleniowiec kadry naszych zachodnich sąsiadów rzeczywiście był łączony z The Reds, gdy „The Normal One” opuszczał Anfield w maju 2024 roku. Jednak zupełnie nowe światło na tę sprawę rzuca dziennikarz Dominick King.

Jego zdaniem, Nagelsmann nigdy nie znajdował się na celowniku włodarzy 20-krotnych mistrzów Anglii. Obecnie nie ma tematu jego zatrudnienia w klubie, ponieważ Slot wciąż cieszy się pełnym zaufaniem, ale nawet po odejściu Kloppa jego kandydatura nie była brana pod uwagę w czerwonej strefie miasta Beatlesów.