W czwartkowe popołudnie Lee Carsley, tymczasowy selekcjoner reprezentacji Anglii, ogłosił powołania na nadchodzące zgrupowanie przed kolejną rundą spotkań Ligi Narodów. Przed jego podopiecznymi czekają mecze z Grecją oraz Irlandią. Dla 50-letniego szkoleniowca będą to ostatnie występy w roli selekcjonera seniorskiej kadry, gdyż Angielska Federacja Piłkarska podpisała kontrakt z Thomasem Tuchelem. W trakcie konferencji prasowej Carsley skomentował swoją pracę w ekipie Trzech Lwów oraz wypowiedział się o zatrudnieniu niemieckiego szkoleniowca.
Po rezygnacji Garetha Southgate’a, funkcję tymczasowego selekcjonera przejął Lee Carsley. 50-latek został rzucony na głęboką wodę, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że miał poprowadzić zespół w meczach o stawkę. Pod jego wodzą, reprezentacja Anglii zanotowała w Lidze Narodów trzy zwycięstwa oraz niespodziewaną, pierwszą w historii, porażkę z Grecją. W związku ze wspomnianymi rezultatami, Synowie Albionu zajmują 2. pozycję w tabeli grupy 2 dywizji B. Carsley przyznaje, że praca z seniorską drużyną narodową była dla niego niezwykłym doświadczeniem, które wiele go nauczyło.
„Zaufanie ze strony FA to ogromny zaszczyt. Myślę, że pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie prowadzić ten zespół. Moim priorytetem jest upewnienie się, że każdego dnia wykonuję dobrą pracę i nie wybiegam zbyt daleko w przyszłość. Pozytywne byłoby uzyskanie teraz dwóch dobrych wyników. Uważam, że zarówno ja, jak i cały sztab szkoleniowy, staliśmy się o wiele lepsi. Doświadczenie, które zdobyliśmy, może nam tylko pomóc. Często mówimy o wychodzeniu ze strefy komfortu i z pewnością ta sytuacja się do tego zalicza”
„Przegrana z Grecją nie była wspaniałym doświadczeniem. Tracisz wiarę w siebie, mimo wprowadzania wielu zmian i próbowania czegoś innego. Idziemy w dobrym kierunku i będziemy oceniani na podstawie wyników. Mam nadzieję, że uda nam się zakończyć pracę na wysokim poziomie”
„To naturalne, że masz wątpliwości, czy dasz radę. Były momenty, kiedy prowadziłem samochód i zdawałem sobie sprawę z tego, że jestem selekcjonerem reprezentacji Anglii. To wielka odpowiedzialność i nie jest to coś, co biorę za pewnik. Uświadamiasz sobie również, jaki wpływ możesz wywierać między zgrupowaniami. To doświadczenie, które bardzo mi się podobało”
Your #ThreeLions for their final camp of 2024! 🦁
— England (@England) November 7, 2024
Lee Carsley ujawnił swoją ostatnią listę powołań na mecze Ligi Narodów z Grecją i Irlandią. Wśród wyróżnionych zawodników znalazł się oczywiście Trent Alexander-Arnold, który stał się największym beneficjentem odejścia Garetha Southgate’a. Obrońca Liverpoolu po każdym zwycięskim spotkaniu za kadencji Carsleya otrzymywał nagrodę piłkarza meczu. Ponadto, debiutanckie powołania do seniorskiej reprezentacji otrzymali Lewis Hall oraz Taylor Harwood-Bellis. Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec Synów Albionu stwierdził, że nie konsultował się z Thomasem Tuchelem w sprawie selekcji na nadchodzące starcia. Zapytany natomiast o wybór angielskiej federacji, Carsley w pozytywnych słowach odniósł się do zatrudnienia 51-letniego Niemca.
„Nie miał żadnego wpływu na wybór składu. Złożyłem mu gratulacje SMS-em. Bardzo szanuje pracę, którą wykonuję. Postrzegam to jako ogromny przywilej i zaufanie, jakim FA obdarzyła mnie i mój zespół”
„Sądzę, że to naprawdę dobry wybór. Rozmawialiśmy o pozyskaniu trenera z udokumentowanymi osiągnięciami i Thomas to ma. Nie mogę się doczekać, aby obserwować jego pracę i przekazać mu silną grupę zawodników z potencjałem, aby wygrać duży turniej”
Lee Carsley potwierdził, że w związku z zatrudnieniem Thomasa Tuchela, powróci on do swojej poprzedniej roli. 50-latek ponownie obejmie posadę selekcjonera reprezentacji Anglii do lat 21, z którą w ubiegłym roku świętował zdobycie Mistrzostwa Europy. Przed angielskim szkoleniowcem czeka spore wyzwanie, jakim będzie powtórzenie tego sukcesu podczas przyszłorocznego turnieju organizowanego przez Słowację. Lee Carsley poprowadził angielską kadrę narodową U21 w 29 meczach, w których jego zespół odniósł 23 zwycięstwa, 5-krotnie przegrał i raz podzielił się punktami z rywalem.

