Niedługo pozostawał Ruud van Nistelrooy na trenerskim bezrobociu. Holender, który w trakcie krótkiej przygody na fotelu tymczasowego szkoleniowca poprowadził Czerwone Diabły do trzech zwycięstw i jednego remisu, nie znalazł się ostatecznie w sztabie Rúbena Amorima. Jednak ledwie dwa tygodnie po tym, jak opuścił progi Old Trafford, doszedł do porozumienia z władzami Leicester City. Jak sam mówi, w sprawie pracy na King Power Stadium konsultował się z byłym opiekunem Lisów, Enzo Mareską.

Wczorajszego wieczoru Leicester City za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowało o tym, że 48-latek podpisał umowę do 2027 roku, zastępując zwolnionego w niedzielę zaledwie po 12 ligowych meczach u sterów Steve Coopera (więcej o przyczynach takiego obrotu spraw znajdziecie w tym tekście). Zadanie stojące przed legendarnym napastnikiem jest proste – utrzymać ekipę w Premier League. Na ten moment Lisy co prawda są nad kreską (16. miejsce w tabeli), ale mają jedynie punkt przewagi nad Ipswich Town i dwa oczka nad Crystal Palace, które plasują się w strefie spadkowej.

Ze względu na brak czasu do treningu i kontaktu z piłkarzami Van Nistelrooy dzisiejsze spotkanie z Brenftord obejrzy tylko z trybun, a ekipę poprowadzi jeszcze jeden z dotychczasowych asystentów Coopera, Ben Dawson. Po raz pierwszy zawodnicy Lisów pod jego wodzą wybiegną we wtorek na własnym obiekcie przeciwko West Hamowi.

„Pierwszą osobą, do której zadzwoniłem, był Enzo”

W rozmowie z oficjalną stroną klubu LCFC.com Ruud przyznał, że przed podjęciem pracy na King Power Stadium wykonał telefon do swojego przyjaciela, Enzo Maresci. Obaj panowie znają się jeszcze z czasów wspólnej gry dla Málagi CF. Jeszcze przed przerwą na reprezentacje mieli okazję zmierzyć się ze sobą, gdy Chelsea przyjechała do Teatru Marzeń (1:1).

Muszę powiedzieć, że kiedy pojawiło się zainteresowanie, pierwszą osobą, do której zadzwoniłem, był Enzo. Był tak pozytywnie nastawiony. Uwielbiał spędzać z nim czas. Kiedy słyszysz takie rzeczy o tym, jaki to jest klub, chcesz stać się jego częścią”.

Oczywiście, kiedy pojawiło się zainteresowanie, zadzwoniłem do niego i zadałem mu bardziej szczegółowe pytania o klubie, strukturach, ludziach tam pracujących, drużynie, stadionie, kibicach, mieście, okolicy… to była fantastyczna pogawędka. Zawsze miło z nim rozmawiać” – stwierdził van Nistelrroy przed klubowymi kamerami.

Były szkoleniowiec PSV Eindhoven w kilku słowach docenił pracę włoskiego kolegi, który wywalczył w zeszłym sezonie z Lisami awans do Premier League. Dodał również kilka słów na temat taktyki i filozofii, którą chciałby zaszczepić nowym graczom.

Widziałem, że sposób, w jaki Leicester City grało pod wodzą [Enzo] Mareski, wygrywając Championship i przechodząc do Premier League, był kontynuowany, jeśli chodzi o strukturę i główne idee. Chcę do tego nawiązać, bo rozumiem ten pomysł na grę”.

Kiedy przeciwnik ci na to pozwala, to warto rozgrywać, atakować i stwarzać sobie szanse. Wtedy to będzie naszym celem. Oczywiście, musisz zobaczyć, jak wyglądają też struktury defensywne. Myślę, że mogę na tym bazować, dodając kilka nowych pomysłów, ale tam już istnieje odpowiednia struktura. Czasami [ta ofensywna gra i dominacja na boisku] będzie ciężka [do realizacji] przeciwko lepszemu przeciwnikowi, ale i tak będziemy musieli znaleźć sposób, aby wygrać każdy mecz. Czasami trzeba podejść bardziej defensywnie i grać z kontrataku” – dodał van Nistelrooy.