Po niezbyt spektakularnych występach Polaków w ostatnich kolejkach Premier League i Championship mieliśmy nadzieję, że choć jeden z naszych rodaków zaskoczy nas czymś pozytywnie w ten weekend. Rzeczywistość zweryfikowała nasze życzenie dość brutalnie.

Łukasz Fabiański (6)

Polski bramkarz śmiało może mieć żal do swoich kolegów z pola. Nie dość, że przez znaczną część meczu musiał ratować zespół interwencjami, ponieważ zawodnicy Leicester nie mieli najmniejszych problemów z przedostawaniem się w pole karne, to jeszcze kompletnie bezpłodna ofensywa Swansea obudziła się dopiero po stracie drugiej bramki. Każda z wpuszczonych bramek była winą fatalnej postawy defensorów ‘’Łabędzi’’.

Swansea 1:2 Leicester

Grzegorz Krychowiak (3)

West Brom przyzwyczaił nas już dawno do swojej defensywnej gry. Nie dziwiłaby nikogo taka postawa przy pojedynku z jednym z zespołów TOP6, ale gdy przeciwnikiem jest przeciętny Southampton, to spodziewać się można nieco większej fantazji w ofensywie. Krychowiak, podobnie jak jego koledzy, nie wyróżniał się absolutnie niczym. Mecz oddany bez walki, a wynik 1:0 kompletnie nie oddaje przewagi ‘’Świętych’’ w tym spotkaniu.

Southampton 1:0 WBA

Kamil Grosicki (4)

Sporego farta miał za to zespół naszego reprezentacyjnego skrzydłowego. Stłamszonym przez Barnsley zawodnikom Hull udało się wygrać 1:0 po stałym fragmencie. Kamil jednak nie popisał się w tym spotkaniu niczym szczególnym, a od 64. minuty oglądał spotkanie z ławki.

Barnsley 0:1 Hull City

Paweł Wszołek (7)

Standardowy występ Wszołka – tak można określić jego poczynania w zremisowanym przez QPR 1:1 spotkaniu z Boltonem. Polak ciągle znajdował się pod grą, był bardzo aktywny, do tego stabilna gra w defensywie, gdzie raz udało mu się przerwać stuprocentową szansę rywala. Takiego Wszołka lubimy oglądać i oglądamy z resztą do tej pory.

Bolton 1:1 QPR

 

Bartosz Białkowski (5)

Takich derbów oczekiwali kibice. Mecz wyrównany i pełen walki, w którym ostatecznie więcej szczęścia miała drużyna ‘’Kanarków’’. Polski bramkarz Ipswich Town nie miał szans przy jedynym trafieniu w tym spotkaniu. Nie miał także okazji do spektakularnych interwencji, ale i nie zaszkodził w żaden sposób kolegom. Wyjściowa piątka przy niewielkiej porażce, to naszym zdaniem sprawiedliwa ocena.

Norwich City 1:0 Ipswich Town

Tomasz Kuszczak (3)

Gorycz porażki musiał przełknąć także inny polski bramkarz w Championship. Pech Kuszczaka polega na tym, że Milwall oddało tylko dwa groźne strzały, a każdy z nich wylądował w siatce. O ile przy pierwszym trafieniu Polak nie miał za wiele do powiedzenia, to jego współudział przy drugiej bramce jest dość spory. Kuszczak bowiem pechowo wypluł piłkę po strzale, wprost pod nogi przeciwnika, który wykorzystał ten prezent i ustalił wynik spotkania.

Milwall 2:0 Birmingham City

Na tym koniec występów naszych rodaków w seniorskich zespołach Premier League i Championship. Nie był to ponownie porywający weekend. Zostaje nam czekać z nadzieją, aż któryś z Polaków odpali petardy i będziemy mogli skupić się na bardziej pozytywnych emocjach. Jako ciekawostkę podamy dziś zdjęcie Kamila Grosickiego z dość znanym w świecie piłki jegomościem.