Historyczna seria Manchesteru United chyba jeszcze nigdy nie była tak blisko zakończenia. W obliczu kontuzji Kobbiego Mainoo pod znakiem zapytania stanęła trwająca od 88 lat passa kolejnych meczów z wychowankami w kadrze meczowej. Pomóc w jej uratowaniu ma Jack Fletcher, syn byłego piłkarza Czerwonych Diabłów – Darrena.

Ruben Amorim potwierdził, że Kobbie Mainoo opuści sobotni mecz z Tottenhamem z powodu niegroźnego urazu. Oznacza to, że Manchester United stracił piłkarza, który w tym sezonie utrzymywał historyczną passę kolejnych meczów z wychowankami w kadrze meczowej.

Czerwone Diabły chlubią się trwającą nieprzerwanie od 1937 roku serią spotkań, podczas których zawsze w składzie na mecz znajduje się przynajmniej jeden wychowanek klubu. Łącznie liczy ona sobie już 4322 mecze. W poprzednich latach nie było powodów do obaw o jej kontynuację. Wśród istotnych zawodników pierwszego zespołu znajdowali się bowiem Marcus Rashford, Jesse Lingard, Dean Henderson, Scott McTominay, Alejandro Garnacho czy Kobbie Mainoo. Obecnie jedynym piłkarzem regularnie łapiącym się przynajmniej na ławkę jest ostatni z nich. Jego absencja oznacza, że wspaniały rekord jest zagrożony.

Ruben Amorim dobrze jednak zdaje sobie sprawę, że to sprawa bardzo istotna dla tożsamości klubu.

Chcemy go utrzymać. Nie chcę zniweczyć tej serii czy przyświecającej jej idei. Wystarczy spojrzeć w historię Manchesteru United. Była budowana na dzieciakach, które tutaj szkolono przez długie lata. W mojej opinii utrzymanie tego powinno być naszym celem, więc powinienem starać się to zrobić” – cytował jego słowa z września portal The Athletic.

Syn legendy na ratunek rekordu

Wszystko wskazuje na to, że w spotkaniu z Tottenhamem uda się zachować ciągłość wspomnianej passy. Do Londynu pojechało 20 graczy United i najprawdopodobniej w kadrze znajdą się wszyscy z nich. W grupie są dwaj piłkarze o statusie wychowanka, którzy dotychczas nie znajdowali się w niej regularnie: trzeci bramkarz, Tom Heaton, oraz nastoletni Jack Fletcher.

Heaton ostatni raz znalazł się w składzie meczowym podczas wrześniowego meczu z Brentford. Fletcher, syn dawnego długoletniego zawodnika United, Darrena, w tym sezonie ani razu nie usiadł jeszcze na ławce. 18-latek wciąż czeka na debiut w pierwszej drużynie Czerwonych Diabłów.

Fakt, że kontuzja Mainoo wygląda na niegroźną, sprawia, że prawdopodobnie na razie nie ma jeszcze powodów do obaw o historyczny rekord. Przyszłość Anglika w klubie ma jednak stać pod znakiem zapytania. Młody pomocnik jest podobno sfrustrowany niesatysfakcjonującym czasem gry i rozważa zmianę barw w poszukiwaniu regularnych występów.

Jeżeli rzeczywiście odejdzie z klubu lub będzie musiał zaliczyć dłuższą pauzę, a w międzyczasie nie pojawi się żaden zawodnik z akademii gotów, by zaistnieć w pierwszym zespole, może dojść do zakończenia wspaniałej passy United. Na razie jednak wygląda ona na bezpieczną.