Szlagier 11. kolejki Premier League zakończony triumfem Manchesteru City nad Liverpoolem wywołał falę dyskusji na temat postawy The Reds. Na łamach Sky Sports opinię odnośnie do formy podopiecznych Arne Slota w swoim stylu wygłosił Roy Keane.
Niedzielne starcie na Etihad Stadium zapowiadało się na świetne widowisko. Manchester City znajduje się w bardzo dobrej dyspozycji, a Liverpool zanotował przekonujące zwycięstwo przeciwko Realowi Madryt w Lidze Mistrzów. Wyczekiwane starcie przyniosło jednak dość jednostronny przebieg. Zawodnicy Pepa Guardioli wygrali na własnym stadionie 3:0, a drużyna gości nie powtórzyła jakościowego występu z europejskich pucharów.
Nieudane spotkanie z ligowym rywalem i rezultaty z ostatnich tygodni nie umknęły ekspertom i widzom Premier League. Roy Keane w studiu Sky Sports dostrzegł w Liverpoolu kryzys, który nie przystoi klubowi tej klasy. Legenda Manchesteru United zgodziła się również z Arne Slotem co do postawy mistrzów Anglii w pojedynku z Haalandem i spółką.
„Liverpool przechodzi kryzys. Wiemy, że mogą przegrać z Manchesterem City. To trudny teren do rywalizacji, a wszystkie znaki wskazują, że The Citizens wracają do swojej najlepszej formy. Jednak przegrywając siedem na dziesięć ostatnich spotkań, w tym pięć meczów w lidze, taki klub jak Liverpool musi być w kryzysie”.
Only three reigning Premier League champions have won fewer points from their opening 11 games of the following season than Liverpool in 2025-26 (18).
The last team to win an English top-flight title after winning 18 points or fewer from their opening 11 games were Everton in… pic.twitter.com/iURTxU7MPX
— Opta Analyst (@OptaAnalyst) November 10, 2025
„Uważam, że [ocena gry przez Arne Slota] była jak najbardziej trafna. Decyzja o nieuznaniu gola mogła być dla nich krzywdząca, ale w ogólnym rozrachunku City prezentowało się silniej, lepiej technicznie, a fizycznie znacznie przeważali nad Liverpoolem. Myślałem wtedy, że Liverpool wyglądał beznadziejnie. Czasami nadal pokazują swoją jakość i będą sprawiać problemy rywalom. Ale pod względem defensywnym, bramki, które stracili, podejmowanie decyzji, brak intensywności i energii, częste zmiany wynikające z wprowadzania zmienników sprawiły, że wciąż wypadali blado”.
Po porażce w niedzielnym hicie Liverpool zajmuje dopiero 8. pozycję w tabeli Premier League z dorobkiem 18 punktów. Po listopadowej przerwie reprezentacyjnej ekipa z Anfield Road będzie miała okazję wrócić na właściwe tory przed własną publicznością. Gracze Arne Slota w następnej kolejce podejmą na własnym stadionie Nottingham Forest.

