Manchester United może zaliczyć ostatnie tygodnie zdecydowanie do udanych. Czerwone Diabły nie przegrały w Premier League od pięciu spotkań. Choć drużyna Rubena Amorima robi postępy, obecna sytuacja klubu wciąż nie spotyka się z pozytywnym odbiorem. Tym razem kilka gorzkich słów w stronę właścicieli United skierował Eric Cantona.
Legenda Czerwonych Diabłów w rozmowie z Oliverem Brownem dla The Telegraph przyznała, że zaoferowała swoje usługi sir Jimowi Ratcliffe’owi. Choć Cantona wyraził gotowość do pomocy klubowi, brytyjski biznesmen odrzucił tą propozycję. Zdaniem Francuza za aktualne położenie Manchesteru United odpowiada właśnie Ratfcliffe i jego współpracownicy.
„Mam wiele innych pasji i projektów, ale pomyślałem, że przez dwa lub trzy lata mogę je odłożyć na bok i spróbować podarować coś temu klubowi, który dał mi wszystko. On jednak nie wydawał się zainteresowany. Zrobiłem to, co musiałem, więc już nie czuję wyrzutów sumienia. Dałem z siebie wszystko. Sir Alex Ferguson stworzył piękny, ofensywny styl gry, który powinien być kontynuowany przez nowych właścicieli, a oni to zniszczyli”.
Cantona hints at his anger at being rebuffed earlier this year by Sir Jim Ratcliffe, having offered his time to help rebuild Manchester United.
Read more from @oliverbrown_tel ⬇️https://t.co/4kcFr3izE2#MUFC | #GGMU pic.twitter.com/zP343pevzG
— Telegraph Football (@TeleFootball) November 14, 2025
Nie tylko sportowe osiągnięcia Manchesteru United wzbudzają u Francuza niezadowolenie. Eric Cantona zwrócił również uwagę na zmianę w atmosferze na trybunach Old Trafford i w postawie fanów Czerwonych Diabłów. Co więcej, całkowicie rozumie ich punkt widzenia.
„W zeszłym sezonie poszedłem na Old Trafford na mecz z Manchesterem City i wydawało mi się, że było cicho. Kibice United wolą chodzić na mecze wyjazdowe, aby być wśród prawdziwych kibiców, niż przebywać w otoczeniu ludzi, którzy przybyli z różnych stron świata tylko po to, by iść do sklepu z pamiątkami.
Musimy być bliżej prawdziwych rzeczy w piłce nożnej, bliżej ludzi pracujących. Piłka nożna to gra klasy robotniczej i ważne jest, abyśmy tego nie utracili. Gdybym mieszkał w Anglii, wolałbym kibicować klubowi z trzeciej lub czwartej ligi. Nie czuję już tej energii, którą mieliśmy w przeszłości. To nie wina kibiców. To wina ludzi, którzy zarządzają klubem – systemu ekonomicznego”.
Manchester United po jedenastu kolejkach trwającego sezonu Premier League zajmuje w ligowej tabeli 7. pozycję z 18 punktami na koncie. Swój następny mecz podopieczni Rubena Amorima rozegrają na własnym stadionie przeciwko Evertonowi. Starcie Czerwonych Diabłów z ekipą The Toffees odbędzie się w poniedziałek 24 listopada o 21:00.

