W obliczu przedłużającej się kontuzji Guglielmo Vicario i bardzo niepewnej postawy Frasera Forstera, Tottenham w zimie będzie myślał o ściągnięciu nowego golkipera. Jak przekonują dziennikarze Daily Mirror, w kręgu zainteresowań Ange’a Postecoglou znalazł się bramkarz Burnley, James Trafford.

Gra obronna Tottenham w trwającej kampanii to jedna, wielka katastrofa. Koguty w lidze tracą blisko 1,5 gola na mecz, a przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Poza niepewną postawą całej linii defensywnej, trzeba powiedzieć, że ekipa z północnej części Londynu od dłuższego czasu boryka się także z obsadą bramki. W kapitalnym meczu Spurs z Manchesterem City, wygranym na wyjeździe aż 4:0, poważnej kontuzji stawu skokowego nabawił się Guglielmo Vicario. Od tego czasu do bramki ekipy Ange’a Postecoglou wskoczył Fraser Forster, który tracił kolejno: dwie bramki z Romą, jedną bramkę z Fulham, jedną bramkę z Bournemouth, cztery bramki z Chelsea, jedną bramkę z Rangersami, trzy bramki z Manchesterem United i aż sześć w ostatnią niedzielę z Liverpoolem.

Australijski szkoleniowiec doskonale zdaje sobie sprawę, że budowanie dobrej gry obronnej całego zespołu zaczyna się od bramki, dlatego chce mieć w swoim zespole godnego zastępcę dla reprezentanta Włoch. Według doniesień Daily Mirror, w kręgu zainteresowań 59-letniego szkoleniowca, znalazł się golkiper Burnley, James Trafford.

Bramkarz The Clarets na brak zainteresowania nie może narzekać od dłuższego czasu. Anglik jeszcze nie tak dawno łączony był z przenosinami do Manchesteru United, jednak na Old Trafford, wybór ostatecznie padł na Andre Onanę. Sam zawodnik dobrze zna smak gry w angielskiej ekstraklasie, gdy w zeszłym sezonie nieudanie walczył z Burnley o utrzymanie w elicie. Niektórzy twierdzili, że Trafford to bramkarz za dobry na Championship, jednak za słaby na grę poziom wyżej. Tymczasem 22-latek w trwającej kampanii znów zachwyca. W trakcie 20 występów, zanotował on aż 12 czystych kont. Dobra gra samego zawodnika poskutkowała powołaniem go do seniorskiej kadry w listopadowym zgrupowaniu.

Wspomniane wcześniej źródło twierdzi, że wyciągnięcie Trafforda z Turf Moor nie będzie jednak takie proste. Jeśli Tottenham rzeczywiście myśli o jego zatrudnieniu już zimą, będzie musiało liczyć się z naprawdę sporym wydatkiem. Kwota oczekiwana przez działaczy Burnley za swojego zawodnika oscyluje w granicy 20 milionów funtów. Wszystko ze względu na fakt długość umowy. Jego kontrakt z obecnym pracodawcą obowiązuje do końca czerwca 2027 roku.