Ciężki jest ostatnimi czasy los Rasmusa Hojlunda. Duński napastnik poszedł w odstawkę przez Rubena Amorima i rozgląda się za nowym zespołem. Były snajper Atalanty jest rozważany jako potencjalny transfer Fulham. Wszystko uzależnione jest jednak od przyszłości Rodrigo Muniza.

Sytuacja Rasmusa Hojlunda na Old Trafford nie należy do najlepszych, jednak patrząc na to, co ostatnimi czasy wyprawiają Alexander Isak do spółki z Yoanne Wissą, trzeba powiedzieć, że Duńczyk zachowuje ogromną klasę. Choć 22 -latek nie znalazł się w kadrze Czerwonych Diabłów na ostatnie spotkanie przeciwko Arsenalowi, i tak zjawił się na stadionie – wcześniej witając się praktycznie z każdym pracownikiem klubu.

Niewykluczone, że cierpliwość byłego snajpera Atalanty już wkrótce zostanie wynagrodzona. Choć okienko transferowe powoli zmierza do końca, Duńczyk na jego finiszu może wylądować w innym zespole Premier League. Jak podają dziennikarze Independent, transfer snajper United bardzo mocno rozważa Fulham.

Menedżer The Cottagers, Marco Silva, doskonale zdaje sobie sprawę, że już wkrótce z klubem może pożegnać się jego kluczowy napastnik, Rodrigo Muniz. Brazylijski snajper prowadzi zaawansowane rozmowy z byłym pracodawcą Hojlunda – Atalantą. Pierwsza oferta włoskiego klubu opiewająca na blisko 35 milionów funtów została jednak odrzucona przez ekipę z Londynu.

Portugalski menedżer drużyny z Craven Cottage przygotowuje się jednak na najgorsze, dlatego w klubie trwają poszukiwania nowej dziewiątki.

Jeszcze nie tak dawno sam Hojlund łączony był choćby z przenosinami do ekipy Milanu. Nieoficjalnie mówi się, ze Manchester United wolałby sprzedać swojego, jednak w grę wchodzi również roczne wypożyczenie.

Czerwone Diabły w trwającym okienku pożegnały się już z Marcusem Rashfordem, który trafił do Barcelony i wiele wskazuje na to, że lada moment z klubem pożegna się także dwójka innych zawodników. Mowa nie tylko o Hojlundzie, ale także o Alejandro Garnacho, który jest o krok od przenosin na Stamford Bridge.