Układając skład w FPL, nie możemy zapomnieć o bramkarzu. Mimo bycia jednym z najtańszych w zespole, jego nietrafiony wybór może stać się sporym utrapieniem. Jak dobrać golkipera, aby służył nam jak najdłużej?
Poprzednie materiały na temat FPL:
- Jak grać w FPL? Instrukcja dla początkujacych
- Typowe błędy na początku przygody z FPL
- Kto na bramkę?
- Najlepsi obrońcy premium
- Budżetowi obrońcy
- Budżetowi pomocnicy
- Pomocnicy premium
- Budżetowi napastnicy
- Napastnicy premium
- Kto na kapitana GW1?
- Przewidywane składy GW1
Oraz dla tych, którzy wolą słuchać niż czytać:
- Co nowego w FPL?
- Najlepsze i najgorsze kelandarze
- Opcje z beniaminków
- TOP bramkarzy
- TOP obrońców
- TOP pomocników
- TOP napastników
- Kto błyszczał w sparingach?
- Wybór składu z @formoverfix, TOP1 Polakiem w FPL -> 12.08
- Dylematy przed GW1 -> 14.08
- Oceniamy wasze składy -> 15.08
- Deadline live GW1 -> 16.08
Nie wiesz czym jest Fantasy Premier League? Zapraszamy do naszego poradnika dla nowych graczy. Zapraszamy także do naszej ligi!
🚨 Skoro Fantasy Premier League wróciło to jak co roku zapraszamy do naszej miniligi! 🏆
Kod➡️11gs5q
A tymczasem my wracamy do planowania harmonogramu materiałów o FPL na naszą stronę i kanał YouTube 🔜 pic.twitter.com/Fr42x2Yqwj
— Hot or Not? #FPL (@HotorNotFPL) July 17, 2024
Draft na pierwszą kolejkę w Fantasy Premier League jest jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym. Pamiętając o żelaznej zasadzie, że FPL to nie sprint, a maraton, musimy dobrać naszą piętnastkę zawodników tak, aby służyła nam jak najdłużej. Nikt nie chce, aby po ledwie dwóch czy trzech kolejkach w nowym sezonie trzeba było klikać dziką kartę. Albo — co gorsza — robić transferów za minusy. O ile nietrafione decyzje z przodu dość łatwo naprawić, jeśli jakiś inny piłkarz złapie formę na start sezonu, tak zdecydowanie gorzej jest z bramkarzem. W momencie, gdy budżetowi napastnicy i pomocnicy strzelają mecz za meczem i ich cena rośnie szybciej niż w szczytowym momencie Bitcoina, ostatnią rzeczą jest rezygnacja z nich na rzecz golkipera, który nie punktuje. Dlatego wybierając naszego bramkarza najlepiej kierować się inną FPL-ową zasadą: set & forget. Bierzmy kogoś, kto ma grać i punktować tak, że możemy śmiało o nim zapomnieć. Byle tylko nie sprawiał problemów.
Spośród jakich bramkarzy wybierać w Fantasy Premier League, jakie są ich wady i zalety, a także strategie na start sezonu?
Kto jest najlepszym bramkarzem w FPL?
Ten, który zdobywa najwięcej punktów oczywiście. Problem tkwi w tym, że nikt nie zna przyszłości i nie przewidzi, który na koniec będzie najlepszym golkiperem w FPL. Dlatego, tak jak w przypadku każdej innej pozycji, stawiamy na „czutkę”. Na nią składa się wiara, że nasz wybraniec będzie punktował w następujących kategoriach:
- za grę — chcemy pierwszego bramkarza, a nie zmiennika
- za czyste konta — oczywista oczywistość
- za interwencje — czasami niedocenianie, a przy odpowiedniej formie bramkarz może na samych save’ach zrobić lepszy wynik niż ktoś z tylko czystym kontem
- za punkty bonusowe — jeśli mecz nie był festiwalem bramek, a bezbramkowym remisem, to kilka interwencji powinno przekuć się na dodatkowe oczka już po meczu
- za obronione rzuty karne — rzadko się zdarzają, ale miły dodatek, jak nasz golkiper zatańczy na linii i zmyli rywala
Idealnym golkiperem w FPL jest ten, kto znajdzie balans pomiędzy tymi czterema głównymi żywiołami gry na bramce. Czterema, bo jednak się zgodzimy, że te karne są zbyt rzadkim i losowym zdarzeniem, aby realnie je rozważać. Zatem kto powinien być najlepszym w łączeniu tych sfer? Paradoksalnie, nie ci najdrożsi z najlepszych klubów, a budżetowcy ze środka tabeli. W poprzednich latach prawie zawsze najlepszym był ten, który zaczynał od 4.5. Emiliano Martinez, David Raya, czy tak jak w zeszłym sezonie – Jordan Pickford. Średniaki zazwyczaj idealnie łączą te kilka, a czasami kilkanaście czystych kont, wraz z ciężką pracą i odbijaniem kolejnych strzałów rywali.

Jaka jest najlepsza strategia dla bramkarzy?
Zazwyczaj gracze wybierają dwie ścieżki. Pierwsza to jeden grający bramkarz, a druga to dwóch i rotacja.
Mając jednego pewniaka i rezerwowego za grosze, nie musimy się zbytnio zastanawiać. Bierzemy kogoś z dobrym kalendarzem i w zasadzie o nim zapominamy. Jeśli trafiliśmy z wyborem, to czasem wpadnie czyste konto, a czasem kilka interwencji, które osłodzą nam straconego gola. Ma to swoje minusy, takie jak akceptacja gorszych meczów. W końcu nikt nie będzie miał łatwego meczu od pierwszej do, załóżmy, 15. kolejki. Zawsze pojawi się ktoś trudniejszy i wtedy trzeba zaakceptować nasz los. Chociaż i mecze z czołówką nie muszą być złe. W końcu jak bramkarz będzie w formie, to te kilka interwencji wpadnie. Taki Arijanet Murić w zeszłym sezonie stracił dwa gole z Chelsea, a brakło mu tylko jednej interwencji, aby skończyć z sześcioma punktami.
Druga taktyka to rotacja. Bierzemy zazwyczaj dwóch grających bramkarzy za 4.5 i stawiamy na tego, kto ma wtedy lepszą kolejkę. Czasami zdarzają się takie zestawy kalendarzy, że przez kilkanaście kolejek jeden z nich zagra u siebie z klubem dołu tabeli, kiedy drugi ma wyjazd na czołówkę. Ma to swoją przewagę, bo kiedy inni martwią się, że ich popularny golkiper jedzie właśnie na Etihad Stadium, u nas na ławce czeka ktoś w formie, do którego przyjedzie zamykający tabelę beniaminek. Idzie za tym także ryzyko, że oczywiście posadzimy punkty. Niespodzianki lubią się zdarzyć, a nic tak nie psuje humoru, jak we wspomnianym Manchesterze padnie losowy remis 0:0, a nas pewniak traci głupią bramkę w 88. minucie i kończy na dwóch punktach. Każdy, kto choć raz spróbował rotacji w FPL, dobrze zna to uczucie. Jednak kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
Sam od lat preferuję strategię jednego bramkarza. To przede wszystkim spokój w tyłach, brak zmartwień o to, że zapomnę w ostatniej chwili zmienić golkiperów, a i to zazwyczaj dodatkowe 0.5 w banku na wzmocnienie innych formacji w składzie.

Bramkarz premium — czy warto przepłacać?
Logika kazałaby sugerować, że najlepszym wyborem powinien być ktoś z czołówki. W końcu kto, jak nie faworyci do mistrzostwa, mieliby punktować najlepiej? Nic bardziej mylnego, gdyż zazwyczaj są oni przeciwieństwem wspomnianych średniaków. Tak, to zazwyczaj oni zgarniają najwięcej czystych kont, ale tracą w innych aspektach. Choćby interwencjach. W zeszłym sezonie David Raya miał trzy razy mniej interwencji od Onany, Kaminskiego czy Areoli. Był w tej statystyce najsłabszy z bramkarzy, którzy zagrali więcej niż 20 meczów, a i zdarzali się tacy, którzy wyprzedzili go, mając ledwie kilkanaście spotkań. Obrona Arsenalu była tak dobra, że Raya w trakcie meczów mógł śmiało grać na telefonie. Powiecie, że co z tego, skoro na samych czystych kontach był drugim najlepszy w klasyfikacji zeszłego sezonu, a zagrał kilka meczów mniej od Pickforda albo goniącego go Leno? Macie rację, CS za CS-em to idealny scenariusz. Sześć punktów to więcej niż dwa. Jednak tutaj jest kolejny haczyk bramkarzy premium — ich koledzy z defensywy, którzy zazwyczaj będą robić więcej, niż to podstawowe sześć.
Spójrzmy na Liverpool. Za 5.5 możemy wrzucić do naszego składu Alissona Beckera. Wszystko się zgadza, dobry bramkarz z potencjałem na czyste konta i interwencje. Z drugiej strony, za pół miliona więcej możemy mieć Robertsona lub van Dijka. Oboje oferują taki sam potencjał na CS-y, a zarazem mogą dorzucić coś z przodu. Szkot czasem podejdzie do stałych fragmentów gry, a Holender jest ogromnym zagrożeniem pod bramką rywala. Za 1.5 więcej mamy już Alexandra-Arnolda, który śmiało do CS-ów może dorzucić kilka bramek i asyst, zarówno z gry, jak i rożnych czy wolnych. Podobnie wygląda to w innych zespołach z bramkarzami za 5.5. Ich koledzy z obrony zazwyczaj oferują więcej za niewiele wyższą cenę.
Kumple z ataku też będą psuć humory droższym bramkarzom. Tak jak wspomniałem, przy niższych wynikach bramkarze mają sporą szansę na bonusy. Jednak ile takich bezbramkowych remisów zaliczy przykładowy Ederson 5.5? Zazwyczaj to City wysoko ogrywa rywali, a to przekłada się na bonusy, ale tych z przodu. W końcu Bonus Points System w FPL najpierw patrzy na strzelców, a nie golkiperów, zwłaszcza bezrobotnych. Wspomniany Brazylijczyk nieraz miewał mecze, w których musiał interweniować tylko jeden lub góra dwa razy. Za to nie przyznaje się bonusów.
Czy to oznacza, że nigdy nie warto dotykać bramkarzy za więcej niż 5.0? Oczywiście, że nie. Są momenty sezonu, gdzie wydają się oni optymalni. Choćby, kiedy Manchester City ma dobry kalendarz i wszystkich zdrowych obrońców. Wtedy ciężko trafić, kto zagra wszystko w najbliższych kolejkach, a odpowiedź jest jedna — bramkarz. Ewentualnie mogą się zdarzyć takie dylematy jak Raya kontra Saliba. Francuz jest świetnym obrońcą, pewniakiem do składu i dobrym wyborem na start sezonu, ale jeśli chodzi o potencjał z przodu, to jest tu biedne. W zeszłym sezonie dwa gole i jedna asysta, a zazwyczaj to jego kolega z obrony, Gabriel, jest celem dośrodkowań ze stałych fragmentów. Tutaj można hipotetycznie spekulować, czy lepiej brać takiego Salibę, który za 0.5 oferuje rzeczywiście niewiele więcej od Rayi. Z drugiej strony, te trzy udziały przy bramkach to wciąż trzy więcej od golkipera.
Bramkarz 5.0, czyli gwiazda zeszłego sezonu
Kolejnym progiem jest 5.o. Zazwyczaj to oni, wraz z tymi za 4.5, mieszają się na koniec sezonu w najlepiej punktujących. Oznacza to też wzrost ceny w kolejnej edycji. To spotkało choćby Pickforda i Leno. Za pięć baniek rzeczywiście możemy znaleźć kogoś, kto odnajdzie balans pomiędzy interwencjami a czystymi kontami. Są tutaj też opcje z klubów lepszych, nie tylko średniaków. Tacy jak Martinez, Vicario czy Onana i choć w poprzednim sezonie nie zawsze dawali oni powody do inwestowania w nich, kto wie, co przyniesie sezon 2024/2025.
Bramkarz 5.0 to zazwyczaj coś dla uprzywilejowanych bogaczy. W erze Haalanda za 15 milionów i wielu pomocników z dwucyfrowym kosztem jesteśmy zmuszeni szukać oszczędności. I kto ma nam zapewnić te zawsze brakujące 0.5 do idealnego składu, jak nie bramkarz? Ci za pół bańki mniej będą zazwyczaj punktować podobnie. Dodatkowo bramkarze za 5.0 mają zazwyczaj tańszych kolegów z obrony. Pickford jest świetnym wyborem na start, ale za pół miliona mniej mamy Mykolenkę. Podobnie ma Leno z Robinsonem, Martinez z Konsą czy Onana z Martinezem. Dobra defensywa jest pokryta? Jest. 0.5 w banku jest? A jakże.
Złote a skromne — półka cenowa 4.5 i 4.0
Od lat ulubiona kategoria menedżerów Fantasy Premier League. Co sezon odnajdziemy tu jakąś gwiazdę, ale jest to droga wyboista. Choćby zeszłosezonowy Pickford. Miał dobry kalendarz na start i był polecany przez każdego. Wtedy jednak odpaliła się najgorsza forma Evertonu, marnowali setki i puszczali proste strzały, tracili punkty co mecz. Tym samym po kilku kolejkach każdy sprzedawał reprezentanta Anglii, a ten wtedy wystrzelił z formą. Czyste konta się sypały, interwencje wpadały i na koniec to on został najskuteczniejszym bramkarzem w FPL.
Jordan Pickford topped the goalkeeper standings in 2023/24, whilst Bernd Leno placed third 🥇🥉
Both shot stoppers see their starting price go from £4.5m to £5.0m 🧤#FPL pic.twitter.com/tRURMo2a5e
— Fantasy Premier League (@OfficialFPL) July 11, 2024
4.0 to najmniejsza kwota, za jaką możemy kupić bramkarza. Przed laty mieliśmy na start kilka grających opcji, ale na razie nie zapowiada się, aby któryś z 4.0 miał zacząć sezon w bramce.
Kogo polecamy na GW1 w FPL?
Tak jak wspomniałem, lepiej wstrzymać się z droższymi opcjami. Na start wolę przeznaczyć to 0.5 do 1.0 na kogoś z przodu. Nawet jeśli to będzie kolega z defensywy takiego bramkarza premium.
Z półki cenowej 5.0 na pewno warto rozważyć Jordana Pickforda. W pierwszych 12 meczach tylko trzy razy gra z kimś z czołówki, a są to Tottenham, Aston Villa i Newcastle. Lepsze Sroki czy Koguty niż Kanonierzy albo Obywatele. Do tego lubią oni postrzelać, więc jest szansa, aby wyciągnąć z tych spotkań trochę interwencji. Jeśli weźmiemy pod uwagę te 12 kolejek, to nie najgorszy kalendarz ma też Bernd Leno 5.0. Tutaj jest jednak więcej starć z czołówką, choćby wyjazdowe z Manchesterem City. Dlatego trzeba brać go z rozwagą, nawet mimo faktu, że Leno lubi zanotować kilka interwencji na mecz. Pod tym względem był czwarty w lidze w zeszłym sezonie (134). Zielono ma też Emiliano Martinez 5.0, gdyż do 9. kolejki włącznie Aston Villa ma samych rywali w zasięgu oraz dwa domowe mecze z Arsenalem i Manchesterem United. Pierwszym w poprzedniej kampanii pokazali lekcję futbolu, natomiast tym drugim pomimo braku punktów napsuli krwi. Reszta 5.0 raczej do przeczekania. Defensywy Tottenhamu czy Manchesteru United nie pokazały się z dobrej strony, podobnie w zasadzie jak Newcastle. Pamiętajmy jednak, że każdy z tych klubów ma obrońców za 4.5, którzy na papierze wyglądają na lepsze opcje (Mykolenko, Robinson, Konsa, van de Ven, Martinez, Burn lub Livramento, jeśli z klubu odejdzie Trippier).
W grupie za 4.5 jest kilku z fajnym terminarzem, ale problemem jest pewność składu. Mowa o:
- Chelsea — obecnie jedynką wydaje się Robert Sanchez, ale do Londynu przeniósł się Filip Jorgensen. Golkiper Villarrealu raczej na ławkę nie przychodzi, a i nie wiadomo, czy też będzie za 4.5 jak Hiszpan. Tak czy siak, kalendarz na pierwsze osiem kolejek świetny, trzeba tylko przeżyć City na otwarcie.
- Nottingham Forest — w poprzednim sezonie bronił Matz Sels, ale w sparingach więcej minut notuje Carlos Miguel. Do 10. kolejki mają tylko 2 wyjazdy (na Liverpool i Chelsea), reszta na papierze w zasięgu. Do tego statystycznie obrona Forest w zeszłym sezonie była 4. (!) defensywą według xGC (53.41). Problemem były stałe fragmenty, z których Nottingham traciło najwięcej w lidze. Liczymy na to, że mierzący ponad dwa metry Miguel wyłapie dla nich kilka groźnych wrzutek i poprawi liczbę czystych kont. Jednak podobnie jak w Chelsea — czekamy na konkretne informacje odnośnie obsady bramki.
- Crystal Palace — tutaj sytuacja jest w miarę bezpieczna, gdyż Sam Johnstone prawdopodobnie jeszcze nie wrócił do treningów po kontuzji. Dlatego start z Deanem Hendersonem wydaje się bezpieczny, ale niewykluczone, że za kilka meczów dojdzie do jakiejś zmiany. Ewentualnie Oliver Glasner może potwierdzić, że to wychowanek United jest jego jedynką. Kalendarz jest dobry w zasadzie długoterminowo. Oczywiście wpadają trudniejsze spotkania, ale rotują z tymi na papierze prostymi. Na pewno bardzo dobry kandydat dla kogoś, kto chce rotować golkiperami. Jeśli chodzi o zeszły sezon, to właśnie Palace miało prawie takie samo xGC (53.71), a o wiele więcej czystych kont (10 do 4).
- Pewniakiem stuprocentowym jest natomiast Mark Flekken. Brentford było za Orłami w xGC, ale do zdrowia wrócili ich obrońcy, gdzie w zeszłym sezonie chwilami było naprawdę źle. Z Mee i Pinnockiem te liczby z tyłu powinny się poprawić. Do tego Holender za 4.5 nie wypada blado w statystyce interwencji.
Reszty golkiperów raczej nie polecałbym na start. W większości sytuacji zwyczajnie kalendarz wypada gorzej od wspomnianej czwórki. Lepiej poczekać na potwierdzenie podstawowego bramkarza w tym zespołach lub dopłacić, aniżeli pchać się w Verbruggena czy Sa. Obaj w pierwszych trzech kolejkach muszą walczyć z Arsenalem, Manchesterem United czy Chelsea. Kalendarze niektórych beniaminków wydają się kuszące, ale zazwyczaj są one znakami zapytania. Nie wiadomo, czy wylosuje nam się kolejne Sheffield przegrywające po 0:5 i wyżej, a może drużyna od razu walcząca o środek tabeli.
Kto na ławkę? Na razie nie zapowiada się na grającego 4.0, więc polecam wziąć kogoś, kto nie będzie blokował nam miejsce w składzie. Pamiętajmy, że możemy mieć tylko trzech piłkarzy tego samego klubu, więc lepiej brać kogoś, kto nam nie będzie potem przeszkadzał. Ostatnią rzeczą jaką chcemy, jest marnowanie transferu na rezerwowego bramkarza. Scenariusz, w którym jakiś klub łapie formę i chcemy go potroić, nie jest niemożliwy. Dlatego na ławkę warto rozważyć kogoś, kto ma fatalny kalendarz na start albo nie ma wielu interesujących opcji do potrojenia. Tu z odsieczą przychodzą Polacy. Raczej nie będziemy śpieszyć się z potrajaniem West Hamu Fabiańskiego czy Southampton Lisa. Miejcie jednak z tyłu głowy to, że rodacy mogą spaść na trzecie miejsce w hierarchi golkiperów. Śledźcie też plotki, aby nie zdziwić się, że ktoś Wam w ostatniej chwili ucieknie. Choćby Bentley z Wolves, który pasuje do „zmiennik ze słabym kalendarzem”, ale interesował się nim ostatnio Arsenal.
Do yourself a favour and don’t select Turner as your £4m backup GK.
He’s now 3rd choice for Forest and has almost no chance of getting any minutes.
Being near 25% owned, he will likely drop in price fairly quickly as people begin activating their wildcards. pic.twitter.com/O3erdNIVE6
— FPL Olympian (@FPLOlympian) July 29, 2024
