Manchester City może mieć pracowitą końcówkę letniego okna transferowego. Oprócz ostatnio potwierdzonej sprzedaży Juliana Alvareza, klub definitywnie opuścili Sergi Gomez, Tommy Doyle i Taylor Harwood-Bellis. W najbliższych tygodniach możemy się spodziewać transferu przychodzącego na Etihad Stadium. Jego bohaterem ma być gwiazda Crystal Palace, Eberechi Eze.

Jak dotąd, jedynym pozyskanym przez Obywateli zawodnikiem pozostaje Savinho. Wydawało się, że Pep Guardiola ma mocną kadrę gotową na nowy sezon. Odejście 24-letniego mistrza świata do Atletico sprawiło jednak, że działacze intensywniej pracują nad wzmocnieniem ofensywy. Chociaż mówiło się o zainteresowaniu Bruno Guimaraesem oraz Luisem Diazem, to w tej chwili priorytetem ma być Eberechi Eze. Według doniesień The Athletic, w ostatnich dniach w klubie toczyły się wewnętrzne rozmowy na temat angielskiego pomocnika. Tottenham również widziałby 26-latka w swoim zespole, aczkolwiek to mistrzowie Anglii wydają się prowadzić w wyścigu o pomocnika. Według brytyjskich mediów oferta za piłkarza może zostać złożona przez City w najbliższych dniach. Klauzula, jaką ma w kontrakcie, wynosi 60 mln funtów.

Tymczasem władze Crystal Palace po stracie Olise oraz możliwym odejściu Marca Guehiego, zamierzają złożyć Eze propozycję nowego kontraktu. Jednak wariant jego przedłużenia i pozostania Anglika na Selhurst Park jest coraz mniej prawdopodobny. Przed końcem sierpnia możemy spodziewać się reprezentanta Anglii w którymś z klubów z Big Six. Faworytem na ten moment jest Manchester City, zainteresowany w dalszym ciągu jest Tottenham. Wcześniej mówiło się też o Liverpoolu, ale The Reds po odrzuceniu ich oferty przez Martina Zubimendiego, skupiają się na innym pomocniku Orłów, Adamie Whartonie.

Eberechi Eze w ubiegłym sezonie w lidze rozegrał 27 spotkań, zdobył 11 goli i 4 asysty. Może występować jako środkowy pomocnik lub skrzydłowy. W Crystal Palace występuje od 2020 roku. Rozegrał także 3 spotkania w reprezentacji Anglii na ostatnim Euro, na które dzięki świetnym występom w lidze, pojechał kosztem m.in. Jacka Grealisha czy Marcusa Rashforda.