Arsenal pomalował północny Londyn na czerwono! Tottenham Hotspur przegrywa z The Gunners aż 1:4, a najlepszym zawodnikiem meczu z pewnością jest Eberechi Eze. Oto noty dla zawodników obu ekip ze stolicy Anglii. Przyjęta skala to od 1 do 10.

Arsenal:

David Raya – 5 – Bezrobotny właściwie przez całe spotkanie, z wyjątkiem strzału Richarlisona, który złapał go na dalekim wyjściu z bramki.

Jurrien Timber – 7 – Bez  wielkich fajerwerków, ale w pełni przyzwoicie, a do tego z asystą przy golu Eze.

William Saliba – 7 – Znów pokazał, że jest wyśmienitym liderem formacji defensywnej aktualnego lidera ligowej tabeli Premier League.

Piero Hincapié – 7 – Podołał wyzwaniu debiutu w wyjściowym składzie Armat. Świetnie radził sobie zarówno w pojedynkach powietrznych, jak i tych na ziemii.

Riccardo Calafiori – 7 – Bardzo udane spotkania w wykonaniu reprezentanta Włoch.

Eberechi Eze – 10 – MVP. Kapitalny mecz letniego nabytku Kanonierów. Na samym starcie popisał się cudownym podaniem górą do Rice’a, ale Anglik zmarnował tę sytuację. Później Eze sam wziął sprawy w swoje ręce po podaniu od Rice’a. Mocnym strzałem pewnie pokonał Vicario, a dublet zaliczył tuż po zmianie stron. Wciąż było mu mało! W 76. minucie skompletował hat-tricka. I pomyśleć, że był już na ostatniej prostej do gry w Tottenhamie…

Martin Zubimendi – 6 – Przyzwoity występ reprezentanta La Furia Roja, ale tym razem nie było wielkich fajerwerków w jego grze.

Declan Rice – 8 – Mógł rozwiązać worek z bramkami już na samym początku potyczki, ale nie wykorzystał dogodnej okazji. Jednak za jego grę w drugiej linii należą mu się wielkie brawa. Znów dzielił i rządził w środku pola!

Bukayo Saka – 8 – Bardzo groźny i aktywny od samego początku spotkania. Dobrze wyglądał w pojedynkach jeden na jednego i stwarzał zagrożenie przy stałych fragmentach.

Mikel Merino – 8 – Za dogranie do Trossarda przy golu na 1:0 chylimy się po sam pas. Hiszpan znów był bardzo ważnym elementem dla ofensywnych wypadków Arsenalu.

Leandro Trossard – 8 – Gol? Jest! Asysta? Też jest! Belg znów idealnie sprawdził się w roli cichego bohatera swojej ekipy.

Zmiennicy:

Noni Madueke, Ethan Nwaneri, Christian Mosquera, Myles Lewis-Skelly – grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Tottenham:

Guglielmo Vicario – 4 – Bardzo dobrze spisał się przy trudnym strzale Saki z wolnego i próbie Rice’a z bliskiej odległości, ale przy bramkach nie mógł zrobić wiele więcej.

Cristian Romero – 4- Miewał spore problemy z dotrzymaniem kroku dynamicznej ofensywie The Gunners.

Micky Van de Ven – 5 – Najlepszy z defensorów przyjezdnych. Wciąż jednak był daleko od w pełni udanego występu.

Kevin Danso – 4 – Podobnie do Romero, miał duże kłopoty przy atakach Kanonierów.

Djed Spence – 5 – Szarpał, próbował, ale większość tych akcji była przerywana już w zarodku.

Rodrigo Bentancur – 3 – Kompletnie nieudany występ Urugwajczyka.

Joao Palhinha – 5 – Nieźle kontrolował tempo gry, ale nie dawało to większych korzyści dla ekipy Kogutów.

Destiny Udogie – 2 – Koszmarnie złamał linię i sprawił, że Trossard nie znalazł się na spalonym przy pierwszym golu. Nie zrehabilitował się przez cały mecz za ten błąd.

Wilson Odobert – 3 – W ofensywie bezzębny aż do bólu. W defensywie starał się pomóc Udogiemu przy kryciu Saki, ale to również niezbyt mu wychodziło.

Mohammed Kudus – 5 – Najaktywniejszy z napastników Spurs. Wciąż trudno ocenić go na wyżej niż wyjściowa nota.

Richarlison – 5 – Pierro Hincapie oraz William Saliba całkowicie schowali go do kieszeni i nie pozwolili mu zaznaczyć obecności blisko bramki Rayi. W końcu doszedł więc do wniosku, że trzeba uderzyć z daleka. I zrobił to w zjawiskowy sposób, gdy pokonał golkipera rywali strzałem z 35 metrów. Majstersztyk, który pozwala nie zjechać go do suchej nitki. Kosmiczne trafienie gracza z Kraju Kawy możecie zobaczyć TUTAJ. 

Zmiennicy:

Xavi Simons – 3 – Zmiana do całkowitego zapomnienia. Koszmarny występ kadrowicza Oranje.

Pape Matar Sarr, Randal Kolo Muani, Brennan Johnson i Pedro Porro – grali zbyt krótko, by ich ocenić.