„Jestem prawdopodobniej bardziej poza klubem niż w nim”. Takich słów odnośnie do swojej dalszej przyszłości na Anfield kilka tygodni temu użył Mohamed Salah. Saga dotycząca nowej umowy dla Egipcjanina trwa w najlepsze. Gwiazdor Liverpoolu oczekuje trzyletniego kontraktu. Jednak ze względu na jego wiek – już 32 wiosny na karku – właściciele klubu mają pewne wątpliwości, czy utrzyma kapitalną dyspozycję. Sprawa jest o tyle intrygująca, że już 1 stycznia skrzydłowy będzie mógł rozpocząć swobodne rozmowy z innymi klubami. Czasu do namysłu FSG ma więc niewiele, a już jedną supergwiazdę za bezcen kiedyś stracili.
172. numer draftu, czyli półkę niżej niż Salah
Fenway Sports Group (w skrócie FSG) to firma kierowana przez Johna W. Henry’ego posiadająca kontrolny pakiet akcji kilku drużyn sportowych. Obok Liverpoolu do ich portfolio należą choćby Pittsburgh Penguins rywalizujące w National Hockey League (NHL), Roush Fenway Keselowski Racing uczestniczące w serii wyścigów NASCAR czy Boston Red Sox startujące w rozgrywkach Major Baseball League (MLB). To oni byli pierwszym klubem, który kupił holdning J.W. Henry’ego. Historia dotycząca ostatnich lat popularnych The Sox powinna stanowić surową lekcję dla właścicieli 19-krotnych Mistrzów Anglii, w jaki sposób powinni postępować w przypadku swojej piłkarskiej perełki.
Ekipa z Bostonu występująca na co dzień na Fenway Park pozostaje jedną z najlepszych baseballowych ekip w dziejach MLB. Dziewięciokrotnie wygrali World Series (takim mianem określa się finały ligi, w której rywalizuje jedna ekipa z American League i jedna z National League – podobny układ jak w NBA), w sumie aż 13-krotnie biorąc udział w tej finałowej rozgrywce. Dzierżą miano jedynej ekipy, która sięgnęła po mistrzostwo aż czterokrotnie w XXI wieku (2004, 2007, 2013 i 2018). Ich rywalizacja z New York Yankees do dziś stanowi jedną z najbardziej zaciętych w historii amerykańskiego sportu na wschodnim wybrzeżu.
Wygrana w 2004 roku zakończyła ich 84-letnie oczekiwanie na kolejne mistrzostwo, jedną z najdłuższych „susz” na kartach historii MLB. Można zażartować więc, czym wobec tego było 30 lat Liverpoolu? Triumf sprzed dwudziestu lat wydarzył się dwa lata po przejęciu klubu (lub bardziej franczyzy) przez Fenway Sports Group oraz zakończył słynną „klątwę Bambino” – po sezonie 1919 odnoszący spore sukcesy Red Sox postanowili wymienić absolutnie topowego zawodnika, Babe’go Ruth’a (pseudonim Bambino) do Yankees, rozpoczynając serię kolejnych niepowodzeń w mistrzostwach. Z kolei sam Ruth w nowym zespole wygrał tytuł czterokrotnie.
The Comeback: 2004 Boston Red Sox is now playing.
Revisit one of the greatest comebacks in sports — when the Boston Red Sox broke the infamous "Curse of the Bambino" and defeated their archrivals, the New York Yankees — going on to win their first World Series title in 86 years. pic.twitter.com/qVn2V3IwSF
— Netflix (@netflix) October 23, 2024
W 2011 roku Boston Red Sox wybrali w piątej rundzie draftu z 172. numerem Mookiego Bettsa (w tamtym drafcie odbyło się aż 50 rund, a ostatni zawodnik poszedł z 1530. pickiem), występującego na pozycji zapolowego lub drugiego bazowego. Drużyna z Fenway Park przypisała go do jednej ze swoich satelickich drużyn (drużyny MLB mają bardzo rozbudowane zespoły rezerw, dzielące się na kilka lig) – dokładniej do GCL Red Sox rywalizującej w Gulf Coast League, co jest naturalną praktyką, nawet w przypadku bardzo wysokich wyborów.
FSG oraz ich Moneyball
Młody gracz znakomicie sobie radził na niższych szczeblach i szybko przeskakiwał kolejne poziomy baseballowej kariery, zaczynając od zespołów w ligach High A poprzez Double A aż do Triple A (najbliżej MLB). Pod koniec czerwca 2014 roku w końcu awansował do „seniorskiej” drużyny Boston Red Sox, zaliczając swój debiut i pierwsze uderzenie (z ang. hit) w najważniejszych rozgrywkach przeciwko Yankees, a kilka dni później również pierwszy home run w meczu z Chicago Cubs. Do końca sezonu miał już na koncie 52 rozegrane spotkania w MLB. Choć tutaj warto podkreślić, że sezon regularny obejmuje aż 162 mecze pomiędzy kwietniem a wrześniem.
Przełomem okazał się sezon 2016, gdy został wybrany po raz pierwszy w karierze do meczu gwiazd i sięgnął po statuetkę najlepszego defensora, równocześnie znajdując się w finałowej trójce walki o MVP sezonu American League. Betts stał się niekwestionowanym liderem The Sox i jednym z najlepszych baseballistów na świecie.
W kolejnych kampaniach znów był wybierany do MLB All-Star Game, zdobywał nagrodę Golden Glove (dla najlepszego gracza na każdej pozycji osobno w AL i NL). cztery raz z rzędu (2016-2019). Stał się drugim zawodnikiem w historii franczyzy, który dostał się do „klubu 30-30” (30 home runów i skradzionych baz w jednym sezonie). W sezonie 2018 najpierw w fazie zasadniczej doprowadził swoją ekipę do najlepszego bilansu w swojej historii (108-54, przekraczając 100 zwycięstw po raz pierwszy od 1946 roku), a późną jesienią do triumfu w World Series (4-1 z Los Angeles Dodgers), zostając również przy okazji MVP American League. Miał 27 lat i był u szczytu swoich możliwości. W 2020 roku miał też wejść na rynek wolnych agentów.
In 2018, Mookie Betts brought an MVP and a title back to Fenway Park.
Tonight he makes his return to Boston on #FridayNightBaseball.
(MLB x @chevrolet) pic.twitter.com/jp7xjPMaQK
— MLB (@MLB) August 25, 2023
Natomiast dwadzieścia lat temu Red Sox, kierowani przez młodego dyrektora generalnego Theo Epsteina, fanatyka liczb i statystyk zakochanego po uszy w drużynie Oakland A’s, od której zaczął się cały Moneyball, zakończyli wspomnianą 86-letnią suszę po części dzięki wprowadzeniu intensywnej analityki i pracy z danymi.
Olśnieni tym, co zobaczyli w matematycznych aspektach gry – różnorodnych statystykach, histogramach i prognozach – w połowie sezonu zdecydowali się wymienić swojego znakomitego łącznika, Nomara Garciaparrę (sześciokrotnego All-Stara), dokonując w zamian sprytnych uzupełnień kadry z wcześniej nieznanych graczy, takich jak Kevin Millar i David „Big Papi” Ortiz, który później stał się legendą klubu i 10-krotnym All-Starem. Dane pomogły im zbudować też trzy kolejne drużyny zdobywające tytuły w 2007, 2013 (Ortiz został wówczas MVP finałów) i 2018 roku. Niedługo po ostatnim z nich zasugerowały im również, że przyszedł czas, aby wymienili Bettsa.
Błąd, który do dziś odbija się czkawką
Wchodząc w sezon 2019, menedżer drużyny z Massachusetts, Alex Cora, zmienił pierwszego pałkarza (z ang. leadoff hitter) na Andrew Benintendiego, przesuwając na drugie miejsce Mookiego, mimo że to ustawienie znakomicie funkcjonowało w mistrzowskiej kampanii kilka miesięcy wcześniej. Ten ruch przyniósł jednak jego ekipie opłakane skutki, gdyż nawet po późniejszym powrocie do pierwotnej hierarchii Boston Red Sox odnieśli aż 24 wiktorie mniej w fazie zasadniczej, tym samym omijając Play-Offy po raz pierwszy od pięciu lat.
Cyferki, jakie wykręcał Betts nieco spadły, natomiast i tak zdołał zdobyć czwartą Golden Glove i trzeci Silver Slugger (nagrodę dla najlepszego ofensywnego gracza na każdej pozycji). W tle oczywiście wciąż toczyły się negocjacje, bo urodzony w Nashville gracz oczekiwał sowitej zapłaty za swoją grę w wysokości około 300 milionów dolarów na 10-letniej umowie.
"I thought I would be [in Boston], but negotiations didn't go the way we planned"
Mookie Betts says he'll leave it up to John Henry or Chaim Bloom to explain what happened leading up to being trade to the Dodgers 👀 pic.twitter.com/t52pyEFQes
— NBC Sports Boston (@NBCSBoston) August 25, 2023
Aczkolwiek, innego zdania byli ludzie zasiadający w gabinetach na Fenway Park. Czując, że długość jego kolejnej umowy znacznie przekroczy jego pozostałe najlepsze lata kariery i ceniąc elastyczność finansową bardziej niż zabezpieczenie przyszłości swojej gwiazdy, Red Sox nie przedstawili Bettsowi satysfakcjonującej oferty. Zamiast pozwolić mu odejść za darmo, szefostwo wymieniło Bettsa do Los Angeles Dodgers, otrzymując w zamian stosunkowo skromny pakiet w postaci Alexa Verdugo, Connora Wonga i Jetera Downsa. Tylko Wong do dziś pozostaje w klubie. Z kolei Mookie w barwach Dodgers otrzymał 12-letni kontrakt opiewający na kwotę 365 mln dolarów.
W ciągu pięciu lat od opuszczenia Bostonu Betts wygrał dwa razy World Series (2020 i 2024) oraz trzykrotnie znalazł się w pierwszej piątce w głosowaniu na MVP. Czterokrotnie zagrał w All-Star Game (2021-2024) i również czterokrotnie znalazł się w All-MLB First Team (2020, 2022-2024). W tym samym okresie Red Sox odnotowali tylko jeden sezon z dodatnim bilansem (powyżej 50% wygranych) i tylko raz weszli do finałów American League (zwycięzca bierze udział w World Series).
Betts chciał zostać w Fenway Park. 32-latek stwierdził na łamach serwisu Foul Territory w zeszłym roku: „Wiem, że ludzie mi nie wierzą, ale chciałem zostać w Bostonie przez całą moją karierę. To było moje życie. Znałem tam wszystkich. To był krótki lot do Nashville. Było idealnie”. Liczby jednak podpowiadały sztabowi i generalnemu menedżerowi coś zupełnie innego.
Salah kolejnym Mookiem Bettsem?
Obecnie FSG stoi przed podobnym dylematem w swoim piłkarskim oddziale. Salah jest niewątpliwie jednym z najlepszych zawodników w bogatej historii supergwiazd Liverpoolu. Dziś te wydane 36 milionów funtów, jakie The Reds zapłacili latem 2017 roku Romie, brzmią jak przecena dekady. Strzelił 226 bramek i zanotował 101 asyst w 368 występach dla ekipy z Anfield. Wygrał z nimi pierwsze od 30 lat mistrzostwo Anglii, a rok wcześniej poprowadził drużynę do triumfu w Lidze Mistrzów.
Pod koniec bieżącego sezonu jego kontrakt wygasa, choć The Athletic donosił niedawno, że Egipcjanin jest otwarty na roczne przedłużenie. Nie od dziś wiadomo jednak, że skrzydłowy chciałby trzyletniego gwiazdorskiego kontraktu, podobnie jak kilka lat temu Betts w Bostonie. Dla włodarzy to jeszcze poważniejszy dylemat niż w przypadku baseballisty, czy go pozostawić, czy może pozwolić odejść, ponieważ tu nie będzie żadnego zwrotu w zamian. W przeciwieństwie do standardowej praktyki w MLB czy NHL, odejścia wolnych agentów nie mogą generować żadnych kompensacji w postaci wyborów w drafcie, bo w Premier League coś takiego zwyczajnie nie istnieje.
Ostatni sukces Liverpoolu był tak samo oparty na danych, jak odrodzenie Red Sox w XXI wieku. Oferowanie długiego i znakomicie płatnego kontraktu graczowi w wieku powyżej 30 lat stałoby w sprzeczności z niepisaną polityką FSG, kiedy dane analityczne przewidują raczej szybki i poważny spadek jego dyspozycji.
The 🇪🇬👑 in the @premierleague this season 🔥 pic.twitter.com/JzJAYQFPdu
— Liverpool FC (@LFC) December 5, 2024
Salah ma 32 wiosny na karku. Dzierży miano najlepiej zarabiającego gracza w klubie i pod względem zarobków jest ósmym najlepiej opłacanym piłkarzem na świecie, inkasując tygodniowo 350 tysięcy funtów tygodniowo (a to tylko tzw. podstawa). Pozostaje również prawdopodobnie najlepszym graczem Premier League. Pod wodzą Arne Slota spisuje się wyśmienicie – na ten moment ma w lidze 13 bramek i osiem asyst, wydatnie pozwalając zespołowi zachować miano lidera tabeli z solidną zaliczką nad drugą Chelsea. W Lidze Mistrzów The Reds także prowadzą z kompletem zwycięstw na koncie.
Istnieją również powody, by sądzić, że Salah będzie w stanie powstrzymać spadek formy, który zwykle obserwuje się u zawodników w jego wieku, i przedłużyć swój najlepszy okres formy w dłuższym odstępie czasu niż większość graczy. Wynika to z faktu, że w porównaniu do wielu jego rówieśników – również supergwiazd – stosunkowo późno zaczął być eksploatowany w takim stopniu na najwyższym poziomie. Nie grał – jak powiedzmy Wayne Rooney, Cristiano Ronaldo czy Neymar – ponad 50 meczów w sezonie, będąc nastoletnim chłopcem.
Być jak Luka Modrić, a zarabiać jeszcze lepiej
32-latek po raz pierwszy przeprowadził się do Europy w wieku 20 lat, kiedy podpisał kontrakt ze szwajcarskim FC Basel. Następnie miał nieudany okres w Chelsea, gdzie José Mourinho bez cienia wątpliwości postanowił go sprzedać w 2015 roku do AS Romy. Dopiero w Wiecznym Mieście, gdy miał 23 lata, po raz pierwszy rozegrał ponad 1500 minut w ciągu jednego sezonu w jednej z europejskich lig TOP 5.
Zdecydowanie mniejsze obciążenie pracą na początku kariery powinno mieć zbawienny wpływ na jego zdrowie i lepiej go „zakonserwować”. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku Luki Modricia, który w Tottenhamie pojawił się, skończywszy 23 lata albo Roberta Lewandowskiego, który do Borussii dołączył w podobnym wieku.
Co więcej, koszt pozyskania jakościowego następcy Mohameda byłby prawie na pewno znacznie wyższy niż cena jego zatrzymania. Mówimy tu o trzech-czterech nazwiskach, które z marszu mogłyby wejść w jego buty i dostarczyć +/- 30 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Wystarczy zapytać Red Sox, jak potoczył się ich plan sukcesji Bettsa.
Jak raportował niedawno The Athletic, Liverpool aż do tego lata nie podjął ze swoją supergwiazdą żadnych rozmów kontraktowych od 2022 roku. Nawet, pomimo że w zeszłym roku odrzucił opiewająca na 150 milionów funtów ofertę ze strony saudyjskiego Al Ittihad. Na dziś realnym scenariuszem jest ten, w którym Salah prowadzi Liverpool i do triumfu w Premier League, i w Lidze Mistrzów, a w październiku sięga po Złotą Piłkę. Nic dziwnego, że po zwycięstwie z Southampton reprezentant Egiptu publicznie wyraził rozczarowanie postawą klubu w rozmowach.
„Mamy prawie grudzień, a ja wciąż nie dostałem żadnej oferty, aby pozostać w klubie. Jestem prawdopodobniej bardziej poza klubem niż w nim. Wiesz, że jestem w tej drużynie od wielu lat. Nie ma drugiego takiego klubu. Aczkolwiek, ostatecznie to nie jest w moich rękach [kwestia nowej umowy]. […] Kocham fanów. Fani kochają mnie. Ostatecznie nie jest to w moich rękach ani w rękach fanów. Jestem rozczarowany, ale zobaczymy, co się stanie” – mówił w wywiadzie po meczu ze Świętymi (3:2).
REPORT:
Per: @Buster_ESPN
“Boston is aggressive with dollars now, but the Red Sox will have to pay extra to overcome a negative player perception that really started growing when the team wouldn't pay Mookie Betts.”
Not paying Mookie Betts is haunting this franchise. pic.twitter.com/kNYXzhPD2u
— Savage (@SavageSports_) November 27, 2024
Osoby głęboko wierzące w analizę danych potwierdzą, że aby w pełni czerpać korzyści z podejścia opartego na danych, wymagane jest beznamiętne przestrzeganie liczb przez cały czas. Tyle, że to nie zawsze okazuje się prawdą. Dane należy umiejętnie wykorzystywać i interpretować, a nie ślepo wierzyć w same cyferki. Pięć lat później po wymianie Bettsa Boston Red Sox wciąż odczuwają skutki jego straty. FSG musi wyciągnąć wnioski z tej lekcji historii, aby uniknąć podobnego błędu na Anfield.

