Wokół premiery Football Managera 2026 było w tym roku bardzo głośno. W dużej mierze miała na to wpływ przeprowadzona przez twórców rewolucja. Dotyczyła wielu aspektów, ale najważniejsze z nich to nowy silnik oparty na Unity, wyraźnie zmieniony interfejs oraz usprawnienia taktyczne i rekrutacyjne. Odpalając grę po raz pierwszy, towarzyszyły mi ogromne oczekiwania. Czy zostały spełnione?

Nowoczesność aż bije po oczach

Na start możemy dostrzec rozbudowany model customizacji naszej postaci. Jednak wciąż jest tu sporo miejsca na poprawę. Następnie od razu w oczy rzuca się wspomniana zmiana interfejsu, która starym wyjadaczom serii może nie przypaść do gustu. Wiemy, że nikt z nas nie lubi, gdy po tylu latach zmieni mu się coś, do czego się przyzwyczaił, polubił i uznał za stały, wręcz nienaruszalny element. Jednak jeśli jest to zmiana na lepsze, to można się spodziewać, iż tylko kwestią przyzwyczajenia jest, gdy owa nowość zacznie również być traktowana z przychylnością i przestaniemy do niej podchodzić z pewną nieufnością. Zapewne tak będzie właśnie wyglądał cykl życia nowego interfejsu w FM 2026.

Najważniejszy był dla mnie zdecydowanie bardziej nowoczesny wygląd. Patrzenie na niego jest czystą przyjemnością. Oprócz tego jest bardzo estetyczny, elastyczny, schludny i wciąż czytelny. Składa się na to wiele czynników, ale dla mnie kluczowe było przesunięcie głównego paska z boku na samą górę ekranu. System „kafelków” również jest bardzo przystępny. Połączenie nowoczesności z przejrzystością zapewne wcale nie było łatwe, ale w tym przypadku otrzymaliśmy dobre zbalansowanie.

Byłoby „perfekcyjne” gdyby nie kilka obszarów, w których rzeczywiście można się pogubić i trzeba zatrzymać na moment, by zrozumieć, gdzie konkretnie znajduje się funkcja, którą chcemy znaleźć. Nie są to jednak częste przypadki. W grze dostępny jest samouczek, który pomaga odszukać konkretne miejsca. Sam jednak rzadko z niego korzystałem, gdyż nie był konieczny, a samo zagłębianie się w kolejne meandry dostępnych czynności było dla mnie bardzo przyjemne. Gra oferuje bowiem mnóstwo możliwości.

Zapomnijcie już o 2D!

Już spojrzenie na interfejs uświadomiło mnie o dużych roszadach przeprowadzonych przez Sports Interactive, ale dopiero przejście do pierwszego meczu sprawiło, że poczułem wylewającą się z ekranu rewolucję. Wreszcie doczekałem się widoku realistycznej murawy, zawodników, trybun, efektów pogodowych i ich konsekwencji! To było kapitalne uczucie, ponieważ w gruncie rzeczy same spotkania są kluczowe dla wielu graczy. Przygotowywanie się do spotkań oraz dopinanie wszystkiego na ostatni guzik jest zdecydowanie przyjemniejsze, gdy wiemy, że moment kulminacyjny będzie rzeczywiście przypominał prawdziwy mecz.

Od tej edycji do rozegrania kolejnej potyczki kusiła mnie nie tylko chęć sprawdzenia swoich sił, zastosowanych taktyk itd., ale też ponowne zobaczenie tej technologicznej rewolucji. Po zapoznaniu się z nią, używanie trybu 2D odeszło już do lamusa, chyba nawet dla największych weteranów tego sposobu na Football Managera.

W tym przypadku obawiam się, że możemy jednak mieć po części sytuację odwrotną do początkowej oceny zmodernizowanego interfejsu. Wielka ekscytacja nowym silnikiem meczowym z czasem może minąć i stanie się dla nas codziennością. Nadal będzie to jednak bardzo przyjemna norma, o której wprost marzyliśmy przez ubiegłe lata.

Chodzi o detale

No dobrze, ktoś może powiedzieć, że Football Manager to przecież nie EA FC czy nawet PES, by najbardziej skupiać się na samym interfejsie czy nawet grafice meczowej. W końcu tutaj króluje świat taktyki, wytycznych, skautingu czy wnikliwych analiz. Pod tym kątem również mamy do czynienia z wieloma udanymi usprawnieniami. Głównym z nich jest dodanie opcji ustawienia dwóch formacji – jednej na moment, kiedy Twoja drużyna ma piłkę, a drugiej, gdy akurat nie jest w posiadaniu futbolówki.

To duża zmiana, która pozwala jeszcze lepiej wczuć się w ten symulator. Wiemy, że dzisiejsze drużyny prezentują zdecydowanie inne ustawienia w obu tych fazach, więc nie powinniśmy być od nich gorsi. Do tego pojawiło się wiele nowych wytycznych, ról i tak zwany „Visualizer”. Na początku nie jest łatwo zaprzyjaźnić się z tym wszystkim, ale to również okazuje się kwestią przyzwyczajenia. Z kolei fani przestawiania najdrobniejszych niuansów będą mieli pożywkę od samego początku. Te drobiazgi potrafią naprawdę wciągnąć. W tej edycji możemy naprawdę do woli eksperymentować z naszą drużyną.

Podsumowanie – Football Manager 2026, czyli zerwanie ze schematami wyszło na plus

Football Manager 2026 to wielka rewolucja. Sprawiła, że wiele (nawet tych przyjemnych) elementów odeszło w zapomnienie i dla niektórych graczy może być z tego powodu niechcianym uzurpatorem, który zabrał „starego, dobrego FM-a”. Twórcy ewidentnie spodziewali się takiego podejścia i zadbali, by z czasem mogli przekonać do siebie nawet największych konserwatystów i nostalgików. Trudno wyobrazić sobie, by nowoczesny interfejs, niesamowity przeskok w silniku meczowym oraz usprawnienia taktyczne w końcu nie zostały docenione przez owych kontrrewolucjonistów. Przyjdzie moment, że każdy weźmie te zmiany za usprawnienia, a także wyczekiwany powiew świeżości.

Do ideału wciąż jest daleko. Potencjał w wielu aspektach nie został wykorzystany do końca. Gra niestety nie ustrzegła się też sporej ilości bugów, które zaburzają fun z gry i nie powinny zdarzać się przy produkcji przygotowywanej przez dwa lata. W żadnym wypadku nie można jednak ocenić, że był to stracony czas. Twórcy udanie zdiagnozowali problemy gry oraz wnikliwie wsłuchali się w potrzeby samych graczy. Wymagało to odwagi i odejścia od szablonowego podejścia, ale z jednoczesnym zachowaniem unikalnego klimatu gry, który kupił serca milionów fanów. Ta misja zakończyła się powodzeniem. Football Manager przeszedł ogromną metamorfozę, ale jedno na pewno się nie zmieniło — znów zabierze swoim graczom wiele godzin!

*Ocena: 7/10* 

Na plus:

  • Nowy interfejs – nowoczesny, schludny, elegancki
  • Zmiana silnika, który sprawił, że spotkania wyglądają o niebo lepiej
  • Powiew świeżości, który nie spowodował utraty wyjątkowego klimatu minionych edycji
  • Nowe możliwości taktyczne, szczególnie osobne formacje „In Possession” oraz „Out Of Possession”
  • w pełni licencjonowana Premier League i wiele nowych licencji

Na minus:

  • Spora ilość bugów i błędów technicznych
  • Dość nieintuicyjne menu gry, które wymaga przyzwyczajenia
  • Nadal dość ubogi model personalizacji naszej postaci