Czy zwolnienie trenera w listopadzie lub październiku daje efekty?

Październikowa i listopadowa przerwa reprezentacyjna to prawdziwe żniwa w Premier League. Dwutygodniowe okresy bez ligowych spotkań są idealną okazją do wymiany menedżera i zresetowania zespołu, gdyż upłynął już wystarczający czas, by ocenić pracę trenera od początku sezonu. Z tego powodu szkoleniowcy drużyn, które nie spełniają oczekiwań, drżą przez długie kilkanaście dni o posadę, a wielu z nich ostatecznie ląduje na przymusowym urlopie. W tym sezonie ów problem nasilił się jeszcze bardziej, więc postanowiłem sprawdzić, czy zwolnienie menedżera w tym okresie to dobry ruch.

W obecnym sezonie w tym okresie pożegnano 4 menedżerów: Craiga Shakespeare’a w Leicester, Ronalda Koemana w Evertonie, Slavena Bilicia w West Hamie i Tony’ego Pulisa w West Bromwich. Patrząc na ostatnie 10 lat, wśród wszystkich menedżerów zwolnionych w październiku bądź listopadzie, w zaledwie jednym przypadku (Paul Hart w Portsmouth podczas sezonu 2009/2010) nie wzrosła średnia liczba zdobytych punktów po zwolnieniu trenera. Każdy inny nowy szkoleniowiec zapewniał poprawę w tej statystyce, co widać na poniższym wykresie.

 

Średnia zdobytych punktów na mecz przed i po zwolnieniu podanego szkoleniowca – ostatnie 10 lat z wyjątkiem obecnego sezonu

Nawet fatalna Aston Villa, która zbliżyła się w sezonie 2015/2016 do niechlubnego rekordu Derby County, minimalnie poprawiła się pod wodzą Remiego Garde’a. The Villans  zwyciężyli w zaledwie 10% spotkań pod wodzą Francuza, co daje mu najgorszy procent wygranych meczów w historii Premier League, ale 2 wygrane i tak sprawiły, że średnia punktów na mecz wzrosła z 0,4 do 0,46. We wcześniej wspomnianym, wyjątkowym przypadku, Avram Grant objął po Harcie posadę w 14. kolejce, a w ostatnich 27 ligowych meczach jego zespół zdobył zaledwie 12 punktów. Co ciekawe, mimo wszystko nie miało to żadnego wpływu na lokatę zespołu, bo Portsmouth cały sezon (sic!) spędziło na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. Żaden klub, który w badanym okresie zwolnił trenera w październiku lub listopadzie, nie skończył kampanii na miejscu niższym, niż w momencie odejścia menedżera. Widać to zresztą w poniższej tabeli.

Nie powinno być zaskoczeniem, że największy progres zanotowały Crystal Palace w sezonie 2013/14 i Sunderland w kampanii 2015/16 po przyjściu kolejno: Tony’ego Pulisa i Sama Allardyce’a. Wiemy już zatem, czym kierowali się włodarze Evertonu, gdy zatrudniali Big Sama w miejsce Koemana. Pulis po odejściu z WBA nie znalazł jeszcze nowego pracodawcy, ale po obserwacji angielskiej karuzeli trenerskiej w ostatnich latach można być pewnym, że to tylko kwestia czasu.

Aż ćwierć zespołów Premier League zmieniło w tym sezonie szkoleniowca po zaledwie 12 rozegranych kolejkach. Każdy z nich został zwolniony, żaden nie podał się do dymisji. Wydawałoby się, że wynik ten jest rekordowy, ale w historii angielskiej ekstraklasy aż 3 razy zwolniono 6 menedżerów przed 1. grudnia. Stało się to w sezonach 1994/95, 2004/05 oraz 2007/08.

Czy jednak listopad był prawdziwym okresem żniw w ostatnich 10 latach? Okazuje się, że nie. W porównaniu do innych miesięcy, liczba zwolnień trenerów (6) jest stosunkowo niska, co widać zresztą na poniższym wykresie. Maj i czerwiec, czyli czas po zakończeniu sezonu to oczywisty okres zmian w sztabach szkoleniowych, ale w trakcie sezonu najczęściej pozbywano się menedżerów w grudniu. Jest to zresztą zrozumiałe, gdyż wtedy otwierają się okienka transferowe, dające nowym trenerom możliwość wprowadzenia zmian w kadrze zespołu.

Liczba zwolnień menedżerów w danych miesiącach podczas ostatnich 10 sezonów

Czy w takim razie wzrasta liczba zwolnień w ostatnich latach? W ostatniej dekadzie zaledwie raz, w sezonie 2009/10 nie była ona dwucyfrowa. Tylko 9 pożegnanych szkoleniowców to najniższy wynik w badanym okresie. Co ciekawe, zaledwie 5 z owych zwolnień miało miejsce w trakcie sezonu. 4 menedżerów pożegnano już po 38. kolejce, co sprawia, że ów sezon jest bardzo wyjątkowy. Jeszcze ciekawiej wygląda ten wynik po przeanalizowaniu poprzedniej kampanii. W sezonie 2009/2010 pozbawiono pracy najwięcej, bo aż 14 menedżerów, co może tłumaczyć chwilową stabilizację w kolejnym roku.

Liczba zwolnień menedżerów w kolejnych sezonach. Ostatnie 10 lat

Biorąc pod uwagę aż 5 zwolnień do tej pory, wydaje się, że zbliżenie się do tego wyniku w tej kampanii nie byłoby wielką niespodzianką. Zresztą wciąż mamy wielu szkoleniowców w bardzo niepewnej sytuacji. Paul Clement, Rafael Benitez, czy David Moyes, który zresztą zastąpił Bilicia, z pewnością nie mogą być pewni posady w związku z fatalną formą ich podopiecznych. Jak myślicie, który z nich pożegna się z praca jako pierwszy?

 

By | 2017-12-08T01:51:32+00:00 Grudzień 8th, 2017|Możliwość komentowania Czy zwolnienie trenera w listopadzie lub październiku daje efekty? została wyłączona

About the Author:

Lokalne wcielenie Petera Croucha. Podatny na kontuzje niczym Daniel Sturridge postrach orlikowych bramkarzy. Wiecznie zaspany przez NBA i zajęty co weekend przez Premier League student budownictwa. Momo Salah jest najpiękniejszy.