Wojciech Szczęsny nie rozegrał ani minuty w meczu jego Barcelony z londyńską Chelsea w 5. serii gier Ligi Mistrzów. Polak z ławki rezerwowych oglądał jak jego koledzy przegrywają z The Blues aż 0:3. Przed meczem „Szczena” skupił na sobie uwagę fanów.
Sympatycy Dumy Katalonii zgromadzeni na Stamford Bridge podczas rozgrzewki zaczęli śpiewać „Szczęsny fumador”, a więc „Szczęsny palacz”. Fani panujących mistrzów hiszpańskiej La Liga w ten sposób nawiązali rzecz jasna do nałogu byłego reprezentanta Polski. 35-letni golkiper już od dłuższego czasu nie kryje się z tą sprawą.
Travelling Barça fans already LOUD at the Stamford Bridge, chanting “Szczesny fumador (Szczesny smoker)” 🤣 pic.twitter.com/XV1DoU4Fh2
— BarçaTimes (@BarcaTimes) November 25, 2025
Wielu polskich obserwatorów Premier League pamięta zapewne incydent ze stycznia 2015 roku, gdy Szczęsny był jeszcze zawodnikiem Arsenalu. Ówczesny trener The Gunners, Arsene Wenger, przyłapał wychowanka Agrykoli Warszawa na paleniu w szatni Armat po spotkaniu z Southamptonem.
Tamta sytuacja miała poważne konsekwencje dla Polaka. Najpierw został ukarany karą finansową, później stracił miejsce w wyjściowym składzie Kanonierów, a w kolejny letnim okienku został wypożyczony do AS Romy, w której spędził kolejne dwa sezony. Następnie sprzedano go do turyńskiego Juventusu za 16 milionów funtów.

