Twórcy znanej i lubianej Fantasy Premier League tego lata nie próżnowali. Po raz pierwszy od długich lat doczekaliśmy się solidnych zmian w formule gry, zamiast corocznej „kosmetyki”. Zmiany są dobre? Tak sobie ciągle powtarzam.

Przed sezonem kompleksowo omawiamy kwestię FPL. Poniżej znajdziecie listę poprzednich wpisów:

Co się zmienia?

A więc do konkretów. Już rano informowaliśmy o tym, że zawodnicy będą mogli dostać 2 dodatkowe punkty za wykonanie określonej liczby akcji defensywnych.

A teraz dostaliśmy kolejne działo – podwójną liczbę chipów. Oznacza to, że w tym sezonie nie będziemy mieli do dyspozycji tylko dwóch dzikich kart, bowiem sklonowany został każdy z chipów, z których startowaliśmy poprzednie rozgrywki.

Oznacza, to że będziemy mieli do wykorzystania: wildcarda, bench boosta, triple captaina i free hita dwa razy w sezonie. Pierwszy raz od GW1 do GW19, a drugi raz od GW20 do GW38.

Wieże gry te zmiany motywują podwójną dawką zabawy dla menedżerów FPL. Bardziej wytrawni gracze wiedzą jednak, że nie zawsze ta zabawa kończy się uśmiechem na ustach. Niemniej – podwójne możliwości to potencjalnie podwójne korzyści. I tego na razie się trzymajmy.

Aha – no i z kronikarskiego obowiązku warto dodać,  że w związku z tym – w zbliżających się rozgrywkach nie będziemy mieli Assistant Managera. To dobrze czy źlę? Oddaję głos do sekcji komentarzy.