Wtorkowy poranek na lotnisku w Brukseli. Leny Yoro wsiada do samolotu, który za kilka godzin wyląduje w Manchesterze. Po tygodniach negocjacji, rozmów i rozterek, które szalały w jego głowie, 18-letni Francuz podjął decyzję o przenosinach do Manchesteru United. To symboliczny moment oraz pierwszy poważny sygnał ze strony INEOS, że Manchester United znów będzie liczącym się graczem na rynku transferowym. Jeszcze kilka tygodni temu pogłoski o takim transferze byłyby mało wiaroygodne. Yoro od zawsze marzył o grze w Realu Madryt. W swojej głowie miał trzy opcje dotyczące przyszłości: dołączyć do Realu Madryt, dołączyć do Realu Madryt i dołączyć do Realu Madryt. Dlaczego więc zmienił zdanie i swoją karierę będzie kontynuował na Old Trafford?
W czwartek wieczorem Manchester United oficjalnie poinformował o transferze Lenyego Yoro. Czerwone Diałby zapłacą za 18-letniego obrońcę około 52 miliony funtów. Mimo że przedstawiciele Premier League jeszcze kilka tygodni temu nie byli wymieniani w gronie faworytów do sprowadzenia Francuza, w czwartek prezentowali go z koszulką United na stadionie Old Trafford. Po ogłoszeniu transferu w mediach społecznościowych widać było przede wszystkim zdziwienie, ale też zazdrość. Skąd takie reakcje i dlaczego ten transfer jest dla wielu tak nieoczywisty?
Cudowne objawienie
Wielu w ostatnich latach było przypadków młodych piłkarzy, którzy nie mieli żadnego problemu z wejściem do seniorskiej piłki. W zasadzie z marszu zaczęli świetnie się prezentować u boku starszych kolegów. Kimś takim jest Leny Yoro, który ma za sobą pierwszy pełny sezon w barwach LOSC Lille. Mimo młodego wieku w ekipie z północy Francji wystąpił już w 46 spotkaniach. Sezon 2023/24 był pierwszym, w którym mógł porządnie sprawdzić się na najwyższym poziomie i ten egzamin zdał na ocenę celującą.
Szybko dało się zauważyć, że Yoro ma papiery na wielkie granie. Świetne warunki fizyczne (190 cm wzrostu), długie nogi, ale przy tym szybkość i świetna mobilność. 18-latek doskonale odnalazł się w systemie szkoleniowca Paulo Fonseci, który niejednokrotnie chwalił swojego podopiecznego. – To nie jest normalne, by 18-latek grał z taką dojrzałością na boisku i był tak wyszkolony technicznie – powiedział Fonseca.
Fantastyczne występy Yoro nie umknęły uwadze ekspertów, przez co został wybrany do najlepszej jedenastki sezonu Ligue 1. Naturalnie zaczął pojawiać się w notesach dyrektorów sportowych najlepszych klubów. Młody stoper doskonale zdawał sobie sprawę z dużego zainteresowania jego osobą. W głowie miał już wizję swojej piłkarskiej przyszłości. Ta mieściła się tylko w jednym miejscu — na Santiago Bernabeu w Madrycie.
To generacyjny talent
Entuzjazm odnośnie do piłkarza wśród władz Realu Madryt był równie wysoki. Szef skautów Królewskich Juni Calafat wraz ze swoim zespołem bacznie obserwowali występy 18-latka. Ten został przez nich określony jako „generacyjny talent”. To był jasny sygnał dla prezesa Florentino Pereza i trenera Carlo Ancelottiego, że Leny Yoro jest wart transferu do Realu Madryt. Mistrzowie Hiszpanii początkowo planowali sprowadzić nowego obrońcę latem 2025 roku. Idealnie zbiegłoby się to z kończącym się kontraktem Yoro z LOSC Lille.
Kontuzje Alaby i Édera Militão sprawiły jednak, że klub z Hiszpanii był gotowy kupić 18-latka już tego lata. Real był jednak gotowy zapłacić w granicach 30 milionów euro, wiedząc, że za rok może sprowadzić młodego piłkarza za darmo. W ten sposób do Madrytu przyszedł choćby Antonio Rudiger, czy ostatnio Kylian Mbappe. Yoro interesowało się jednak coraz więcej klubów, w tym także z Premier League. To popsuło plany Realowi, bo bogate kluby z Wysp Brytyjskich były gotowe zaproponować więcej pieniędzy niż klub z Madrytu.
To właśnie zrobił Manchester United, który stosunkowo szybko osiągnął porozumienie z Lille. Yoro wciąż jednak marzył o przejściu do Realu Madryt i to pozostawało dla niego priorytetem. Klub zaczął jednak wywierać na niego presję. Źródła bliskie całej sytuacji informowały, że francuska ekipa była gotowa posadzić młodego obrońcę na trybunach przez cały sezon, gdyby ten odrzucił ofertę United. Jedyną szansą by Yoro spełnił swoje marzenie o grze dla Realu, było wyrównanie oferty przez Królewskich — Ci jednak kompletnie nie mieli zamiaru tego robić.
United skorzystało z okazji
Nowy pion sportowy Manchesteru United uważał Yoro za piłkarza z ogromnym potencjałem, podobnie jak reszta klubów, która była nim zainteresowana. Czerwone Diabły szybko osiągnęły porozumienie z Lille. Władze klubu musiałby szybko skupić się na przekonaniu 18-latka do transferu, wiedząc, że jego marzenie o grze dla Realu tego lata się nie spełni. Sporą rolę w całym procesie odegrali ludzie z nowego pionu sportowego United. Dyrektor techniczny Jason Wilcox udał się do Brukseli, by przedstawić plan na rozwój młodego stopera. Dyrektor generalny klubu Omar Berrada oraz dyrektor ds. negocjacji Matt Hargreaves byli bardzo mocno zaangażowani w zamknięcie całej transakcji. Berrada był tym bardziej zmotywowany, bo mógł pokonać w bezpośredniej walce Real Madryt.
Cichym bohaterem całej operacji był Rio Ferdinand, który rozmawiał z Francuzem i przekonywał go o wielkości Manchesteru United oraz globalnej reputacji klubu. Ta może pomóc mu w jednostajnym rozwoju i odblokowaniu pełni potencjału. Były stoper The Red Devils wysłał także krótką wiadomość wideo do 18-latka tuż po ogłoszeniu transferu. Manchester United sporo ryzykuje, wydając tak duże pieniądze na chłopaka, który rozegrał jeden pełny sezon w seniorskiej piłce.
Na Old Trafford wierzą jednak, że Yoro doskonale wpasuje się do grupy młodych zawodników w zespole. Rasmus Højlund, Alejandro Garnacho oraz Kobbie Mainoo dobrze prezentowali się w poprzednim sezonie na boiskach Premier League. Dodatkowo pod koniec sezonu mogli cieszyć się z sensacyjnego triumfu w Pucharze Anglii, pokonując w finale Manchester City. Wygrane trofeum też jest dla nich cenną dawką doświadczenia oraz motywacji do dalszego rozwoju. To właśnie to środowisko oraz nowy projekt pod wodzą INEOS mają pomóc Yoro w stawianiu kolejnych kroków w karierze.
Dlaczego Manchester United go sprowadził?
Już przed rozpoczęciem letniego okna transferowego pewne było, że Manchester United będzie chciał kupić przynajmniej jednego środkowego obrońcę. Ta pozycja była prawdziwym koszmarem dla Erika ten Haga w ubiegłym sezonie. Ciągłe kontuzje piłkarzy sprawiły, że menedżer nie mógł zbudować pary stoperów, która regularnie będzie grała u swojego boku. Raphaël Varane i Jonny Evans, czyli dwójka obrońców, która najczęściej ze sobą występowała, rozpoczęła razem raptem 6 meczów w Premier League. Dla porównania duet z Arsenalu William Saliba — Gabriel zagrał 34 mecze.

Raphael Varane i Jonny Evans to para środkowych obrońców, która zagrała w Manchesterze United w ubiegłym sezonie razem najwięcej meczów w Premier League (6). Grafika: Opta.
O problemach United w defensywie w ubiegłej kampanii najlepiej świadczy przypadek Jonnyego Evansa. 35-latek dołączył do Manchesteru United na krótkoterminowym kontrakcie i miał być rezerwową opcją. Rzeczywistość szybko jednak te plany zweryfikowała. Evans stał się podstawowym defensorem i zagrał w aż 23 (!) meczach w poprzednim sezonie. To tylko pokazuje jak duże problemy z kontuzjami miał United oraz jak beznadziejna była jego polityka transferowa.
Jaki styl gry prezentuje Leny Yoro?
„Kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy, ujrzałem w nim Raphaëla Varane’a.” To słowa trenera akademii Lille Jeana-Michela Vandamme, który opowiadał kiedyś na łamach Le Parisien o pierwszym spotkaniu z młodym Francuzem. Trudno się z takimi słowami nie zgodzić. Yoro w swojej posturze oraz ruchach na boisku bardzo przypomina byłego gracza Realu Madryt.
18-latek to przede wszystkim obrońca bardzo często i dobrze grający piłką. W ubiegłym sezonie jego ponad 63 podania/90 minut uplasowały go na 15. miejscu wśród wszystkich obrońców w Ligue 1. Dodatkowo młody stoper zaliczył ponad 90% celności podań przez całą kampanię. Trzeba pamiętać, że ta statystyka jest nieco myląca, bo może jednocześnie potwierdzać, że piłkarz grał często bezpiecznie, do blisko ustawionego kolegi.
To aprobuje licznik 42 podań progresywnych, co w przekroju całych rozgrywek stanowiło zaledwie nieco ponad 2% wszystkich zagrań Lenyego Yoro. Można wysnuć na tej podstawie kilka wniosków. Yoro nie jest na razie graczem, który przełamuje linie rywala swoimi penetrującymi podaniami. Gra raczej zachowawczo i bezpiecznie, ale przy tym jest regularny i dobrze operuje piłką.

44 podania progresywne stanowiły zaledwie 2.3% wszystkich podań Lenyego Yoro w ubiegłym sezonie rozgrywek Ligue 1, co potwierdza, że bardzo często grał bezpiecznie i zachowawczo. Źródło: Opta
Może się jeszcze rozwinąć
Analizując jego styl gry i wystawiając pierwsze oceny, trzeba cały czas mieć na uwadze, że ten chłopak ma dopiero 18-lat. Tutaj jest ogromne pole do poprawy i rozwoju. Najważniejsze dla Manchesteru United i kibiców tego klubu jest, że chłopak pokazał w ubiegłej kampanii duże możliwości i spory potencjał.
Yoro oferuje wiele cech, które pod opieką odpowiedniego trenera, będzie mógł pokazywać regularnie na angielskich boiskach. Tam z pewnością będzie potrzebował szybkości, zwrotności oraz umiejętności wygrywania pojedynków. Tymi elementami wyróżniał się w ubiegłym sezonie rozgrywek Ligue 1.
Trudno nie odnieść wrażenia, że młody Francuz stara się grać bezbłędnie, asertywnie i bardzo często zachowawczo. Nie oznacza to jednak, że brakuje mu odwagi i zaciętości. Tej z pewnością będzie potrzebował, by wejść na jeszcze wyższy poziom. Nie w Realu Madryt, o którym marzył od dawna, ale w Manchesterze United Erika ten Haga, który na takich piłkarzach, jak Leny Yoro chce budować lepszą przyszłość.

