Jak donoszą dziennikarze Daily Mail, Mikel Arteta już wkrótce będzie chciał pożegnać się z wypożyczonym do zespołu Fulham, Reissem Nelsonem.
Z pewnością nie można powiedzieć, że trwający sezon jakkolwiek zadowala kibiców z czerwonej części Londynu. Ich główny konkurent do sięgnięcia po mistrzostwo Anglii w zeszłym sezonie, Manchester City, zawodzi na całej linii, jednak Kanonierzy też nie radzą sobie najlepiej. Obecnie podopieczni Mikela Artety plasują się na trzeciej lokacie w ligowej tabeli ze stratą sześciu oczek do liderującego Liverpoolu. Większość fanów klubu uważa, że największym błędem klubu w ostatnim czasie, był brak zakontraktowania nowego napastnika. Na Emirates powoli kończy się cierpliwość do Kaia Havertza i Gabriela Jesusa (choć i Brazylijczykowi raz na jakiś czas uda się ustrzelić hat-tricka). Mimo wszystko, hiszpański szkoleniowiec zamiast o potencjalnych wzmocnieniach, myśli o wietrzeniu szatni. Poza będącymi na wylocie z klubu Raheemem Sterlingiem (wypożyczenie), Neto i Kieranie Tierneyu, mówi się, że po sezonie z klubem pożegna się także Reiss Nelson.
25-letni skrzydłowy przebywa obecnie na wypożyczeniu w Fulham, jednak obserwatorzy Arsenalu nie odnotowali u zawodnika wystarczającego progesu. Mówi się, że Arteta nie widzi dla niego miejsca nawet jako zawodnika rotacyjnego, co przesądza o jego odejściu z klubu. Podobno agent zawodnika miał otrzymać informacje z klubu, że lepiej będzie, gdy Nelson po sezonie znajdzie innego pracodawcę. Przyszłość zawodnika ma też związek z bardzo silną konkurencją na jego pozycji.
Sam zawodnik nie ukrywał jeszcze kilka tygodni temu, że jest sfrustrowany swoją obecną pozycją w zespole The Cottagers. Być może tli się jeszcze nadzieja, że jego wypożyczenie zostanie przedwcześnie skrócone i sam zawodnik będzie miał szansę pokazać pełnię swoich możliwości. W trwających rozgrywkach, Anglik rozegrał łącznie 13 spotkań, w których zanotował dwie bramki i jedną asystę.

