Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League.
DEAN HENDERSON
Anglik swoimi interwencjami zapewnił Orłom bardzo cenny punkt w meczu z Chelsea. W ostatnich minutach spotkania uratował remis, wygrywając pojedynek jeden na jeden z Nicolasem Jacksonem. Jego świetną dyspozycję doskonale podkreśla fakt, że wpuścił tylko jeden z siedmiu celnych strzałów oddanych na jego bramkę. Bez wątpienia był jednym z najlepszych piłkarzy nie tylko w swojej drużynie, ale również na całym boisku.
WILLIAM SALIBA
Francuz po raz kolejny udowodnił, że jest ostoją defensywy Arsenalu. W pierwszej połowie meczu był niemal bezbłędny – 100% wygranych pojedynków, 95% skuteczności podań i 3 udane przechwyty. W drugiej odsłonie meczu aż tak idealnie nie było, jednak w ogólnym rozrachunku był to kolejny solidny występ 23-latka. Prawdziwy lider jednej z najlepszych defensyw w lidze.
IBRAHIMA KONATE (2)
W tej serii gier tylko jedna drużyna zdołała zachować czyste konto. Był to Liverpool, który wciąż pozostaje też jedynym zespołem w stawce, który nie stracił ani jednej bramki w bieżącej kampanii angielskiej ekstraklasy. Ibrahima Konate już po raz drugi z rzędu trafia do naszej jedenastki kolejki. Podczas batalii z Manchesterem United francuski stoper znów był praktycznie nieomylny. Imponował skutecznością swoich odbiorów, a także świetnym ustawianiem. Ponownie królował w pojedynkach w powietrzu. Długimi fragmentami można było odnieść wrażenie, że Konate ma w sobie magnes, który przyciąga futbolówkę, bo za każdym razem znajdował się w odpowiednim miejscu o właściwym czasie i zażegnywał niebezpieczeństwo.
RICO LEWIS
Podczas meczu z West Hamem nie mogliśmy się przyczepić do niczego u wychowanka Manchesteru City w obronie. Nie miał udziału w straconej bramce, co miał wyczyścić, to wyczyścił, a przy okazji dobrze spisywał się, pomagając kontrolować środek pola. W swoim stylu schodził do pomocy, pokazując wysoką celność podań i dużą skuteczność w pojedynkach z rywalami. Pokazywał się też w ofensywie. Raz znalazł się w niezłej sytuacji strzeleckiej w polu karnym, ale uderzył nad poprzeczką. Zaliczył również asystę przy drugiej bramce Erlinga Haalanda.
MORGAN GIBBS-WHITE
Jak jednym słowem określić występ Anglika? Dominacja. Pomocnik Nottingham dyrygował grą i maczał palce właściwie we wszystkich akcjach ofensywnych wyprowadzanych przez ekipę The Tricky Trees. W oczy rzucała się duża efektowność zagrań 24-latka. Jego dalekie podania z głębi pola niemal zawsze znajdywały adresata i brakowało naprawdę niewiele, żeby Morgan Gibbs-White zanotował w tym spotkaniu asystę. Podobnie niewiele zabrakło zresztą do strzelenia bramki. Po przepięknym uderzeniu z rzutu wolnego jeszcze piękniejszą interwencją wykazał się jednak bramkarz Wolves.
AMADOU ONANA
Belg chyba nie mógł wyobrazić sobie lepszego wejścia do nowego zespołu. Po raz drugi w tym sezonie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie bramką zdobytą w pierwszej połowie. Odnalazł się w polu karnym jak rasowy napastnik i idealnie wykorzystał zgranie Jacoba Ramseya muśnięte przez Ollie’ego Watkinsa. W drugiej połowie natomiast zszedł z boiska, ponieważ wcześniej sygnalizował niewielki uraz. Mimo zejścia w 63. minucie, 23-latek był jednym z najlepszych piłkarzy spotkania z Leicester City.
RYAN GRAVENBERCH
To był naprawdę niesamowity występ Ryana Gravenbercha! Holender zdominował środek pola w starciu z Manchesterem United. Pomocnik Liverpoolu zanotował aż cztery przechwyty (najwięcej w meczu), wygrał siedem pojedynków o futbolówkę, a także był najczęściej faulowanym zawodnikiem na boisku Teatru Marzeń. Doskonale antycypował zamiary rywali. Kilka z jego przechwytów na połowie przeciwników rozpoczynało groźne ataki podopiecznych trenera Arne Slota. Świetnie kontrolował tempo całego spotkania i nie dokonywał praktycznie żadnych błędnych wyborów.
LUIS DIAZ (2)
Kolumbijczyk po świetnym występie z Brentford pokazał, że stać go na jeszcze więcej. Skrzydłowy Liverpoolu już w pierwszej połowie starcia z Manchesterem United ustrzelił dublet. Doskonale wykorzystał dwa podania Mohameda Salaha. Przy golu na 2:0 popisał się wyśmienitym wykończeniem tuż przy słupku bramki Andre Onany. Bardzo dobrze wyglądał również w pojedynkach jeden na jednego z obrońcami Czerwonych Diabłów, a także przy kreowaniu ataków The Reds. Dla wielu był nawet najlepszym zawodnikiem ostatniej Bitwy o Anglię.
https://twitter.com/LFC/status/1830352430346956917
MOHAMED SALAH (2)
Egipcjanin po prostu uwielbia konfrontacje z Manchesterem United. W minioną niedzielę znów był katem dla odwiecznych rywali Liverpoolu. Dwie asysty i bramka ustalająca wynik na 3:0 mówią same za siebie. Gwiazdor The Reds miał też najwięcej (11) kontaktów z piłką w polu karnym oponentów. Wykreował trzy okazje dla swoich partnerów, co również jest najlepszym wynikiem w meczu. Cały czas był pod grą i wniósł wiele pozytywów do ofensywnych poczynań swojej drużyny.
ERLING HAALAND (2)
Hattrick w dwóch kolejnych meczach z rzędu to dla wielu piłkarzy wynik nieosiągalny, ale dla Norwega to po prostu kolejny dzień w pracy. Napastnik Manchesteru City zdobył trzy bramki w konfrontacji panujących mistrzów Anglii z West Hamem United. Szczególnie jego drugie trafienie zasługuje na wielkie brawa, bowiem połączenie siły i precyzji przy tym uderzeniu pod poprzeczkę było niesamowite. Haaland do trzech goli powinien mieć dopisaną asystę, ale wyśmienitą okazję po jego cudownym podaniu zmarnował Rico Lewis.
A fine strike from @ErlingHaaland to restore our lead! 👌
🤝 @Sure #MoveofTheMatch pic.twitter.com/53ypWytq4d
— Manchester City (@ManCity) September 1, 2024
BRYAN MBUEMO
25-latek udowodnił, że brak Toneya nie sprawi problemów w ofensywie Pszczół. Kameruńczyk popisał się dubletem w rywalizacji z Southampton i zapewnił swojej drużynie trzy punkty. Poza dwoma bramkami, zaimponował również świetną grą w środku pola. Stworzył on dwie „duże szanse” i zanotował trzy kluczowe podania, co w połączeniu z dwoma trafieniami sprawia, że mecz w jego wykonaniu był praktycznie idealny. To był naprawdę imponujący występ!












