Julian Alvarez był bohaterem hitowego transferu podczas letniego okienka transferowego w 2024 roku. Argentyńczyk zdecydował się wówczas na przeprowadzkę z szeregów drużyny Manchesteru City do struktur ekipy Atletico Madryt.
Zarząd Los Rojiblancos zaplacili wtedy aż 81 milionów funtów za reprezentanta Albicelestes. Dzisiaj mogą jednak z dumą przyznawać, że był to dla nich świetny transfer. Alvarez szybko stał się liderem formacji ofensywnej Atletico i notuje wyśmienite liczby w ich zespole. Dość powiedzieć, że po 72 meczach zdobył 38 bramek, a także 12 asyst.
Jednak już od minionego lata jest łączony z głośnym powrotem do Premier League. W lipcu oraz sierpniu najmocniej łączono z Liverpoolem. The Reds finalnie postawili jednak na duet Hugo Ekitike oraz Alexander Isak. Teraz to inny gigant angielskiej ekstraklasy jest zainteresowany 25-letnim napastnikiem.
Graeme Bailey donosi, że londyńska Chelsea zagięła parol na Alvareza. Jednak Barcelona oraz Paris Saint-Germain również umieściły wychowanka River Plate na swoich listach życzeń. Transfer na pewno nie jest wykluczony, bo sam zawodnik zastanawia się nad potencjalną zmianą swojego pracodawcy w przyszłym roku.
„Chociaż Barcelona wydaje się dla niego najbardziej prawdopodobną opcją, to PSG i Chelsea także bacznie obserwują jego sytuację. Podobno Duma Katalonii i Les Parisiens najmocniej przemawiają do Alvareza, ale niewykluczony jest też transferu do The Blues. Jest tam przecież trener Enzo Maresca. On i Alvarez dobrze współpracowali w Manchesterze City. Jeśli Alvarez będzie dostępny tego lata, to na pewno nie skreślałbym Chelsea” — powiedział Bailey.

