Sharp na pewno gdzieś tam będzie! Championship po czterech kolejkach

Bardzo przyspieszyły rozgrywki Championship. Kiedy w Premier League dyskutujemy o drugiej kolejce, na zapleczu powoli myśli się już o piątej. Co zatem działo się w miniony weekend w drugiej lidze angielskiej?

Wygląda to wszystko banalnie prosto w rzeczywistości Sheffield United. Kilka podań w bocznej strefie boiska, przyspieszenie jednego z zawodników i posłanie mocnej piłki w pole karne. Tam zawsze czeka już na nią Billy Sharp, który jedną z tego typu sytuacji zamienił na zwycięską bramkę w meczu z Barnsley. A trzeba przyznać, że król strzelców minionego sezonu w League One, mógł strzelić nawet trzy gole, ale w jednej dogodnej sytuacji, jego strzał w niewyobrażalny sposób obronił Adam Davies, a w kolejnej Anglik był minimalnie spóźniony. The Blades zdobyli w czterech meczach zaledwie dwie bramki, ale dały im one aż sześć punktów i spokojny start w nowy sezon. Nie muszę chyba dodawać, że to Sharp był autorem obu tych trafień.

Im dłużej w sezon, tym bardziej wydaje mi się, że Neil Warnock postanowił zrobić sobie ze wszystkich jaja i pokazać ile znaczy tradycyjna wyspiarska szkoła. Co prawda nikt nie skazywał Cardiff City na pożarcie, ale to co robią Walijczycy w pierwszych spotkaniach nowej kampanii to coś naprawdę niewiarygodnego. Komplet punktów po czterech kolejkach, zaledwie jedna stracona bramka i nie byle jacy rywale odprawieni z kwitkiem. Ostatnio rzutem na taśmę udało się wygrać z Wolverhampton, czyli innym faworytem do awansu. Oby tak dalej i podopieczni Warnocka z pewnością nie będą musieli słuchać tyrad podobnych do tej, która dotknęła swego czasu Phila Jagielki i Chrisa Morgana.

Swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie w końcu odniósł zespół Aston Villa, który odprawił z kwitkiem Norwich, wygrywając 4:2. Ogromna w tym zasługa Connora Hourihane’a, który zdobył trzy bramki i zawinął meczową piłkę do domu. Sam zainteresowany znalazł się rzecz jasna w drużynie tygodnia według EFL, ale zdaje się, że było to najmniej ważne, bowiem w Birmingham wszyscy po prostu odetchnęli z ulgą. Już ubiegła kampania była sporym zawodem, a zaledwie jeden punkt w trzech pierwszych meczach nowego sezonu nie zwiastował niczego lepszego. Teraz wszyscy w klubie mają nadzieję, że będzie już tylko lepiej, a taka dyspozycja Hourihane’a z pewnością w tym pomoże. The Villans zdobyli w tym sezonie sześć bramek, z czego aż cztery były autorstwa właśnie Irlandczyka.

Strzelanie rozpoczął też David Nugent, którego dwa trafienia pozwolił Derby na zwycięstwo z Boltonem Wanderers 2:1. Można powiedzieć, że nic przez te lata się nie zmieniło. Nugent to zawodnik, który już niejednokrotnie udowodnił, że w Championship czuje się jak ryba w wodzie i z pewnością jeszcze nieraz udowodni to w tym sezonie. Problem jednak w tym, że jeżeli Derby wywalczy awans do Premier League, najprawdopodobniej trzeba będzie szukać sobie nowego snajpera.

Doskonałych snajperów w Championship nie brakuje. Ostatnio najgłośniej było jednak nie o najlepszych zawodnikach w klasyfikacji króla strzelców w bieżących rozgrywkach, ale o zawodniku, który nosi w tej chwili koronę. Chris Wood po lecie pełnym spekulacji przeniósł się do Burnley za 15 milionów funtów. Thomas Christiansen po ostatnim meczu przyznał, że akceptuje i rozumie decyzję Nowozelandczyka, ale mógł rozwijać się również na Elland Road. Co prawda w zespole brakuje na obecną chwilę naturalnego następcy dla Wooda, ale patrząc na to co wyczyniają inni zawodnicy, ściągnięci nie tak dawno do drużyny, można być spokojnym o los Leeds w tym sezonie. Samuel Saiz zdobył swoją pierwszą bramkę w Championship przeciwko Sunderlandowi, a do tego zaliczył asystę. Ezgjan Alioski wszedł w tę ligę bez pardonu i wyglądał z Czarnymi Kotami naprawdę jak kawał piłkarza. Warto poczekać na to co zrobi Christiansen w temacie snajpera, bo to znowu może być drużyna, która włączy się do walki o awans.

Co zostawiliśmy sobie na dokładkę? A no Ipswich Town i Micka McCarthy’ego, który wygląda jak chodząca postać z mema i który zdaniem wszystkich nie był w stanie zagwarantować Ipswich niczego więcej niż przeciętności. Tymczasem jego drużyna jest jak do tej pory jedyną, obok Cardiff City, która zgromadziła komplet oczek po czterech kolejkach. Mają w swoim składzie rewelacyjnego Martyna Waghorna, dla którego bramka strzelona Brentford, była czwartym golem w tych rozgrywkach. I jak bardzo nie chcę ekscytować się dobrym startem sezonu w kontekście całej reszty, tak tym bardziej nie potrafię przejść obojętnie obok takiego startu. W składzie Ipswich rzecz jasna Bartosz Białkowski, z kolejnym czystym kontem, ale o nim i o występach innych Polaków z Championship przeczytacie TUTAJ.

By | 2017-08-23T15:38:21+00:00 Sierpień 23rd, 2017|Możliwość komentowania Sharp na pewno gdzieś tam będzie! Championship po czterech kolejkach została wyłączona

O autorze:

Mało kto wierzy, ale kibicuję United. Moim ulubionym piłkarzem jest Marouane Fellaini. Koledzy mówią, że jestem ignorantem, bo nie interesuje mnie europejska piłka. Ale za to wiem trochę o rzeźniku z Championship, którego chce kupić Twój klub.
Sprawdź mnie na Twitterze