Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas meczu w Premier League. Ochrona musiała interweniować, gdy rozwścieczony kibic Leeds United próbował skonfrontować się z Danielem Farke przy ławce trenerskiej.

Trener Leeds United został zaczepiony przez kibica w trakcie meczu z Aston Villą, który gospodarze przegrali 1:2, mimo prowadzenia. Atmosfera na Elland Road jest gorąca, kibice są wściekli na trenera za wyniki swojej drużyny. Zespół Daniela Farkego znajduje się na 18. miejscu. Porażka z minionego weekendu była siódmą w tym sezonie i trzecią z rzędu.

Gdy wynik był remisowy, do Farkego, który znajdował się w strefie technicznej, podszedł niezadowolony kibic. Musiała interweniować ochrona. Do wydarzenia doszło po tym, jak część kibiców na South Stand zaczęła skandować, by Farke dokonał zmian. Można było usłyszeć okrzyki z nazwiskami Daniela Jamesa i Willy’ego Gnonto. Po tych przyśpiewkach jeden z kibiców, owinięty w szalik Leeds, ruszył w kierunku Farkego i jego sztabu. Fan podszedł na kilka metrów do trenera, zanim został odprowadzony na trybuny przez ochronę, a w konsekwencji wyrzucony ze stadionu.

W 2023 na stadionie Leeds doszło do podobnego incydentu, kiedy to intruz wbiegł na murawę i popchnął trenera Newcastle United, Eddie’ego Howe’a, za co później trafił na trzy miesiąca do więzienia.

Po porażce Daniel Farke został zapytany o to zdarzenie. Odpowiedział jednak, że „nie widział tego”. Przyznał jednak, że rozumie złość i rozczarowanie kibiców. Pochwalił jednak zaangażowanie swojej drużyny.

Trener Leeds United odniósł się jeszcze do pytań o presję. Odpowiedział, że zdaje sobie sprawę, jak duże oczekiwania są na nim.

„Kiedy chcesz pracować na takim poziomie, musisz radzić sobie z presją. Nie wpływa to na mnie w żadnym procencie. Ważne jest, abyśmy koncentrowali się na tym, co można poprawić. Pokazaliśmy, że mamy wystarczająco dużo, żeby być konkurencyjni”.