Minione letnie okienko transferowe w Premier League znów było rekordowe. Doszło podczas niego do wielu hitowych transferów i właściwie każda z drużyn angielskiej ekstraklasy sprowadziła do swoich struktur przynajmniej jedną nową gwiazdę. Giganci kupili nawet kilka takich postaci.

Ostatnio pochyliliśmy się szerzej nad przypadkiem Xaviego Simonsa z Tottenhamu Hotspur. Holender stał się w sierpniu najdroższym zawodnikiem w dziejach Spurs, ale jego gra zdecydowanie pozostawiała wiele do życzenia. Pół żartem, pół serio powiemy, że być może nasz tekst podziałał motywująco, ponieważ w ostatnim meczu Kogutów z FC Kopenhagą reprezentant Oranje otrzymał statuetkę dla MVP spotkania i zanotował asystę.

Mamy nadzieję, iż ten tekst w końcu obudzi kolejnego transferowego flopa, który statystycznie wypada jeszcze gorzej niż przywołany Simons. Dość powiedzieć, że chodzi o gracza, który po 16 meczach dla swojego nowego klubu nie zdobył ani jednej bramki oraz asysty! Na debiutancki udział przy bramce Newcastle United cały czas czeka Anthony Elanga. Na pozyskanie Szweda z Nottingham Forest zarząd Srok latem przeznaczył aż 61,4 miliona euro (około 55 milionów funtów).

To jeden z największych zakupów w historii The Magpies. Wiązano z nim wielkie nadzieje nie tylko przez tę kwotę, ale także jego świetne liczby w Forest. Dość powiedzieć, że w 38 występach ubiegłej kampanii zdobył 6 goli oraz aż 11 asyst. Po 16 meczach dla Newcastle i 723 minutach spędzonych na placu gry zalicza tak zwany pusty przebieg. Niech nie zmyli Was asysta liczona chociażby przez transfermarkt.de. W tym przypadku chodzi o wywalczenie rzutu karnego podczas konfrontacji z Union Saint-Gilloise w Lidze Mistrzów.

No właśnie, bo wychowanka Manchesteru United rzeczywiście można wyróżnić za niezłą prezencję w pojedynkach dryblingowych, a także niesamowite przyspieszenie, którym nie dał szans już wielu oponentom na swoim skrzydle. Jednak nadal nie przynosi to korzyści dla zespołu dowodzonego przez trenera Eddiego Howe’a. Nadal potwierdza się to, że Elanga jest bardzo ograniczonym zawodnikiem, który oprócz wspomnianej szybkości i zwodów nie jest w stanie zaoferować o wiele więcej, bez dobrego wkomponowania w drużynę. W jego przypadku aż ciśnie się na usta określenie  „jeździec bez głowy”…