Coraz więcej mówi się o tym, że Joshua Zirkzee nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Holender oczywiście otrzyma szansę od Rúbena Amorima, jednak jeśli jego sytuacja nie ulegnie znaczącej poprawie, trafi on na listę transferową – informuje włoskie Calciomercato. Jak się okazuje, napastnik Czerwonych Diabłów już wkrótce może zostać następcą Arkadiusza Milika w zespole Juventusu.
Jeśli czasami mówi się, że transfery piłkarzy potrafią się spłacić, tak ściągnięcie Joshuy Zirkzee przez Manchester United, przyniosło klubowi same straty. Holender w dotychczasowych siedemnastu spotkaniach dla Czerwonych Diabłów zanotował zaledwie jednego gola, dlatego cierpliwość kibiców tego klubu wobec jego osoby powoli się kończy. Ostatnią szansą dla 23-latka ma być wkupienie się w łaski nowego menedżera zespołu, Rúbena Amorima. Jeśli i to się nie uda, ten prawdopodobnie pożegna się z klubem.
Sam zawodnik na brak zainteresowania nie może narzekać. Jak podaje włoski dziennik Calciomeracto, traktowany jest przez Thiago Mottę jako potencjalny następca Arkadiusza Milika w zespole Juventusu. Menedżer Starej Damy bardzo dobrze zna zawodnika, bowiem już w przeszłości miał okazję pracować z nim w zespole Bolonii. Potencjalna umowa reprezentanta Oranje miałaby obejmować wypożyczenie zawodnika z obowiązkiem wykupu latem, co pozwoliłoby klubowi rozłożyć koszty.
Manchester Evening News twierdzi dodatkowo, że pozbycie się Zirkzee przez Manchester United pozwoliłoby odzyskać część wydanych na niego środków i przeznaczenie ich na potencjalny transfer Viktora Gyökeresa. Choć klauzula wykupu zawodnika opiewa na blisko 100 milionów euro, klub z Lizbony zgodził się odejść mu za blisko 30 milionów mniej.

