Virgil van Dijk apeluje, aby piłkarze Liverpoolu wzięli na siebie odpowiedzialność za słabe wyniki Liverpoolu. W jego opinii zawodnicy muszą znaleźć sposób na wyjście z kryzysu.
Liverpool przegrał w sobotę domowe spotkanie z Nottingham Forest, które przystępowało do meczu, znajdując się w strefie spadkowej. Porażka aż 0:3 stanowiła duże zaskoczenie i kolejne potwierdzenie kryzysu The Reds. Broniący tytułu mistrzowie Anglii przegrali sześć z ostatnich siedmiu ligowych spotkań. Co więcej, zaledwie czwarty raz w erze Premier League przegrali na własnym terenie różnicą trzech bramek, wyrównując swój niechlubny rekord.
Liverpool have suffered their joint-HEAVIEST defeat at Anfield in Premier League history! 🤯
The Reds' 3-0 loss to Nottingham Forest today is also their sixth Premier League defeat in their last seven games… 😬❌ pic.twitter.com/JqkZKgCvFq
— talkSPORT (@talkSPORT) November 22, 2025
Choć po spotkaniu trener Liverpoolu, Arne Slot przekonywał, że to on ponosi odpowiedzialność za słabe rezultaty, kapitan zespołu, Virgil van Dijk, uważa, że spoczywa ona na barkach piłkarzy.
„Na pewno zawodzimy trenera, ale zawodzimy też siebie samych. Trzeba przede wszystkim spojrzeć na samego siebie i postarać się pomagać sobie nawzajem. Musimy się wspierać w wyjściu z tego bałaganu, bo to po prostu bałagan. Taki jest fakt – stwierdził bez ogródek Van Dijk, cytowany przez ESPN. – Jako mistrzowie nie mamy prawa znajdować się w takiej sytuacji. Co z tym zrobimy? Wyjdziemy z tego i takie powinno być nasze nastawienie”.
Van Dijk: Musimy trzymać się razem
Kapitan Liverpoolu podkreślił, że kluczowe dla wyjścia z kryzysu jest odpowiednie podejście i jedność zespołu.
„Łatwo jest szukać winnych, ale trzeba to zrobić razem. Chcę, aby wszyscy przejęli odpowiedzialność na boisku. Musimy to zrobić, żeby się motywować, rozwijać się. Może być łatwo myśleć o sytuacji siebie samego niż aspekcie zespołowym, gdy sprawy nie układają się po twojej myśli – przekonywał Van Dijk. – Wiele razem przeżyliśmy. Wygraliśmy ligę, wszyscy dołożyli do tego cegiełkę i byli szczęśliwi, ale kiedy przechodzisz przez trudny czas, musisz trzymać się razem i nie szukać winnych. Trzeba być mężczyzną i stawić czoła trudnościom, próbować raz za razem, bo jeśli chcesz się poddać, to według mnie znalazłeś się w złym miejscu. Ten klub w ostatnich latach przebrnął przez wiele przeciwności i zawsze z tego wychodziliśmy. Nie oznacza to jednak, że to łatwe. To wymagające, ale nie ma innej możliwości”.
Holender podkreśla wagę siły mentalnej. W jego opinii nie ma czasu na zamartwianie się. Trzeba zakasać rękawy, bo już w środku tygodnia The Reds wrócą do gry w Lidze Mistrzów. W środę zmierzą się z PSV Eindhoven.
📉 Liverpool's form since late September is 𝘁𝗿𝘂𝗹𝘆 𝗮𝗯𝘆𝘀𝗺𝗮𝗹:
❌ 3-0 defeat vs. Nottm Forest
❌ 3-0 defeat vs. Man City
✅ 1-0 win vs. Real Madrid
✅ 2-0 win vs. Aston Villa
❌ 3-0 defeat vs. Crystal Palace
❌ 3-2 defeat vs. Brentford
✅ 5-1 win vs. Frankfurt
❌ 2-1… pic.twitter.com/OfiSPwSQ0I— Football Tweet ⚽ (@Football__Tweet) November 22, 2025
„W środę czeka nas kolejny mecz, więc co? Mam pójść do domu i płakać? Nie, wrócę i będę zastanawiał się, jak to wszystko naprawić i mam nadzieję, że wszyscy zrobią to samo – stwierdził. Został też zapytany o możliwość zorganizowania spotkania mającego na celu oczyszczenie atmosfery, jak po porażce z Manchesterem United. – Na razie tego nie planuję, ale zobaczymy, do jakich wniosków dojdę, gdy to przemyślę. Oby reszta chłopaków również myślała o tym, jak możemy zmienić sytuację, bo trzeba zdać sobie sprawę, że mamy bardzo ciężki czas”.

