Kolejna seria spotkań za nami! Kto może kroczyć dalej z dumnie wypiętą piersią, a kto chce zakopać głowę w piach? Oto trójka bohaterów i trójka przegrywów 12. kolejki Premier League.
BOHATEROWIE
HARVEY BARNES
To, że pomimo dwóch zmarnowanych setek dalej zasłużył na miejsce wśród bohaterów kolejki, pokazuje, jak dobry w meczu z Manchesterem City był Harvey Barnes. Po prostu boli, że nie przekuł to w okazałego hat-tricka, ale nadal jeden z głównych aktorów starcia na St. James’ Park. Pozbierać się po takich zmarnowanych okazjach to też sztuka. Dobrze, że w przerwie Eddie Howe znalazł trochę granulatu dla bramkostrzelnych skrzydłowych.
Which of Harvey Barnes' two goals to defeat Man City is your favourite? 🤔 pic.twitter.com/WBGeYO2zio
— Premier League (@premierleague) November 22, 2025
Pierwszy gol? Ładne rozegranie piłki z Bruno Guimaraesem i klasyczna dla Barnesa luta z 16. metra. Bez kombinowania, precyzja, której w pierwszej połowie niestety dla niego brakowało. Przy drugiej bramce już mniej widowiskowo w kontekście samego strzału, ale za to należy go pochwalić za utrzymanie piłki w środkowej fazie akcji. Później już tylko znalezienie się we właściwym miejscu i właściwym czasie, zakończone bramką dającą Newcastle komplet punktów z wyżej notowanym rywalem. Do tego niezła współpraca z Lewisem Hallem na lewej flance. Anthony’ego Gordona czeka sporo pracy, aby odzyskać swoje miejsce na skrzydle.
ALPHONSE AREOLA
Areola lubi się pojawić w naszej serii pokolejkowych podsumowań, ale to, że znalazł się tym razem wśród plusów, jest sporą niespodzianką. Francuz przyzwyczaił nas raczej do miernych występów, ale trzeba przyznać – z Bournemouth był piłkarzem meczu. Oprócz tego, że uratował Młoty przed stratą kilku bramek, to jeszcze skończył mecz z asystą przy golu Calluma Wilsona.
Jednak asysta to jedno, a postawa w bramce to drugie. Areola wybronił strzały warte 2,49 oczekiwanych bramek. Jego interwencje czy to przy strzale Eliego Kruoupi Juniora czy Evanilsona trzymały West Ham przy życiu. Im dalej w mecz, tym bardziej jego bramka była ostrzeliwana. Łącznie golkiper zanotował 10 interwencji, najwięcej w jednym meczu w tym sezonie Premier League. Tym bardziej brawo, ponieważ niewiele z nich było zwykłym złapaniem słabo przygotowanego strzału z dystansu.
Alphonse Areola made 10 saves against Bournemouth, the most by a GK in a Premier League game this season. 🧤 pic.twitter.com/hPpSLBiCWv
— Squawka (@Squawka) November 25, 2025
EBERECHI EZE
Gdy Thomasa Franka zapytano na konferencji prasowej przez Derbami Północnego Londynu o niedoszły transfer Anglika do Tottenhamu i „podkradnięcie” go przez Arsenal, ten żartobliwie spytał „kim jest Eze?”. Zawodnikowi Kanonierów chyba nie było do śmiechu, bo postanowił przedstawić się Frankowi, rozbijając jego drużynę w drobny mak.
Eberechi Eze showed Spurs what they missed out on 👀 pic.twitter.com/H4fwWKaac4
— Match of the Day (@BBCMOTD) November 23, 2025
Eze był niepodważalnym bohaterem derbowego spotkania. Zdobył trzy gole, był bliski czwartego, ale jego odbity strzał wybronił Guglielmo Vicario. Ustrzelił pierwszego hat-tricka w Derbach Północnego Londynu od 47 lat, a zatem i pierwszy w erze Premier League. Można więc powiedzieć, że ofensywny pomocnik zapisał się w historii już w swoim pierwszym starciu ze Spurs. Jako chłopak, który za dzieciaka grał w akademii Arsenalu, to musi być dla niego coś absolutnie wyjątkowego.
Eberechi Eze, scorer of the first-ever north London derby hat-trick in the Premier League. pic.twitter.com/P3njUCEGsb
— Premier League (@premierleague) November 23, 2025
PRZEGRYWY
CARLOS BALEBA
Dużo się mówi o tym, że Baleba obniżył loty w tym sezonie. I mecz z Brentford dobitnie to pokazał. Kameruńczyk był „elektryczny” od samego początku spotkania. Było to widać już po nieudanym wycofaniu do Barta Verbruggena, które powinno być bezpieczną formalnością, a skończyło się rzutem rożnym dla rywali.
Pomocnik Brighton najbardziej narozrabiał jednak, gdy sprokurował rzut karny na krótko przed upływem 30 minut gry, faulując Dango Ouattarę. Reszta jego występu też wyglądała mizernie. Nie wygrał ani jednego pojedynku z rywalami (0/4), dawał się ogrywać zdecydowanie zbyt łatwo. Został zdjęty już w przerwie i m.in. po jego zmianie Mewy zaczęły wyglądać lepiej, odwracając wynik spotkania.
That's now the FOURTH time Carlos Baleba has been hooked at HT for Brighton in the Premier League this season. 📉 pic.twitter.com/XqawPG8uak
— (fan) Frank 🧠🇵🇹 (@AmorimEra) November 22, 2025
IBRAHIMA KONATE
Francuski obrońca od dłuższego czasu notuje serię bardzo słabych występów, a sobotnie starcie przeciwko Nottingham Forest nie było wyjątkiem. To właśnie on doprowadził do pierwszej sytuacji bramkowej gości – zamiast podać piłkę do Alissona Konate kopnął ją za boisko, co dało drużynie Seana Dyche’a rzut rożny. Ten stały fragment zakończył się golem Murillo.
Na kolejny błąd nie trzeba było długo czekać, bo już 2 minuty później Francuz nie był w stanie powstrzymać Igora Jesusa, który trafił do siatki. Na szczęście dla Konate i reszty drużyny The Reds gol nie został uznany przez zagranie ręką. Po takim występie Arne Slot posadził swojego obrońcę na ławkę w 55. minucie meczu.
😳🔀 Ibrahima Konate has been subbed off in 41.6% of his league appearances this season pic.twitter.com/27X6fBMVOB
— This Is Anfield (@thisisanfield) November 24, 2025
IDRISSA GUEYE
Może Senegalczyk spędził na Old Trafford zaledwie 13 minut, jednak i tak został największym antybohaterem całego spotkania. Między nim a Michaelem Keanem doszło do kłótni po tym, jak Czerwone Diabły stworzyły idealną akcję do zdobycia prowadzenia. Pomocnik Evertonu był tak wściekły na kolegę z drużyny, że uderzył go w twarz. Całą sytuację zobaczył sędzia i bez zastanowienia pokazał Gueye czerwony kartonik.
𝐂𝐎 𝐓𝐀𝐌 𝐒𝐈𝐄̨ 𝐒𝐓𝐀Ł𝐎 🫣
Idrissa Gueye wylatuje z boiska za uderzenie kolegi z drużyny! Kuriozalna sytuacja w Manchesterze! 🤯
📺 Mecz trwa w CANAL+ EXTRA1 i w serwisie CANAL+: https://t.co/45gDeTkp1E pic.twitter.com/QhX1JMq4Hf
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 24, 2025
Zawodnik The Toffees może cieszyć się, że Kiernan Dewsbury-Hall 16 minut później zdobył gola, a jego koledzy zdołali zachować czyste konto i ostatecznie pokonać gospodarzy. Czerwona kartka Idrissy Gueye zdecydowanie zasługuje na miano najgłupszej w tym sezonie. Przypomniała jednak o słynnej bójce między Kieronem Dyerem a Lee Bowyerem, zakończonej wyrzuceniem obu piłkarzy Newcastle z boiska.
Lee Bowyer vs. Kieran Dyer (2005)
Michael Keane vs. Idrissa Gana Gueye (2025) pic.twitter.com/1LTKvkRu7S
— Football Tweet ⚽ (@Football__Tweet) November 24, 2025

