Liverpool przegrał 0:3 z Manchesterem City i zaprezentował się z bardzo mizernej strony. Co po spotkaniu na Etihad Stadium powiedział trener Arne Slot? Poniżej kilka najważniejszych wypowiedzi.
O występie jego podopiecznych na tle rywali:
„Byli lepsi pod każdym względem piłki nożnej w pierwszej połowie. Powiedziałbym, że jak w zeszłym sezonie; widziałem wiele podobieństw między zeszłym sezonem a tym sezonem, ale z jedną główną różnicą, że po tym, jak mieliśmy dużo problemów w pierwszych 25 minutach, wtedy strzeliliśmy bramkę ze stałego fragmentu gry. To zmieniło grę. W zeszłym sezonie nie stworzyli zbyt wielu okazji.
Myślę, że dzisiaj stworzyli ich więcej, ale nie chodziło o to, że mieli okazję za okazją, ale tym razem byli o wiele bardziej skuteczni w wykorzystywaniu tych szans, które mieli. Pierwszy gol, nie sądzę, żeby to była duża szansa, myślę, że to też kwestia jakości. Trzeci gol, nie była to duża szansa, ale to też jakość. Z kolei drugi gol to stały fragment gry”.
O nastrojach w szatni Liverpoolu:
„Oczywiście wszyscy są rozczarowani. To był bardzo dobry początek tygodnia, wygraliśmy z Aston Villą i Realem Madryt, ale jeśli myślałeś, że już mierzyłeś się z dwoma silnymi przeciwnikami, to Manchester City okazał się nie lada wyzwaniem na wyjeździe. To trudne dla każdej drużyny, w tym również dla nas. Byli zdecydowanie lepszą drużyną w pierwszej połowie”.
O anulowanym trafieniu Virgila van Dijka na 1:1:
„Chciałbym podkreślić, że wynik 2:0 do przerwy był sprawiedliwym odzwierciedleniem przebiegu meczu. Jednak byłem już w sytuacjach, gdy to moja drużyna była wyraźnie lepsza, a kończyło się porażką. Takie rzeczy po prostu się zdarzają w piłce nożnej. Nie twierdzę, że nieuznanie tej bramki było ewidentnym błędem, ale też nie powiem, że przez to przegraliśmy mecz. Po wyrównaniu, nawet gdybyśmy grali jak Manchester City, w drugiej połowie i tak moglibyśmy mieć problemy.
Cały czas jednak czułem, że gdybyśmy utrzymali wynik 1:0 do przerwy, moglibyśmy skorygować kilka rzeczy. To było konieczne, ale momentami brakowało nam tylko jednego lub dwóch zawodników w środku pola, bo Doku i Nico O’Reilly sprawiali nam sporo problemów. Przy stanie 1:1 byłby to dla nas najlepszy możliwy scenariusz na przerwę. Moim zdaniem druga połowa wyglądałaby zupełnie inaczej, ale przy 2:0, a później 3:0, końcowy wynik nie oddaje do końca, jak ten mecz mógł się potoczyć”.
O szansach Liverpoolu na mistrzostwo Anglii podczas tej kampanii:
Tak, wydaje się, że jest przegrywamy za często i ostatnią rzeczą, o której powinienem teraz mówić i ją komentować, jest wyścig o tytuł. Powinniśmy najpierw skupić się na osiąganiu korzystnych wyników. Cierpliwie rezultat za rezultatem, zanim w ogóle zaczniemy myśleć o mistrzostwie, a rzeczywistość jest taka, że jesteśmy teraz na ósmym miejscu. Jedna drużyna jest dość daleko z przodu, chociaż City jest cztery punkty za Arsenalem. Reszta jest dość blisko.

