Forma Roberta Sancheza momentami pozostawia w tym sezonie wiele do życzenia. Hiszpański golkiper jest często krytykowany przez ekspertów oraz kibiców za swoje błędy, ale mimo tego wiary w jego umiejętności nie traci Enzo Maresca.
Chelsea bardzo dobrze rozpoczęła obecny sezon Premier League, ale w ostatnich tygodniach forma The Blues znacznie się obniżyła. Od początku kampanii ekipa prowadzona przez Enzo Marescę ma natomiast problemy w defensywie.
The Blues bardzo często sami komplikują swoją sytuację błędami w obronie. Nie inaczej było podczas minionego starcia Chelsea z Wolverhampton, gdy w doliczonym czasie pierwszej połowy nie popisał się Robert Sanchez. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Hiszpan wypuścił piłkę z rąk, a jego pomyłkę wykorzystał Matt Doherty, który wpakował futbolówkę do siatki, ustalając wynik do przerwy na 1:1.
Chelsea ostatecznie wygrała pojedynek z Wilkami 3:1, ale pomyłka Sancheza nie została pominięta przez brytyjskie media. Na antenie Sky Sports dosadnie o interwencji oraz całokształcie umiejętności byłego golkipera Brighton wypowiedział się Jamie Carragher.
„Rzut rożny odbył się chwilę przed przerwą, a on to piąstkuje – dokładnie tak powinien się zachować przy tym golu. Jest bramkarzem Premier League. To nie był faul, nic się tam nie wydarzyło. Po prostu otrzymujemy pewne sygnały dotyczące tego, co prawdopodobnie wiemy od zawsze. Że Robert Sanchez jest bramkarzem Premier League, ale może na poziomie drużyny z dolnej połowy tabeli. Nie z górnej„.
Inne zdanie na temat umiejętności bramkarza Chelsea ma natomiast menedżer The Blues. Enzo Maresca po zakończeniu spotkania z Wolverhampton także został zapytany o formę Sancheza. Włoch stwierdził jednak, że jest zadowolony z postawy swojego podopiecznego.
„Czwarty błąd prowadzący do utraty bramki? A ile razy nas uratował? Wydaje mi się, że więcej niż cztery. Nie ma problemu. Błędy zdarzają się mu, napastnikom, środkowym obrońcom, nie ma problemu. Robert radzi sobie dobrze„.
Chelsea w sierpniu 2023 roku zapłaciła Brighton za Roberta Sancheza ponad 20 milionów euro. Od tego czasu Hiszpan rozegrał między słupkami The Blues 41 spotkań, w których stracił 54 bramki. Zachował przy tym także 9 czystych kont.
Enzo Maresca nie pozostawia złudzeń co do tego, że Sanchez jest obecnie zdecydowanym numerem jeden jeśli chodzi o bramkę Chelsea. The Blues latem ubiegłego roku wydali także blisko 25 milionów euro na Filipa Jorgensena z Villarrealu. Póki co Duńczyk musi jednak zadowolić się występami w Lidze Konferencji Europy oraz krajowych pucharach. W Premier League zagrał dwukrotnie.
Wypożyczeni z Chelsea są natomiast dwaj inni bramkarze. W Strasbourgu swoje mecze rozgrywa Djordje Petrović, a dla Bournemouth występuje Kepa Arrizabalaga. W przyszłe lato na Stamford Bridge trafi także Mark Penders, 19-letni golkiper KRC Genk, który kosztował 20 milionów euro.

