Liverpool przegrał aż 0:3 z Nottingham Forest w 12. kolejce Premier League. To druga z rzędu tak wysoka przegrana The Reds. Ostatnio takim wynikiem zakończyło się ich hitowe starcie z Manchesterem City na Etihad Stadium.

Konfrontacja przeciwko Tricky Trees przypomniała minioną potyczkę z Obywatelami również przez pierwsze trafienie autorstwa Murillo. Znajdujący się na pozycji spalonej Dan Ndoye był przed Alissonem Beckerem, ale w tej sytuacji uznano, że nie znajdował się w polu widzenia brazylijskiego golkipera.

„Decyzja sędziego o uznaniu gola została sprawdzona i potwierdzona przez VAR – uznano, że Ndoye nie zasłaniał Alissonowi pola widzenia i nie podjął żadnego działania, które wpłynęłoby na przeciwnika” – czytamy w komunikacie Premier League na portalu X (dawniej Twitter).

Oczywiście, od razu przypomniało to ostatnie tłumaczenie angielskiej ekstraklasy po nieuznanym trafieniu Virgila van Dijka we wspominanym starciu z The Citizens. Tak wówczas argumentowano decyzje arbitrów.

„Decyzja sędziego o spalonym i braku gola dla Liverpoolu została zweryfikowana i potwierdzona przez VAR – Robertson znajdował się na pozycji spalonej i uznano, że podejmował oczywiste działanie bezpośrednio przed bramkarzem”oceniono.

Kontrowersją owiane było też anulowanie gola Igora Jesusa. Sędziowie dopatrzyli się zagrania ręką brazylijskiego napastnika, ale nagrania z tej sytuacji nie zdają się go pokazywać w jednoznaczny sposób.

„Decyzja sędziego o braku gola została zweryfikowana i potwierdzona przez VAR – uznano, że Jesus przypadkowo dotknął piłki ręką przed strzeleniem gol”stwierdziło Premier League Match Centre.